W poprzednim numerze został wydrukowany artykuł p. Tadeusza Filara pt. "Czy słusznie zapomniany?", na który dostaliśmy od naszego Czytelnika zdjęcie przedstawiające m.in. osobę opisanego w artykule Hieronima Kellera.
Zdjęcie przedstawia uczniów Szkoły Męskiej w Lesku i przedstawicieli władz miejskich i oświatowych.
Co nam może - po prawie 80 latach - powiedzieć ta fotografia?
Z analizy zdjęcia można wnioskować, że zostało wykonane ok. 1927 roku na tle murów Szkoły Męskiej. Może to rozpoczęcie roku szkolnego? Wyraźnie - po tylu latach - można stwierdzić, którzy uczniowie są z rodzin polskich, a którzy to młodzi Żydzi. Dziewięciu to Polacy, sześciu to Żydzi, a odróżniają ich...noszone wtedy (lub nie) krawaty. Dziewięciu ma krawaty, pozostali koszule z wyłogami.
Pan Keller jako osoba bardzo szacowna w tym gronie siedzi pośrodku, co świadczy o jego pozycji w środowisku miejskim. (W owym czasie fotograf starannie ustawiał osoby do uwiecznienia na zdjęciu, bo wiązało się to z kosztami, więc o przypadku nie mogło być mowy). Po długim szperaniu w dokumentach i z posiadanej wiedzy mogę przedstawić siedzących. Od lewej: Ksiądz grecko-katolicki Julian Szupłat, radny miejski Feliks Jankiewicz, mec. dr Józef Tomasik, hr. August Krasicki, Hieronim Keller, inspektor oświaty (...) Jasiński, ks. Marcin Orłowski, dyrektor szkoły Teofil Krechowicz, ks. Franciszek Lutecki.
Tym sposobem mam przyjemność przedstawić naszym Czytelnikom kilku obywateli naszego miasta, o których pamięć zachowała się we wspomnieniach nielicznych mieszkańców i na starej fotografii.
Jadwiga Czyżewicz-Szurlej
|