Zapora i elektrownia - wczoraj i dziś - www.bieszczady.info.pl    
       
 
   
 
 

Zapora i elektrownia - wczoraj i dziś


2002-03-05 00:00:00 ostatnio zmieniony: 2004-01-31 09:06:51
A.J., Jadwiga Szurlej  


Nawiązując do tytułu zaczniemy od dziś, aby potem powspominać. 31 stycznia 2002 r. w Zespole Elektrowni Wodnych w Solinie oddano do użytku - po całkowitej modernizacji - kolejny turbozespół. Wprowadzane po kolei zmiany techniczne i technologiczne pozwolą po zakończeniu całego procesu zwiększyć moc elektrowni z 136MGW do 200 MGW. To ogromne zadanie naszej energetyki jest realizowane konsekwentnie od kilku lat. Modernizacja rozpoczęła się w połowie 2000 r. według koncepcji opracowanej przez "Energoprojekt" Warszawa S.A. i jest przedsięwzięciem korzystnym dla środowiska przyrodniczego oraz zasadnym ekonomicznie. Zaproponowane rozwiązania techniczne spełniają współczesne standardy przyjęte dla tego typu obiektów w kraju i za granicą. W ubiegłym roku oddano do użytku w pełni zmodernizowaną Elektrownię Wodną w Myczkowcach (E B 5/14). Równocześnie prowadzone są prace nad pełną wymianą turbin, generatorów, wprowadzaniem nowoczesnych urządzeń sterowniczych w Solinie. Inwestorem centralnym jest przedsiębiorstwo "Elektrownie Szczytowo-Pompowe" w Warszawie. Oba obiekty po około czterdziestoletniej pracy bez awarii potrzebowały modernizacji. Przede wszystkim wprowadzona została pełna komputeryzacja obiektów. Elektrownia w Myczkowcach już pracuje bezobsługowo. Podobnie stanie się po zakończeniu całej inwestycji w Solinie, a jest to przewidziane na drugą połowę 2003 roku. Chcąc sprostać wymaganiom stawianym tego typu obiektom taka modernizacja była konieczna, przyniesie to w przyszłości określone profity gospodarce kraju.

Obecny na otwarciu prezes Zarządu Elektrowni Szczytowo-Pompowych S.A. w Warszawie Jan Tokarz powiedział m.in.: (...)"Konkurencja, z którą będziemy musieli się zmierzyć, to zakłady energetyczne z całej UE. W tej chwili kształtuje się europejski wolny rynek energii. My na tym rynku chcemy zająć istotne miejsce" (...)


W obecnej dobie nikt nie wyobraża sobie życia bez prądu elektrycznego, dlatego wszystko to, co prowadzi do polepszenia warunków jego pozyskiwania, musi być szybko zrobione.


A.J.





Wystawa unikatowych zbiorów
Uroczyste otwarcie wystawy

W zasadzie druga wiadomość chociaż miała miejsce "dziś", to dotyczy zdecydowanie "wczoraj". W tym słowie mieści się temat, który stał się kanwą wystawy zorganizowanej w "Małej Galerii" przez Bieszczadzki Dom Kultury. Wystawa powstała na podstawie prywatnych zbiorów fotografii prof. dr hab. inż. Janusza Dziewańskiego, a dotyczy ukazania wyglądu obszarów znajdujących się w miejscu, gdzie dzisiaj rozciąga się tafla Jeziora Solińskiego, czyli jak brzmi tytuł:
"Tam było tak - Solina-Myczkowce w II poł. XX wieku" (przed wielką wodą).


Zaproszeni goście

Pomysł pokazania wyglądu obszaru, który pochłonęła "wielka woda", nurtował dyrektora BDK w Lesku Ewę Baranowską od chwili, kiedy ZEW Solina-Myczkowce obchodził swoje 40-lecie. Podzieliła się pomysłem z p. Januszem Rabiejem, częstym gościem w BDK, który obiecał całą sprawę przemyśleć i pomóc w jego realizacji. Odpowiedź była prawie błyskawiczna: "Znam osobę posiadającą w swoich zbiorach dokumentację fotograficzną tamtych miejsc". Po nawiązaniu kontaktu z panem profesorem J. Dziewańskim z Krakowa i wyrażeniu przez Niego zgody na wykorzystanie przechowywanych skrzętnie zbiorów,prace nad organizacją całego przedsięwzięcia ruszyły pełną parą. Przygotowanie fotogramów w formie i wielkości, którą możemy oglądać na wystawie, poprzedziła długa i żmudna praca p. Jolanty Kordyaczny, która przez kilka miesięcy z maleńkich zdjęć amatorskich formatu połowy pocztówki (często sklejanych w panoramę, różnej wielkości i w różnych odcieniach), dokonała obróbki komputerowej i po wykonaniu odpowiedniego retuszu gotowy obraz danego pejzażu został nagrany na płytę CD. Gotowe zdjęcia zostały przesłane na płycie do Krakowa i tam wydrukowane - w kolorze sepi - przez p. J. Dziewańskiego w formatach prezentowanych na wystawie. Czarno-białe fotogramy wykonał zakład fotograficzny "Fotos" w Łańcucie. Gotowe zdjęcia po odpowiednim wyeksponowaniu można oglądać do 1 marca 2002 w BDK. Wystawa cieszy się dużym zainteresowaniem mieszkańców.
Związki prof. dr hab. inż. Janusza Dziewańskiego z Leskiem przedstawia Janusz Rabiej.


