Dożynki - jak to drzewiej bywało - www.bieszczady.info.pl    
       
 
   
 
 

Dożynki - jak to drzewiej bywało


2003-10-05 00:00:00 ostatnio zmieniony: 2004-01-26 17:17:11
Stanisława Roztocka  


Od najdawniejszych czasów ziemia zwana była Matką - Żywicielką, bo z niej człowiek miał to, co potrzeba do wyżywienia i przetrwania. Ziemię traktowano jak świętość, bo to Bóg sprawił, że był urodzaj i dobre plony, pogoda i deszcz potrzebne do zasilenia zbiorów wszelkich. Siewca przed rzuceniem ziarna kreślił ręką krzyż nad polem i na swej piersi. Tak samo ją znaczył oracz, krojąc pługiem skibę ziemi. Człowiek czuł się bezradny przed siłami natury - ulewą, piorunami i gradem. Na polach stawiano krzyże, które w wielu miejscach zachowały się do dziś. Teraz człowiek stał się tak zadufany w sobie, że trudno mu przeżegnać się przed krzyżem czy kapliczka polną.
I pola dziś wyglądają inaczej. Dawniej każda praca miała swoje obrzędy, zwyczaje i przesądy. Najważniejsze były żniwa. Ludzie szli w pole skoro świt, żęli lub kosili do południa, potem krótki odpoczynek w cieniu, skromny posiłek i praca do zmroku. Gdy słońce zaszło nie wolno było żąć. Praca na roli miała swój rytm dobowy, wędrówka słońca wyznaczała porządek życia. Wschód - początek, zachód - koniec. Tego przestrzegano. Podczas pracy przy żniwach nie wolno było odwracać się plecami do słońca. Zboże żęto poświęconymi kosami i sierpami. Żeńcy ubierali się do żniw czysto, w białe ubiory - tak mężczyźni, jak i kobiety.
Na pierwszych ściętych kłosach kreślono znak krzyża i układano snopy na krzyż. Koniec żniw był wielkim świętem. Zwyczajowo dożynki łączono z dniem Wniebowzięcia Maryi Panny, ale mogły tez być na początku września, po zebraniu z pola wszystkich zbóż.
Na polu zostawiano nieskoszoną garść zboża, zawiązywano w górze powrósłem, ubierano kwiatami. Nazywano to brodą, przepiórką lub garstką i miało służyć jako przynęta dla myszy i ptaków, aby nie szły do stodół i spichlerzy.
W różnych częściach kraju dożynki nazywano rozmaicie: wyżynki, obżynki, okrężne lub wieńcowe. Ci, którzy pracowali przy żniwach, wili wieniec z różnego rodzaju kłosów, ozdabiali kwiatami, kolorowymi tasiemkami, wstążkami, orzechami i owocami. Do tego upieczony chleb z nowej mąki. Wszystko dla gospodarza, u którego pracowali w polu albo dla pana ze dworu. Gospodarz przygotowywał się już do poczęstunku, aby zaskarbić sobie zaufanie pracowników. Na chlebie wycinano znak krzyża.
Najpierw cała gromada żeńców i kosiarzy szła do kościoła, aby podziękować Bogu. Z kościoła szli do dworu albo do gospodarza, u którego pracowali. Przez całą drogę grała muzyka i wszyscy śpiewali wesołe piosenki związane z pracą na roli i codziennym życiem na wsi.
Chleb niesiono na tacy z białą serwetą i zielonym wianuszkiem. Obdarowany całował bochen na znak szacunku dla niego i ciężkiej pracy rolnika.
Jako pierwszy wychodził najlepszy żniwiarz i mówił:
Gospodarzu nasz wybrany, weźmij wieniec ten kłosiany,
spraw nam ucztę jak wesele, biały obrus stół zaściele,
proś w gościnę nas - żniwiarzy, jak obyczaj stary każe,
przyjmij od nas bochen chleba i ugość nas jak potrzeba.

A potem była gościna, śpiewy i tańce na ubitej ziemi do białego rana.
Jakże zakończyć mam wspominki o dawnej wsi i pracowitych ludziach, kiedy teraz tak wieś się zmieniła i rolnictwo mało się liczy? Zakończę wierszem. