Hoczew - www.bieszczady.info.pl    
       
 
   
 
 

Hoczew


2002-05-05 00:00:00 ostatnio zmieniony: 2004-01-30 20:17:01
Robert Czop  


Rozmiar: 28338 bajtówPrzez wiele lat przejeżdżałem obok Hoczwi, nie zdając sobie sprawy, ile tajemnic kryje ta miejscowość. Pochylając się nad starymi fotografiami, podziwiam to, co zostało zniszczone tuż po wojnie. To miejsce słynęło nie tylko z zabytków, ale również ze sławnych ludzi, którzy tutaj zatrzymywali się na jakiś czas, mieszkali i tworzyli.
Niektórzy pozostali na zawsze, oczarowani otaczającymi ich krajobrazami, a ci, którzy musieli odejść, najczęściej robili to z wielką niechęcią.
Czas jest bezlitosny i powoli zaciera wszelkie ślady, mówiące o świetności tego miejsca. Dlatego podjąłem się opowiedzieć o tym, co jeszcze pozostało, bo i dzisiaj, mimo że okaleczona przez "czas burzy" zadziwia tych, którzy potrafią znaleźć chwilę, aby przystanąć i zagłębić się w historię i w dzień dzisiejszy tej miejscowości.
Kiedy przed moimi oczami pojawił się po raz pierwszy rysunek Zdzisława Pękalskiego, przedstawiający dwór wybudowany przez Jacka Fredrę, według fotografii sprzed II wojny światowej, poczułem, że otwiera się przede mną wielka przygoda, którą przyjąłem z radością.


Jadąc wygodnie autobusem przez most, wyobrażam sobie jak mały Aleksander Fredro, przy pomocy Stanisława, starego masztalerza, pokonuje szczęśliwie San na swoim szpakowatym kucu i jadąc później starym traktem z Leska do Cisnej, z każdą chwilą zbliża się do rodzinnej miejscowości swojego ojca. Dzisiaj droga jest znacznie wygodniejsza i nie trzeba się wdrapywać pod górę, ale wzgórza pozostały te same i nadal zadziwiają podróżnych swoim pięknem i tajemniczością. Małego Aleksandra dzikość tej przyrody sprowokowała do zadumy: "Jechaliśmy dalej. Nowy był to świat dla mnie, pierwszy raz byłem w górach. Im dalej, tym więcej ponurą stawała się okolica. Wkoło góry, a spoza gór znowu wyglądające góry, wszystkie czarnym lasem pokryte ( ... ) te obrazy nieskończoności przejmują nas podziwieniem, uszanowaniem i kornym zastanowieniem się nad sobą samym, nad nicością swoją"1
Powoli jednak podróżni dojeżdżali do miejscowości, gdzie młody Jacek spędził swoje dzieciństwo, bawiąc się w cieniu lipy, obok niszczejącego z każdym dniem coraz bardziej małego zamku. Widok doliny nad brzegiem Hoczewki wpadającej do Sanu, przywołał dawne wspomnienia. Od tego czasu wiele się zmieniło, zameczek podupadł i chylił się ku całkowitej ruinie. Natomiast obok niego stał biały dworek, i zabudowania gospodarskie, które dzisiaj możemy podziwiać jedynie na starej fotografii.


Jeszcze do niedawna nie zdawałem sobie sprawy, że jadąc tą drogą za każdym razem podążam śladami Fredrów. Świat się powoli zmienia i tutaj widać zmiany, nad którymi ubolewał już autor "Trzy po trzy", gdy jadąc nową szeroką i wygodną drogą, nie mógł odszukać źródełka, z którego w czasie wcześniejszych podróży mógł zaczerpnąć wody.
Nie mogąc go teraz znaleźć na rozkopanej drodze, doznał rozczarowania: "Pozbawiony zostałem uczucia, któregom zawsze czekał z upragnieniem jadąc w tamte strony".2
Kto wie, może i ja kiedyś po dłuższej nieobecności powrócę tutaj i widząc rozkopane, bliskie mi miejsca, powtórzę to samo za Fredrą?.
Wprost trudno uwierzyć, że tu się urodził ojciec naszego najsłynniejszego komediopisarza i że on sam w tym miejscu przebywał, o czym wspomina w swoim pamiętniku.
Swoje rozważania jednak chciałbym zakończyć na innym pisarzu, który mieszkając w pobliskiej Bereźnicy Wyżnej, opisał również te tereny w powieści "Murdelio".
Zygmunt Kaczkowski, bo o nim mowa, należy do niesłusznie dziś zapomnianych pisarzy,
którzy w sposób interesujący ukazali życie ludzi, mieszkających tutaj w Bieszczadach.


