Trzej panowie N. - www.bieszczady.info.pl    
       
 
   
 
 

Trzej panowie N.


2001-10-05 00:00:00 ostatnio zmieniony: 2004-02-01 13:27:01
Jadwiga Czyżewicz-Szurlej  


Z cyklu "Bieszczady w moim życiu"

Trzej panowie N.

N jak Nater: Stanisław - ojciec, Ryszard i Zygmunt - synowie.

Jeżeli ta rozmowa ma dotyczyć Waszego miejsca w Bieszczadach i sposobu na życie tutaj, to proszę powiedzieć skąd to się wzięło? Mama - lesczanka z dziada, pradziada, z domu Rabiej, tata z...?


Ryszard Nater:....z Wielkopolski. Od 1951 roku w Bieszczadach. Rozpoczął pracę przy budowie elektrowni wodnej w Myczkowcach jako młody człowiek, potem przeszedł do pracy w Solinie, gdzie pracował do 1968 r., tj. do czasu oddania do eksploatacji tej elektrowni. A że tu został i nie odfrunął jak większość budowniczych zapory? - Wiadomo. Kobieta. Była nią moja mama - Irena Rabiej. Tu się poznali i pobrali, tu założyli swój dom. Nasz dom. W 1954 r. urodziłem się ja, a w 1956 mój brat Zygmunt. Już wtedy, gdy byliśmy małymi dziećmi, rodzice uczyli nas miłości do tej ziemi i do Polski; nigdy nawet przez myśl nam nie przeszło, że można gdzieś indziej szukać swego miejsca na ziemi.


Chodziliśmy do innej szkoły niż ta dzisiejsza, tamta była przyjazna dla swoich uczniów. Wyjeżdżaliśmy często z całą klasą, a później ze szkolnym kołem turystyczno-krajoznawczym w Bieszczady. A nosiło nas, że ho, ho! Potem zaczęły się nasze pierwsze "Mini-rajdy", które już sami prowadziliśmy. Nasze zainteresowania nie różniły się, stąd mogliśmy uzupełniać swoją wiedzę i razem jeździć w góry, na grzyby i na ryby.


I tak powoli rodziła się nasza fascynacja Bieszczadami. Poznając niedostępne miejsca byliśmy przekonani, że odkryliśmy mały ułamek ich tajemnicy. Podpatrywaliśmy przyrodę, prowadziliśmy długie dyskusje o tym, jak można przedstawić to, co widać w naturze, ale jest bardzo ulotne; każdą porę roku od wiosny do zimy, którą tak niewielu może oglądać o świcie czy o zmierzchu.
W 1969 roku ojciec założył zakład fotograficzny istniejący do dziś, w którym po skończeniu nauki rozpoczęliśmy pracę. Ojciec, nazywany przez nas Mistrzem, wyszkolił wielu uczniów, prowadzących do dziś swoje zakłady fotograficzne. Nam pozostawił szacunek dla pracy i bardzo bogate archiwum, którego wartość coraz bardziej doceniamy. Zabytki, ludzie, panoramy miast i wsi bieszczadzkich, zdjęcia z budowy Myczkowiec i Soliny, uroczystości i wydarzenia utrwalone na czarno-białych fotografiach.


Zygmunt Nater: Dzisiaj w swojej pracy korzystamy z najnowszych technologii i sprzętu. Mając do dyspozycji zdobytą wiedzę na temat fotografii, lata doświadczeń i odpowiedni sprzęt, zdobyliśmy dużą ilość klientów na Podkarpaciu, którzy docenili nasze zdjęcia reklamowe i techniczne. Znalazły się one w licznych folderach, kalendarzach i widokówkach. Wtedy narodził się pomysł założenia firmy wydawniczej. Pierwszym znaczącym sukcesem było wydanie tomiku wierszy Janusza Szubera. Kolejnym doświadczeniem - współpraca z wydawnictwem "Bosz" Bogdana Szymanika. Nasze fotografie znalazły uznanie i stały się podstawą wydanego albumu pt. "Bieszczady", w którym Czytelnicy mogą zobaczyć nasze postrzeganie niepowtarzalnego piękna Bieszczadów. Dobre przyjęcie na rynku księgarskim i pozytywne recenzje prasowe są dowodem na to, że choć albumów dotyczących tego tematu jest wiele, to ta pozycja znalazła swoje miejsce u miłośników tego zakątka Polski.


