Dwa dni pod żaglami - www.bieszczady.info.pl    
       
 
   
 
 

Dwa dni pod żaglami


2001-11-05 00:00:00 ostatnio zmieniony: 2004-02-01 13:10:35
Daniel Binik  


Rozmiar: 10952 bajtów "Zielone wzgórza nad Soliną", tak rozpoczynał swoją piosenkę, sławny polski piosenkarz - Wojciech Gąssowski - napisaną po pobycie jej autora nad "bieszczadzkim morzem".

W dniach 25 - 26 sierpnia te same wzgórza i to samo jezioro ściągnęło nad swoje wody kilkadziesiąt załóg jachtowych , a to za przyczyną organizowanego tam IV Rejsu o Puchar Komandorów. Imprezę organizowały dwa kluby żeglarskie: Bieszczadzkie Towarzystwo Żeglarskie (BTŻ) i Klub Żeglarski "Naftowiec" przy O/SZGNiK Sanok pod "wodzą" komandora Janusza Jagody i komandora Piotra Rybczyńskiego.

Miejscem zabawy była przystań KOZŻ (Krośnieńskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego) w Polańczyku, a warunkiem dopuszczenia do regat było posiadanie przynajmniej dwuosobowej załogi, obowiązującego sprzętu ratunkowego oraz uiszczenie opłaty wpisowej.
Startujące jednostki podzielono na VII grup tj. jachty sportowe, sportowo - turystyczne, turystyczne, otwarte ("Omegi"), katamarany, szkoleniowe i jachty-weterani Jeziora Solińskiego. Liczba uczestników przeszła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Do zawodów stanęło 161 (!) załóg (w roku ubiegłym 120). Tym samym został ustanowiony nowy rekord Polski w ilości ekip biorących udział w regatach klubowych.


Rozpoczęcie zawodów nastąpiło o 12 00 . Pierwszy bieg obejmował trasę, start: przystań KOZŻ, następnie obok Wyspy Okresowej i dookoła Wyspy Małej ( Zajęczej) i powrót na linię startu, gdzie była meta. W związku z tym, że czas trwania takiego biegu wynosi ok.3 godziny, dla osób, które pozostały na lądzie, przygotowano wodną atrakcję - rejs statkiem "Białej Floty". Ponadto, najmłodsi mogli sprawdzić się w konkursie artystycznym pt. " Solina za 20 lat". W ten sposób powstało ok. 30 prac. Wizje młodych artystów przeniesione na papier były różne: od tych pesymistycznych, do tych optymistycznych, gdzie woda w Zalewie Solińskim jest czysta jak kryształ, a wokół jest jeszcze więcej zieleni.


Rozmiar: 31165 bajtówZabawa zabawą, ale głównym celem tego konkursu była dobra zabawa dla młodzieży, która nie brała bezpośredniego udziału w regatach, ale swoją obecnością wspierała żeglarzy, a jako uczestnicy imprezy chcieli zaznaczyć swoją obecność nad Zalewem. Dodatkową atrakcją była licytacja wykonanych prac, które mogli nabyć najbliżsi, a dochód przeznaczono na pomoc dwóm rodzinom z Komańczy, które zostały poszkodowane w tegorocznej powodzi. Dodam, że zebrano 1250 zł, a nabywca najdroższej pracy zapłacił 200 zł. Jeden z uczestników licytacji - p. Jerzy Stasiczak - zdeklarował wpłacić dodatkowo na ten szczytny cel 1tys zł. Wszystkie pieniądze gromadzono w dużej, szklanej skarbonce, zrobionej przez p. Michała Frankiewicza z Sanoka, który nie tylko wykonał ją za darmo, a nawet jako pierwszy wrzucił do niej pieniądze.

Po upływie ok. 3 godzin od rozpoczęcia biegu na linii mety zameldowała się jako pierwsza "Carina" pod dowództwem Stanisława Dobrowolskiego. Jacht ten - jak pisałem wcześniej - przybył dość szybko; pozostałym zajęło to znacznie więcej czasu. Związane to było z dość słabym wiatrem, który uniemożliwił szybszy rejs. Zaistniała sytuacja zmusiła organizatorów do niewielkich zmian w programie. II bieg zastąpiono zawodami na lądzie. Konkurs miał iście marynarski charakter. Polegał na przebiegnięciu z dwoma długimi wiosłami (dwóch członków z każdej drużyny), przez dwuetapowy tor przeszkód. Pierwsza część obejmowała slalom pomiędzy bojami, a w drugiej zadanie polegało na przejściu przez koło ratunkowe dwóch zarodników z jednoczesnym przełożeniem przez nie wioseł. Możecie mi wierzyć - śmiechu było co niemiara. Tutaj brano pod uwagę czas, który następnie przeliczano na punkty do klasyfikacji ogólnej.Rozmiar: 31698 bajtów

