Z początkiem grudnia br. naczelny lekarz Polańczyka Zdroju dr Skruch wystąpił do Ministerstwa Zdrowia z wnioskiem o poszerzenie obecnego zakresu usług leczniczych uzdrowiska o rehabilitację kardiologiczną i leczenie schorzeń układu wydzielania wewnętrznego - cukrzycy.
Aktualny zakres usług leczniczych to: leczenie schorzeń narządu ruchu, górnych dróg oddechowych i przemiany materii. Polańczyk Zdrój ma odpowiednią bazę leczniczą. W sanatorium należącym do spółki "Amer - Pol" znajduje się kryty basen, sale gimnastyczne oraz specjalistyczne gabinety zabiegowe, które wspomniana firma chce we własnym zakresie i za własne pieniądze przystosować dla potrzeb rehabilitacji kardiologicznej. W ten sposób Polańczyk Zdrój wychodzi naprzeciw zamiarom województwa podkarpackiego, planującego już w przyszłym roku budowę kliniki kardiochirurgicznej w Rzeszowie. Pacjenci tej kliniki byliby tutaj rehabilitowani. Do czasu uruchomienia rzeszowskiej kardiochirurgii, w Polańczyku mogliby być rehabilitowani pacjenci z Podkarpacia i nie tylko, którzy przeżyli zawał serca lub których operowano w klinikach kardiochirurgicznych Krakowa, Katowic czy Zabrza.
Polańczyk zarówno geograficznie jak też i klimatycznie odpowiada tym zamierzeniom.
Sanatoria zlokalizowane są na półwyspie o długości ok. 2,5 km i szerokości od 0,4 - 1,0 km. Lustro wody okalające półwysep jest na wysokości 415 m npm. i porośnięty jest on w 50% lasem. Czyste powietrze (cały zdrój jest zgazyfikowany), przepiękne widoki, panująca cisza oraz łagodnie nachylone drogi i ścieżki nadają się idealnie do spacerów dla kuracjuszy. Dzięki olbrzymim zalewom wodnym (solińsko-myczkowieckim), w zdroju panuje przyjazny mikroklimat dla "sercowców". W lecie promienie słoneczne padające na zalew powodują parowanie wody, a łagodny wiatr sprawia, że nie odczuwa się nadmiernie wysokiej temperatury. Zimą olbrzymie masy wód oddają nagromadzone latem ciepło i jest tu znacznie cieplej niż w innych partiach Bieszczadów. To sprawia, że pacjenci z chorobami układu krążenia lepiej się tu czują niż np. w Rymanowie Zdroju, gdzie wiejące non stop przez cały rok wiatry z Przełęczy Dukielskiej powodują skoki ciśnienia, źle przez kuracjuszy znoszone.
W odległości 16 km od Polańczyka, w Lesku jest Szpital Powiatowy dysponujący nowocześnie wyposażoną izbą intensywnego nadzoru kardiologicznego oraz dwiema karetkami reanimacyjnymi. Droga Lesko-Polańczyk jest przejezdna przez cały rok, co jest ważne w terenie górskim. Spółka "Amer-Pol" wystąpiła do Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu z prośbą o współpracę w zakresie merytorycznego nadzoru kardiologicznego nad całym cyklem rehabilitacji. Wstępnie zabrzańska klinika wyraziła zainteresowanie tą propozycją i jeszcze w grudniu br. przedstawiciele spółki wyjadą do Zabrza dla omówienia szczegółów współpracy. Tak więc w dotychczas zaniedbanej na Podkarpaciu kardiologii, Polańczyk wpisuje się w łańcuch działań na rzecz poprawy zdrowia społeczeństwa naszego regionu i nie tylko.
W przyszłości istnieje możliwość współpracy w tej dziedzinie z podobnymi placówkami na Słowacji i Ukrainie.
Poszerzenie obecnego zakresu usług leczniczych to szansa rozwoju Polańczyka i nowe miejsca pracy w Bieszczadach.
Starania Rzeszowa o wybudowanie kliniki kardiochirurgicznej powinno poprzeć całe społeczeństwo Podkarpacia. Ta instytucja powinna być priorytetowa dla całego regionu, bowiem od szybkiego jej uruchomienia i sprawnego działania zależeć będzie w dużej mierze zdrowie dwumilionowego społeczeństwa województwa. W tej sprawie nie jesteśmy osamotnieni, chce nam pomóc prof. Religa oraz takie ośrodki jak Kraków i Zabrze. Trzeba z tego skorzystać. Również z dużym zrozumieniem i aprobatą wojewody, marszałka, radnych, senatorów i posłów wywodzących się z naszego województwa powinno się spotkać staranie Polańczyka o zorganizowanie tutaj centrum rehabilitacji kardiologicznej. Jan Lewicki
|