R.N. Żyjąc na co dzień w tym mieście i z jego mieszkańcami, znając jego bogatą historię i dzień dzisiejszy, przewijała się od czasu do czasu myśl zebrania dostępnych materiałów i wykorzystania ich w publikacji ukazującej wczoraj i dziś Leska.


Pomysłodawcą był mój brat Zygmunt, a wielkim orędownikiem mieszkający w Warszawie Bolesław Baraniecki, dawniej mieszkaniec Leska i jego wielki admirator. Kiedy przystąpiliśmy do opracowania szczegółów, zobaczyliśmy, jaki ogrom pracy nas czeka.
Spontaniczna walka naszego miasta o odzyskanie statusu miasta powiatowego oraz rozmowy z lesczanami utwierdziły nas w przekonaniu, że podjęliśmy słuszną decyzję.


Nie ukrywam, że wiadomość o pojawieniu się tej pozycji na rynku była bezpośrednią przyczyną, aby porozmawiać o Waszych zainteresowaniach. Mając takie możliwości techniczne możecie spokojnie sprzedawać swoje fotogramy i spać spokojnie, a Wy poświęcacie setki godzin na szperanie w archiwach, wykonywanie przecudnej urody zdjęć, wyszukiwanie szczegółów dotyczących tego miasta. Przepraszam, czy to jakieś skrzywienie życiowe, pasja, chęć pokazania piękna, którego nie dostrzegamy w szarej rzeczywistości?


R.N. Ależ nas pani zaskoczyła tym pytaniem. Uff. No dobrze, osoby, miejsca czy rzeczy jak już kochamy, to bez żadnych warunków. Dla nas to miejsce jest tym jedynym, które mamy, choć widzieliśmy i piękniejsze i bogatsze, ale nie były NASZE. I to jest cała odpowiedź.
Zasoby archiwalne i muzealne plus nasze fotografie i tekst Andrzeja Potockiego stały się podstawą wydania albumu. Sam tytuł był wybierany podczas burzliwej dyskusji: Lesko - za mało, Lesko moje miasto - czy tylko moje?; i wreszcie: "Lesko - nasze miasto": moje, twoje i jego i tak zostało. Spojrzenie fotografa na to miasto jest inne niż mieszkańców borykających się z codziennymi kłopotami i patrzących pod nogi. Pokazaliśmy miasto jedyne w swoim rodzaju, jego bogatą historię i dzień dzisiejszy, ludzi, którzy tu żyli i żyją współcześnie. Obraz naszego miasta bardzo różni się od tego jak postrzegają go ludzie znający je pobieżnie.
Lesko, nazywane bramą i stolicą Bieszczadów, potrafi zauroczyć i zadziwić i to chcieliśmy utrwalić. Pytała pani na początku o Bieszczady w naszym życiu i to jest odpowiedź na to pytanie.


Dziękuję za rozmowę i wierzę, że niejedno utrwalicie dla potomnych.
Od autora. Mam w ręce - jako jedna z pierwszych osób - album "LESKO NASZE MIASTO"
i jestem szczęśliwa, że właśnie TO MIASTO jest moim rodzinnym miastem.


 Jadwiga Czyżewicz-Szurlej



Echo Bieszczadów   Dodaj swój komentarz.
 
 
 
 

Znajomość prawa pomaga

2008-09-02 15:17:58

Znajomość prawa pomaga - to projekt realizowany przez Stowarzyszenie Kobiet Bieszczadzkich „Nasza Szansa” z Leska mający na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.
więcej czytaj więcej

Można inaczej - SOS w Lesku
Moje prawa - moją szansą!
Edukacja ekologiczna
Wystawa w Czarnej

  archiwum Archiwum


Webcam - Ustrzyki Górne

webcam www.bieszczady.info.pl  na Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne



Szukaj w bieszczady.info.pl
 
Ciekawe serwisy
Mazury Zakopane
Karkonosze Online Przemyśl
Kwatery, pensjonaty,noclegi
Spływy kajakowe, Kajaki, Mazury
Hotele w Warszawie
 
  © Bieszczady Wirtualnie 1998 - 2008    
Kontakt  Prywatność  Reklama
Liczba osób na www.bieszczady.info.pl: 3