W poprzednim numerze "Echa" znalazł się reportaż z lotniska w Bezmiechowej i tylko patrzeć, jak ktoś zachwyci się nowym miejscem dla takich podniebnych wyczynów i przybliży w plastyczny sposób szybowisko w Weremieniu.
A jest o czym pisać. Po pierwsze - zostały dostrzeżone walory tego miejsca do uprawiania sportów związanych z lataniem, po drugie - znaleźli się ludzie, którzy postarali się, by przygotować odpowiednio teren, po trzecie wreszcie - poczyniono odpowiednie kroki, by uzyskać pozytywne opinie o warunkach nawigacji i zezwolenia na jego eksploatację dla celów j.w. Cokolwiek by nie powiedzieć o nowym szybowisku, będzie za mało, by tak naprawdę wyobrazić sobie jego piękno. To trzeba zobaczyć na własne oczy. Każdy powinien przy ładnej pogodzie wybrać się tam. To drodzy Czytelnicy nie jest daleko, a widoki zapierają dech w piersiach i jeżeli kiedyś, ktoś będzie chwalił się jakie to atrakcje znajdują się tu i tam, Wy zawsze możecie powiedzieć: cóż to jest w porównaniu z widokiem z Baszty, przełomem Sanu, szybowiskiem w Bezmiechowej i Weremieniu czy widokiem z lotu samolotem nad Bieszczadami! Taki to już nasz lokalny patriotyzm hodowany od dziecka. A w Weremieniu? Tam w dniu 26 sierpnia br. nastąpiło otwarcie szybowiska połączone z dożynkami. Dla licznie przybyłych uczestników uroczystości przygotowano mnóstwo atrakcji, m.in. pokazy lotów szybowców, paralotni, motolotni, skoków spadochronowych, przeloty samolotem, występ zespołu ludowego z Zagórza oraz festyn. Dużą frajdą, szczególnie dla dzieci , były przejażdżki końmi, które są własnością Adama Rymarowicza. Całość imprezy prowadzili pracownicy BDK. Wszystko to działo się w przeddzień Święta Lotnictwa i miało bardzo uroczysty przebieg. Pierwszą osobą cywilną, która dostąpiła możliwości startu szybowcem na nowym lotnisku, była mieszkanka Leska Maria Skalska. Lot trwał ok. 5 minut, ale - jak powiedziała po wylądowaniu - "pozostawiło niezapomniane wrażenia". Oddany do użytku stok jest "lustrzanym" odbiciem tego w Bezmiechowej. Kiedy to drugie jest od strony południowej góry, to nowy stok leży od strony północnej. Dla ludzi związanych ze sportami lotniczymi, może to mieć zasadnicze znaczenie, bo będą mogli korzystać z nich w zależności od nasilenia i kierunku wiatru na przemian, a może się podzielą: część będzie tutaj, część tam. Oni się dobrze na tym znają i wybiorą najlepsze rozwiązania.
Honorowym gościem imprezy był: Rektor Politechniki Rzeszowskiej prof. Leon Ziemiański, a organizatorami - UMiG w Lesku, Aeroklub Bieszczadzki i sołectwo w Weremieniu.
Teraz należy mieć nadzieję, że zamierzenia sołtysa Zbigniewa Hańczyka i rady sołeckiej związane z tym miejscem powiodą się, że znajdą zrozumienie u swoich mieszkańców i tereny potrzebne do uruchomienia tak lotniska jak i wyciągu narciarskiego przekażą oni dla wspólnego dobra do odpowiedniego zagospodarowania, a kiedyś będą mogli tam prowadzić działalność gospodarczą, przynoszącą im zyski. Taka dalekowzroczna polityka powinna być nadrzędnym celem całej społeczności Weremienia. Posiadając takie walory mogą w przyszłości stanowić nie lada atrakcję turystyczną na tym terenie. Tylko pozazdrościć. Bezmiechowa już jest na najlepszej drodze do sukcesu, przed Weremieniem jeszcze długa droga. Życzymy im tego z całego serca.
Sławek Madej
|