Janusz Dziewański urodził się we Lwowie 11 sierpnia 1924 roku w rodzinie inteligenckiej. Matka Aleksandra była nauczycielką, a ojciec Adam inżynierem geodetą. Zapis w kronice Szkoły Powszechnej w Lisku z dnia 27 V 1929 r. jest podstawą twierdzenia, że rodzina pp. Dziewańskich sprowadziła się do Leska nie później niż 1 września 1928 roku, tj. przed rozpoczęciem roku szkolnego 1928/1929. Zajmowali lokal mieszkalny przy Placu Konstytucji w budynku przylegającym do Sądu Powiatowego obok tzw. "Białej szkoły". Szkołę powszechną ukończył w 1936 r. i rozpoczął naukę w gimnazjum w Sanoku, którą przerwał wybuch II Wojny Światowej. Z początkiem 1940 r. rodzina została wywieziona do Ustrzyk Dolnych. Trudna sytuacja materialna oraz zarządzenie okupanta radzieckiego zmusiły Go do podjęcia pracy zarobkowej w rafinerii ropy naftowej jako laborant, księgowy i inżynier planowania. Zmiany terytorialne po zakończeniu wojny w 1945 r. spowodowały repatriację całej rodziny do Polski, a konkretnie do Tarnowa. Tam w 1947 r. zdał maturę i od września podjął studia na Wydziale Geologiczno-Mierniczym na AGH w Krakowie. Już podczas studiów podjął pracę. Wszystkie stopnie naukowe zdobywał na krakowskiej AGH pod kierunkiem prof. dr hab. Henryka Świdzińskiego. Oprócz pracy naukowej znalazł zatrudnienie w energetyce. Przystąpienie w latach 60-tych do realizacji budowy największego w Polsce stopnia wodnego na Sanie oraz perspektywa zdobycia jedynych w swoim rodzaju materiałów geologicznych, zdopingowała J. Dziewańskiego do podjęcia pracy w Zespole Elektrowni Wodnych Solina-Myczkowce, gdzie podlegała Mu całość prac górniczo-geologicznych. To tutaj powstała obszerna dokumentacja analityczna i fotograficzna, którą wykorzystał w licznych publikacjach krajowych i zagranicznych.


Praca przy budowie zapór i elektrowni była powrotem profesora w okolice Leska i pozwoliła odnowić kontakty koleżeńskie sprzed lat. Pracownicy wspominają, że zawsze cechowała Go duża wiedza, rzetelne wykonywanie obowiązków i życzliwy stosunek do współpracowników.


Dorobek Profesora na przestrzeni lat zarówno na uczelni jak i poza nią jest imponujący. Za pracę zawodową otrzymał Srebrny i Złoty Krzyż Zasługi oraz Krzyż Oficerski i Krzyż Komandorski Orderu "Polonia Restituta".
W tak krótkim szkicu nie da się przedstawić sylwetki tak ciekawej osoby w całej pełni.


Dobrze się stało, że dzięki zaangażowaniu wielu ludzi mieszkańcy Leska i nie tylko są w stanie poznać tamten czas i tamten klimat.


Tak oto przeszłość i współczesność piszą historię tej ziemi.




Echo Bieszczadów   Dodaj swój komentarz.
 
 
 
 

Znajomość prawa pomaga

2008-09-02 15:17:58

Znajomość prawa pomaga - to projekt realizowany przez Stowarzyszenie Kobiet Bieszczadzkich „Nasza Szansa” z Leska mający na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.
więcej czytaj więcej

Można inaczej - SOS w Lesku
Moje prawa - moją szansą!
Edukacja ekologiczna
Wystawa w Czarnej

  archiwum Archiwum


Webcam - Ustrzyki Górne

webcam www.bieszczady.info.pl  na Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne



Szukaj w bieszczady.info.pl
 
Ciekawe serwisy
Mazury Zakopane
Karkonosze Online Przemyśl
Kwatery, pensjonaty,noclegi
Spływy kajakowe, Kajaki, Mazury
Hotele w Warszawie
 
  © Bieszczady Wirtualnie 1998 - 2008    
Kontakt  Prywatność  Reklama
Liczba osób na www.bieszczady.info.pl: 5