Czytając rubrykę w Echu Bieszczadów zatytułowaną Ludzie i ich pasje, postanowiłem również w tym miejscu opowiedzieć czytelnikom o swojej pasji oraz pasji swojego kolegi i przyjaciela Artura Szmuca, jaką są Wschodnie Sztuki Walki. Może uda mi się trochę przybliżyć naszym czytelnikom, co to jest i pomimo groźnego brzmienia wcale nie jest to groźne ani niebezpieczne, ale wręcz pożyteczne.
Dziewięć lat temu razem z kolegą założyliśmy, a następnie prowadziliśmy sekcję Karate. Była to pierwsza sekcja Karate, jaka powstała w Lesku. Przez ten okres, oprócz prowadzenia zajęć, również dużo ćwiczyliśmy w celu samodoskonalenia się jak również w celu poznawania różnych systemów wschodnich sztuk walki. W tym okresie wychowankowie naszej szkółki Karate jeździli na zawody, gdzie zdobywali nagrody lub wyróżnienia. Z większych imprez, w jakich uczestniczyła nasza szkółka, był Puchar Świata w Karate oraz mistrzostwa Polski w Karate. W okresie tych dziewięciu lat staraliśmy się z kolegą przez cały czas ukierunkować swoje zainteresowania w jeden konkretny styl walki, taki, który posiada twórcę i zarazem mistrza, będącego w stanie kierować i pokazywać drogę do jak najlepszego samodoskonalenia.
Obecnie mogę stwierdzić, że osiągnęliśmy swój cel, a przy okazji zmieniliśmy rodzaj uprawianej dotychczas sztuki walki; może nie tyle zmieniliśmy, co bardziej wzbogaciliśmy swoją sztukę. Z dotychczasowego uprawiania karate, po zdaniu egzaminów na stopień mistrzowski, do których przygotowywaliśmy się przez kilka, lat zaczęliśmy uprawiać Ju Jitsu.
Czym się różnią te dwa style walki?
Nie chciałbym rozpisywać się o pochodzeniu i filozofii, jaka wiązała się z powstawaniem karate, czy jujitsu, ponieważ o tym można przeczytać w wielu fachowych książkach lub czasopismach. Chcę jedynie w skrócie wskazać zasadnicze różnice, pozwalające nawet laikowi na zrozumienie istoty rzeczy. Otóż można stwierdzić ogólnie, że różnica polega w samej formie prowadzenia walki, jak również w różnorodności przedstawianych technik. O ile karate jest walką bardziej ofensywną, o tyle jujitsu jest sposobem walki defensywnej, czyli typowo obronnej. Różnice możemy również zauważyć w samym sposobie prowadzenia walki. Karate jest w zasadzie bezkontaktowe, to znaczy, że w czasie prowadzenia walki nie przytrzymujemy przeciwnika, a tylko zadajemy ciosy ręką lub nogą. W jujitsu natomiast w czasie, gdy przeciwnik nas atakuje, staramy się przechwycić uderzenie i za pomocą rzutu lub dźwigni obezwładnić. Całe mistrzostwo w tej sztuce walki polega na umiejętnym przechwyceniu siły uderzenia oraz wykorzystaniu jej przeciwko napastnikowi w celu jego unieszkodliwienia.
Obaj z kolegą doskonalimy się obecnie w pewnej odmianie jujitsu, czyli w Chi Ryu Aiki Ju Jitsu, bo jak na pewno niektóre osoby interesujące się tym rodzajem sportów wiedzą, w skład odpowiednich kategorii sztuk walki tj. karate, jujitsu, kung-fu, itp., wchodzą jeszcze różne szkoły w zależności od tego, kto daną szkołę walki założył i na jakie aspekty techniczne. W treningu kładzie się największy nacisk oraz od tego, czy w stylu pierwotnym zostały poczynione zmiany przez mistrza zakładającego własną szkołę walki.
Po piętnastu latach ćwiczeń mogę stwierdzić, że jest to bardzo dobry sposób na życie, na oderwanie się od codziennych problemów, a równocześnie dający pewną satysfakcję z osiąganych rezultatów, lepszego samopoczucia, jak również dający większą pewność siebie, ze względu na posiadaną umiejętność samoobrony.
W tym miejscu chciałbym zaapelować do rodziców, którzy na słowa takie jak karate, jujitsu, wschodnie sztuki walki, reagują bardzo żywo i strasznie się bulwersują, bo uważają, że z ich dzieci wyrosną bandyci. Od razu takich rodziców pragnę uspokoić i powiedzieć, że jest to nieprawda, bo treningi we wschodnich sztukach walki to przede wszystkim ciężka, mozolna praca nad sobą, nad swoimi słabościami. My nie uczymy bicia - wręcz przeciwnie, my uczymy, panowania nad sobą w chwilach skrajnych, a jak wiadomo dzieciom wiele nie potrzeba, żeby wybuchnąć. Uczymy również koncentracji, bo bez tego nie ma mowy o prawidłowym wykonywaniu ćwiczeń i właściwej nauce technik, a umiejętność koncentracji przydaje się również w szkole. Wielokrotnie niesłusznie oceniamy nasze dzieci przez pryzmat złych stopni mówiąc, że albo są niezdolne, albo się nie uczą, a przeważnie jest to wina nieumiejętności skupienia uwagi przez dłuższy czas na jednej rzeczy. Musicie zrozumieć, że efekty pozytywne u swoich pociech zauważycie już po 6 miesiącach ćwiczeń. Jeżeli nie jesteście sobie w stanie dać rady ze swoimi dziećmi, to wyślijcie je na trening, a przekonacie się, jakie zmiany w nich zajdą.
Obecnie działamy pod patronatem Uczniowskiego Klubu Sportowego VICTORIA, a treningi odbywają się w Szkole Podstawowej w Lesku, której dyrektor wspiera naszą działalność, za co serdecznie mu dziękujemy. Nasz klub nosi nazwę BIESZCZADZKI KLUB CHI RYU AIKI JU JITSU, a założycielem tej szkoły walki jest mistrz Jhonny Bernaschewice, mieszkający na stałe w Belgii, ale często przyjeżdżający do Polski na różnego rodzaju obozy, czy zgrupowania, również w celu prowadzenia zajęć z samoobrony dla policjantów.
Chciałbym jeszcze dodać, że niezależnie od tego jakie mamy pasje, są one nam potrzebne, ponieważ znacznie wzbogacają nasze życie, a jeżeli poprzez swoje zainteresowania możemy coś dobrego zrobić dla innych jest to tym bardziej pożądane i warte propagowania.
Robert Pałka
Zapraszamy wszystkich chętnych na zajęcia, które odbywają się we wtorki i czwartki od 17.00-18.30 na sali gimnastycznej w SP 1 w Lesku.
|