Klub sportowy "Sanovia" w Lesku, chcąc pozostać w IV lidze, musiał bardzo wcześnie, jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, rozpocząć zmiany kadrowe w szeregach drużyny piłkarskiej. Jak widać, przynajmniej na początku sezonu, wychodzą one drużynie na dobre. Nowi zawodnicy Piotr Stefanowski, Maciej Kuzicki, Ireneusz Zarzyka i Tomasz Pałysz odmienili styl gry, wprowadzili nowego ducha, co było widać szczególnie na meczach rozgrywanych na własnym boisku .W sezonie wiosennym największe emocje towarzyszą zawsze meczom z dużo lepszymi drużynami, szczególnie tymi z czołowych miejsc tabeli. Na mecz "Sanovii" z rzeszowską "Stalą" przyszło wyjątkowo dużo kibiców - mimo że była to sobota tuż przed świętami. Mecz stał na dobrym poziomie i zakończył się zwycięstwem leskiej drużyny (0:1 - bramkę zdobył Piotr Stefanowski).
Szkoda tylko, że część kibiców nie potrafiła się cieszyć ze zwycięstwa jak należy i doszło do przepychanek po zakończeniu meczu. Ten incydent dał pretekst trenerowi "Stali" do wyrażenia na łamach dziennika "Nowiny" z dn. 3.04 br. w dość ostrych słowach swego oburzenia z pobytu w Lesku. Ze strony Klubu "Sanovia" odpowiedział jej prezes, wyjaśniając co następuje:
(...) Chcielibyśmy skomentować wydarzenia, które miały miejsce podczas meczu ze Stalą Rzeszów, gdyż uważamy, że opinie, które pojawiły się na łamach gazety "Nowiny", są krzywdzące dla naszego klubu. Doceniamy i z wielkim uznaniem odnosimy się do osiągnięć jednego z największych klubów Podkarpacia. Naszym sukcesem jest możliwość gry z takim przeciwnikiem o ligowe punkty. Ponieważ mecz należał do kategorii podwyższonego ryzyka, podjęliśmy wiele działań w celu zapewnienia bezpieczeństwa na naszym obiekcie. Uważamy, ze zarówno służby porządkowe, jak też siły policyjne wywiązały się dobrze ze swojego zadania. Doszło jednak do drobnego starcia między kibicami obydwu drużyn, w czasie którego prawdopodobnie ucierpieli zawodnicy drużyny gości. Za zaistniały incydent pragniemy przeprosić i zarazem zapewnić, że podobny fakt nie będzie miał miejsca na naszym stadionie. Boli nas natomiast stwierdzenie, że piłkarze "Stali ucierpieli od ciosów bandytów z Leska" uważamy, ze zarówno w Lesku, jak i w Rzeszowie do grona "szalikowców" należy młodzież o podobnych zainteresowaniach "do zadymy". Dlatego tez nazywanie młodzieży z Leska "bandytami" uważamy za nadużycie ( w grupie szalikowców z Leska należeli również kibice z Sanoka oraz Resovii Rzeszów). Innym, lecz również istotnym, elementem tego spotkania było zachowanie samych piłkarzy z Rzeszowa. Oprócz wysokich umiejętności piłkarskich pokazali również pogardę dla prowincji, a to na prowincji już boli. Prowokacyjne zachowanie na boisku w stosunku do piłkarzy gospodarzy i podobne zachowanie w stosunku do kibiców poza boiskiem, to były elementy, które przyczyniły się do zaistniałego incydentu. Niczym nieuzasadnione pretensje do obiektywnie prowadzących zawody sędziów to kolejny element atmosfery meczu. To nasz klub odczuwa boleśnie problem sędziowania, szczególnie w meczach wyjazdowych, , a dowodem niech będzie sprawozdanie "Nowin" z meczu z Górnovią w Górnie.
Życzymy sobie, a także drużynom z nami rywalizującym, abyśmy mogli nasze mecze rozgrywać w przyjaznej, sportowej atmosferze i rzeczywiście niech wygra lepszy, a prasa niech przedstawia fakty obiektywnie.
PREZES ZARZĄDU LKS "SANOVIA"
Stanisław Skalski
|