Śledząc bohaterów jego powieści, przede wszystkim zwróciłem uwagę na szlachcica, pochodzącego z Bóbrki, który nierozważnie opuścił tę wioskę i marząc o własnym dziedzictwie, zdecydował się na zakup Rabego. Inwestując tam pieniądze, które uzyskał po sprzedaży Zabrodzia, pięknej wioski za Sanem, doprowadził się Maciej Nieczuja, gdyż o nim jest ta powieść, niemal do bankructwa. Ziemia była tu dużo gorsza niż gdzie indziej, nie było tygodnia , by wilk lub niedźwiedź nie wyrządził szkody w inwentarzu, natomiast słudzy okazali się nieuczciwymi ludźmi i wszystko, z dnia na dzień, popadało w coraz większą biedę.
Dlatego nieprzemyślane przedsięwzięcie przynosiło tylko nieszczęście i frasunek, doprowadzający do ciężkiej choroby młodzieńca. Po wyzdrowieniu niefortunny właściciel niedawno nabytej wioski, sprzedał ją.
Zanim to jednak nastąpiło: Na Wszystkich Świętych byłem już u spowiedzi w kościele w Hoczwi i z pokorą słuchałem mszy świętej i pięknego kazania.
Do dzisiejszego dnia ów kościółek istnieje. Niejedno widział i o niejednym mógłby opowiedzieć, gdyby potrafił mówić, ale to już całkiem inna historia. Tymczasem nasz bohater pod wrażeniem kazania postanowił poznać księdza, którym okazał się mnich z zakonu misjonarzy św. Wincentego a Paulo, z którym spędził czas na przyjemnej rozmowie w pobliskiej plebani: Ten dzień już strawiłem cały na plebani i spędziłem go na pobożnej rozmowie z owym kaznodzieją, który także tam stał, a który na długi czas spragnioną duszę moją zasilił i w wierze świętej o wiele mnie wzmocnił.
Natomiast następnego dnia, gdy poszedł do wspomnianego wcześniej w tym artykule zameczku, który stał kilkadziesiąt kroków od plebani nad rzeką Hoczewką, przeżył jedną ze swoich najdziwniejszych przygód u Fredry, ale o niej i o innych, niecodziennych zdarzeniach możemy się dowiedzieć, czytając powieść Kaczkowskiego.


Robert Czop


1 A. Fredro, Trzy po trzy, oprac. K. Czajkowska, Warszawa 1987, s. 130.
2 Ibidem, s. 131.


Echo Bieszczadów   Dodaj swój komentarz.
 
 
 
 

Znajomość prawa pomaga

2008-09-02 15:17:58

Znajomość prawa pomaga - to projekt realizowany przez Stowarzyszenie Kobiet Bieszczadzkich „Nasza Szansa” z Leska mający na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.
więcej czytaj więcej

Można inaczej - SOS w Lesku
Moje prawa - moją szansą!
Edukacja ekologiczna
Wystawa w Czarnej

  archiwum Archiwum


Webcam - Ustrzyki Górne

webcam www.bieszczady.info.pl  na Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne



Szukaj w bieszczady.info.pl
 
Ciekawe serwisy
Mazury Zakopane
Karkonosze Online Przemyśl
Kwatery, pensjonaty,noclegi
Spływy kajakowe, Kajaki, Mazury
Hotele w Warszawie
 
  © Bieszczady Wirtualnie 1998 - 2008    
Kontakt  Prywatność  Reklama
Liczba osób na www.bieszczady.info.pl: 5