Gdy czas zawodów przeznaczony na pierwszy dzień dobiegł końca, przyszła chwila na dobrą zabawę. Ale, by nabrać sił na całonocną imprezę, każdy musiał spróbować wojskowej grochówki. Na początek zafundowano uczestnikom pokaz sztucznych ogni (było na co popatrzeć), nieco później przy wspaniałej muzyce w wykonaniu zespołu "Orkiestra Dni Naszych", zabawa trwała do bladego świtu, kiedy niebo nad Bieszczadami i Jeziorem Solińskim budziły pierwsze promyki wschodzącego słońca.
Następnego dnia odbył się kolejny bieg, po którym wszystko stało się jasne. Zebrani poznali zwycięzców. Oto oni:
-Grupa sportowa: I miejsce zajął Ryszard Deręgowski z Rzeszowa pływający na "Moby Dicku", wyprzedził Adama Dobrowolskiego (Corina") z Wadowic k/Mielca, i Józefa Koguta (Kaprys") z Nowego Sącza.
-Grupa sportowo-turystyczna: Mariusz Sarnowski z Warszawy Przed Przemysławem Kilarem (Apap") z Sanoka i Januszem Czelnym z Krosna.
-Grupa turystyczna: I miejsce Zbigniew Kubicki z Rzeszowa, kolejne: Henryk Worabiec z Przemyśla i Ryszard Dydak z Krosna
-Grupa otwarta ("Omegi"): Tomasz Misiński, drugi Mariusz Morawiec z Rzeszowa, a trzeci Mariusz Wiszniewski z Przemyśla.<
-Grupa katamaranów: najwyższe miejsce na podium zajął Zbigniew Trojanowski (BTŻ) Sanok, Marcin Śmietana z tego samego klubu i Andrzej Pytkowany (Nafta-Gaz) Sanok
-Grupa Jachty Szkoleniowe: zwyciężył Robert Teśniarz z Krosna("Test 900"), drugi był Zygmunt Kaczmarek z Sanoka, a trzeci Kazimierz Nowak z Krosna
-Grupa weteranów: I miejsce Stanisław Jurkowski (BTŻ) Sanok, II Janusz Kurek z Sanoka, a III Marek Kucharski z Zagórza.


Rozmiar: 33738 bajtówRozmiar: 31849 bajtów


Na zwycięzców czekały puchary, a dla pozostałych uczestników nagrody i upominki.
Tak zakończyły się dwa dni spędzone pod żaglami na IV Rajdzie Komandorów w Polańczyku, imprezie, której celem jest nie tylko propagowanie kultury żeglarskiej, ale również zwrócenie uwagi na problem ochrony środowiska. Przewodnie hasło imprezy: "Żeglujmy i bawmy się, dbając o czystość naszego jeziora", jest w pełni zasadne.
Rejsy o Puchar Komandorów już na stałe wpisały się w program imprez Polańczyka i zaliczane są do jednych z ciekawszych tam organizowanych. Przyciągają nad wodę nie tylko żeglarzy, ale również turystów i mieszkańców okolicznych miejscowości.
Z mojej strony nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przytoczyć krótki fragment piosenki Gąssowskiego, który potwierdza moją nadzieję, że ...."spotkamy się tu znów za rok"...

Daniel Binik

foto: Z. Nater




Echo Bieszczadów   Dodaj swój komentarz.
 
 
 
 

Znajomość prawa pomaga

2008-09-02 15:17:58

Znajomość prawa pomaga - to projekt realizowany przez Stowarzyszenie Kobiet Bieszczadzkich „Nasza Szansa” z Leska mający na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.
więcej czytaj więcej

Można inaczej - SOS w Lesku
Moje prawa - moją szansą!
Edukacja ekologiczna
Wystawa w Czarnej

  archiwum Archiwum


Webcam - Ustrzyki Górne

webcam www.bieszczady.info.pl  na Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne



Szukaj w bieszczady.info.pl
 
Ciekawe serwisy
Mazury Zakopane
Karkonosze Online Przemyśl
Kwatery, pensjonaty,noclegi
Spływy kajakowe, Kajaki, Mazury
Hotele w Warszawie
 
  © Bieszczady Wirtualnie 1998 - 2008    
Kontakt  Prywatność  Reklama
Liczba osób na www.bieszczady.info.pl: 3