Życie lubi zaskakiwać. Mieszkasz obok twardego, męskiego faceta i nawet do głowy ci nie przyjdzie, że w tym, zdawałoby się, kanciastym wnętrzu, mieszczą się pokłady wrażliwości: na życie, na drugiego człowieka, na chwilę - że to poeta.
Czy zdarzyło ci się zatrzymać przy kwiatku lub zauważyć troskę na obcej twarzy? I jeszcze to zapisać, by zatrzymać chwilę? Janusz Gołda to widzi i zatrzymuje dla mnie, dla ciebie, dla nich. Jak w tym wierszu "Leśne chody":
Nie chodź do lasu nocą.
Nie chodź do lasu w dzień.
W lesie złowieszcze orkiestry,
ciurkoty, szepty, szelesty,
w lesie sekretne procesje,
cieciorki, boimki, kocanki
pokrzyki, żagwice, chrobotki,
sierść, żądła, pazury, kły.
Fascynacja sztuką, pięknem, uczuciem nie jest domeną naszych mężczyzn. A może tylko się do tego nie przyznają? Może jak Robert Czop zafascynowani zdarzeniem, spotkaniem czy wspomnieniem, potrafią je pokazać słowem? I jeszcze tam odsłonić siebie, jak w wierszu bez tytułu:
Widziałem
jak drewniany Chrystus
tulił strapioną duszę
modlącego się pod krzyżem starca
na palcach odszedł
Dwóch mężczyzn, Lesko i Solina, pedagodzy, dwa różne światy, różne słowa - jedna poezja.
IV "Spotkania z poezją" odbyły się w sali kameralnej BDK w Lesku 17 marca br. I znowu były niepowtarzalne, jak poezja, którą prezentowali zaproszeni główni bohaterowie spotkania.
Prezentacji towarzyszył występ zespołu wokalnego z leskiego LO.
E.B.
|