Historia Ochotniczej Straży Pożarnej w Bezmiechowej sięga 1923 roku. Pierwsze zebranie ogólno-wiejskie odbyło się trzeciego maja, a ósmego maja założyciele zarejestrowali w starostwie powiatowym w Lesku jej działalność. A byli wśród nich : Józef Stram - sołtys, Józef Podsobiński i Apolonia Haftek - nauczycielka. Pierwszy zarząd tworzyli : Józef Stram - prezes, Józef Podsobiński - naczelnik, Stanisław Putyra - z-ca prezesa, Jan Bielak - komendant OSP i Apolonia Haftek - sekretarz i skarbnik. Na dowódcę sekcji został wybrany Antoni Skubisz, a Michał Karwaj został starszym strażakiem alarmowym (trębaczem). Zostały powołane sekcje przeciwpożarowe, w skład których weszli : Józef Derewecki, Marcin Latusek, Józef Stereńczak, Jan Pelc, Tomasz Podsobiński, Stanisław Tyrkot, Jan Bogdan, Paweł Diaczyński, Antoni Drozdalski, Władysław Szmyd, Ludwik Bil, Bronisław Władysław Stram, Andrzej Bielak, Jan Oryszczak (filozof) i Józef Derewecki (siosio).
Zdjęcie z 1926 r. Założyciele OSP w Bezmiechowej Dolnej
Wieś była kryta strzechą, więc często się paliło i często jeździli do pożarów. Najpierw mieli prosty sprzęt : łopaty,
bosaki, wiadra, tłumice, drabinę i ok. 13 hełmów. W 1926 roku ze składek ludności (zabaw, festynów) oraz darowizny hrabiego Ignacego Krasickiego zakupiono w firmie lwowskiej ręczną sikawkę, którą obsługiwało 4 ludzi. Młodzi adepci musieli się sprawdzić przez okres 2 - 3 lat, aby udowodnić, że nadają się do pełnienia funkcji strażaka - ochotnika.
Oprócz działalności typowo pożarniczej brali udział w defiladach i paradach okolicznościowych. Za udział w jednej z takich uroczystości (dobrze zorganizowanej) otrzymali 100 zł od starosty powiatu leskiego i 150 od hrabiego Krasickiego. Za te pieniądze zakupili lepsze wyposażenie jednostki (mundury wyjściowe, buty robocze i wyjściowe, pasy i hełmy). W okresie międzywojennym OSP Bezmiechowa interweniowała 27 razy w mniejszych i większych pożarach. W roku 1925 uczestniczyła w gaszeniu dużego pożaru w Jankowcach (13 domów). W 1930 roku m.in. gasiła tartak w Łukawicy, a w 1933 - tragiczny pożar w Woli Postołowej (spaliło się 33 domy).
Do wojny nie udało się zrealizować marzenia, czyli zakupić motopompę i posiadać własny sztandar. W 1939 roku wielu strażaków poszło na wojnę. Prawie wszyscy wrócili do domu. Po zakończeniu wojny rozpoczęli nową pracę na rzecz wsi. Kiedy działania wojenne w kraju zakończyły się to tutaj trwały jeszcze o 3 lata dłużej. Dawni strażacy organizowali obronę wsi przed bandami. W 1948 roku działalność straży ruszyła od nowa. Wybudowali świetlicę i remizę z materiałów z materiałów porozbiórkowych. Do pracy włączyli się nowi ludzie, choć najwięcej robili przedwojenni druhowie. Do 1953 roku funkcję naczelnika pełnił Józef Podsobiński, a straży prezesował Józef Stram (28 lat). Od 1952 roku funkcję naczelnika OSP objął Antoni Skubisz - sołtys, a po roku przekazał funkcję Władysławowi Podsobińskiemu, a sam został prezesem. W 1958 roku na prezesa został wybrany Mieczysław Stram syn Józefa. Co ciekawe funkcje kierownicze przechodziły z ojca na syna do 1985 roku (Mieczysław Stram syn Józefa i Władysław Podsobiński syn Józefa).W 1952 roku OSP po raz pierwszy otrzymała motopompę typu M-8, a w 1984 - drugą, taką samą). Jednostka w tym czasie była już dobrze przygotowana pod względem technicznym. Mechanikiem do 1985 roku był August Podsobiński syn Józefa - długoletni sołtys wsi Bezmiechowa ( do 1998 roku). Kiedy zaszła taka potrzeba, strażacy przystąpili do budowy szkoły podstawowej ośmioklasowej i wodociągu wiejskiego. Druh August Podsobiński z chwilą wyboru na sołtysa wsi wspólnie z radą sołecką podjęli decyzję o budowie nowej remizy strażackiej. Pomysł zrealizowali, remiza służy ludziom do dziś. Od roku 1985 - 1990 naczelnikami OSP byli : Tadeusz Karwaj, Władysław Zadorożny, Wacław Bielak; prezesami : Antoni Krzywdzik, Franciszek Szymański i Szczepan Woźny.
Koniec cz. I, cz. II w następnym numerze Na podstawie relacji Jana Zemlaka i Zygmunta Mazurkiewicza spisała Jadwiga Szurlej.
|