Trzydzieści lat temu powstała Wolna Grupa Bukowina, która przeżywa ponownie okres popularności. Kto z nas nie śpiewał jej piosenek? Pogodnych, zadumanych, zawsze osadzonych w bukowych górach - większość z nich przecież powstała w Bieszczadach. Co wspólnego ma Wolna Grupa Bukowina z Grupą Bieszczadzką GOPR?
Chyba mało kto już pamięta, że lider Bukowiny i autor największej ilości tekstów jej piosenek - Wojtek Bellon - był kandydatem na ratownika w naszej Grupie. Warto z tej okazji przypomnieć kilka faktów.
Z zachowanych dokumentów wynika, że nie był bezproblemowym kandydatem. Świadczy o tym notatka służbowa "spisana na okoliczność złej działalności propagandowej na rzecz Grupy Bieszczadzkiej GOPR spowodowanej przez rat. kand. W. Bellona". Zachowało się też pismo z dnia 31.03.1976 r. o przywróceniu praw członkowskich celem przeniesienia do Grupy Podhalańskiej GOPR i o przesłaniu akt osobowych. W piśmie czytamy m. in. "Ob. Wojciech Bellon, będąc ratownikiem kandydatem naszej Grupy, został skreślony z listy kandydackiej dnia 21.09.1975r. , z dniem 16.04.1976 został reaktywowany w szeregi GOPR z warunkiem przeniesienia do Grupy Podhalańskiej ze względu na miejsce zamieszkania. W naszych księgach można doszukać się 8 wypraw, w których Wojtek uczestniczył. Przez kilka miesięcy był on również pracownikiem schroniska na Połoninie Wetlińskiej. Tu też szukał swego "bukowego domu" i często dla znajomych śpiewał:
"Szukam, szukania mi trzeba, domu gitarą i piórem. A góry nade mną jak niebo, a niebo nade mną jak góry..."
Śladem po artyście-kandydacie jest zdjęcie, pieczołowicie przechowywane na Połoninie Wetlińskiej.
Na zdjęciu Wojtek Bellon na Dniu Ratownika w Rzepedzi w 1974 roku. Dedykacja "Doris - najmilszej recepcjonistce po tej stronie gór - w Ustrzykach - kłania się W.Bellon".
Zdjęcie ze zbiorów Dorki
|