Przez Uherce na carski tron - www.bieszczady.info.pl    
       
 
   
 
 

Przez Uherce na carski tron


2001-11-05 00:00:00 ostatnio zmieniony: 2004-02-01 12:42:11
Stanisława Roztocka  


Dwór w Uhercach na pozór bez żadnego stylu, kryje w sobie wiele ciekawych historii. W II połowie XVI w. został zbudowany jako typowy renesansowy dwór obronny. Sytuowany był na rzucie prostokąta z dwoma narożnymi, alkierzowymi basztami obronnymi. Otoczony był wałem ziemnym i fosą wypełnioną wodą, nad którą przerzucono most. W 1922 roku w pobliżu muru kościelnego natrafiono na fundamenty baszty należącej do fortyfikacji obronnych dworu. Z piwnic dworu prowadziły podziemne korytarze do budynków przydworskich. Uherce pojawiły się na kartach dokumentu z roku 1436 jako własność Kmitów. Były wsią lokowaną na prawie wołoskim i zasiedloną, jak zdaje się wskazywać nazwa, przez osadników z Węgier. Od 1580 r. stały się własnością Herburtów. Przez małżeństwo Doroty Herburtówny ze Stanisławem Tarnawskim, chorążym ziemi sanockiej, weszły w skład dóbr Tarnawskich. Wiemy na pewno, że w 1604 r. Dorota Tarnawska ukryła we dworze w Uhercach swojego męża ściganego wówczas przez Jana Tomasza Drohojowskiego referendarza konnego. Był to jeden z epizodów prywatnej wojny, którą prowadził Drohojowski z Tarnawskim i kasztelanem przemyskim Stanisławem Stadnickim z Leska. Między Glinnym a Uhercami założył wtedy Drohojowski polowy obóz warowny oszańcowany ziemnymi wałami i fosą z wodą. Siedząc w tym obozie tropił wrogów, pustosząc przy okazji ich dobra. Dokonywał też zbójeckich napadów na drogach i we wsiach.


W tym to czasie w 1604 r. w uhereckim dworze pojawili się niecodzienni goście. Byli nimi: Griszka Otriepow czyli Dymitr Samozwaniec, późniejszy car Rosji i jego przyszła żona Maryna Mniszchówna. Uradzono bowiem w Samborze, że aby dopomóc Dymitrowi w zdobyciu tronu carów, należy jego sprawę przedstawić królowi i panom senatorom. Król Zygmunt III przebywał wówczas w Krakowie, choć stolicę przeniósł już do Warszawy. Z Sambora do Krakowa najkrótsza droga wiodła przez Starą Sól, Ustrzyki Dolne, Lesko, Sanok i Biecz.


Wyjechali z Sambora wcześnie rano i po 10 godzinach podróży, po przejechaniu 80 km zatrzymali się we dworze w Uhercach na nocleg. Gości przyjmowała, pod nieobecność męża, Dorota - bardzo rada gościom, zwłaszcza gdy dowiedziała się o celu podróży. Dymitr faktycznie został carem i w listopadzie 1605 r. w Krakowie poślubił Marynę. Niedługo potem ściągnął ją do Moskwy i tam odbył się ponowny ślub połączony z jej koronacją. Dopiero wtedy pobyt Dymitra i Maryny w Uhercach nabrał szczególnego znaczenia. Dwór nie zawsze zamieszkały i pozbawiony właściwej opieki uległ dewastacji. Jeszcze na początku XIX w. czytamy w opisach: "Był tu obszerny, odwiecznymi lipami ocieniony i wodą dokoła otoczony dwór, dopóki go wreszcie pożar całkiem nie zniszczył".
Po pożarze ówczesny właściciel Karol Skibiński dokonał gruntownej przebudowy dworu, nadając mu kształt rezydencjonalnego pałacyku. W tej formie, ale już po dalszych przeróbkach dwór dotrwał do naszych czasów. Dziś opuszczony i w bardzo znacznym stopniu zdewastowany chyli się ku ruinie.

Tekst na podstawie kroniki wsi prowadzonej przez Stanisławę Roztocką .



P.S. W roku 2001 dwór został sprzedany prywatnej osobie, a co z tego wyjdzie - pokaże czas!
W numerze 8(8) "Echa Bieszczadów" przybliżyliśmy naszym Czytelnikom sylwetkę p. Stanisławy Roztockiej, która od 1980 roku prowadzi kronikę Uherzec, choć materiały zaczęła zbierać znacznie wcześniej. Powyższy tekst pochodzi z tejże kroniki. A co Ona sama mówi o tej swojej pasji? Drukujemy wiersz pt. "Zaduma".



Co nam zostało z dawnych Uherzec?
Omszałe groby z żalu skulone,
po których nawet już pamięć umarła.
A zresztą cmentarz leży na "Zagadkach"!
Więc któż odgadnie tajemnicę śmierci?
W dworku szlacheckim czas świetności minął,
wiatry wywiały go przez oślepłe okna.
Niekiedy starą cegłą się rumieni,
gdy deszcz na rynnach kotyliona gra,
a tętent cieni po salach przeleci.
I tylko kościół wiarą okrzepły,
pełny jak zawsze - stałość niewzruszona.
Lipy ogromne z sercem spróchniałym,
parę budynków, stare cerkwisko
i to już chyba wszystko!
A pamięć ludzka?
Nić coraz cieńsza.
Więc szukam.
Splatam fakty, zdarzenia.
Zbieram okruchy dawnych wielkości.
Zdjęcia wyblakłe, karty pożółkłe
aby ocalić od zapomnienia.
Śpieszę się chwytać to, co zanika
i temu służy moja KRONIKA.


Echo Bieszczadów   Dodaj swój komentarz.
 
 
 
 

Znajomość prawa pomaga

2008-09-02 15:17:58

Znajomość prawa pomaga - to projekt realizowany przez Stowarzyszenie Kobiet Bieszczadzkich „Nasza Szansa” z Leska mający na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.
więcej czytaj więcej

Można inaczej - SOS w Lesku
Moje prawa - moją szansą!
Edukacja ekologiczna
Wystawa w Czarnej

  archiwum Archiwum


Webcam - Ustrzyki Górne

webcam www.bieszczady.info.pl  na Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne



Szukaj w bieszczady.info.pl
 
Ciekawe serwisy
Mazury Zakopane
Karkonosze Online Przemyśl
Kwatery, pensjonaty,noclegi
Spływy kajakowe, Kajaki, Mazury
Hotele w Warszawie
 
  © Bieszczady Wirtualnie 1998 - 2008    
Kontakt  Prywatność  Reklama
Liczba osób na www.bieszczady.info.pl: 5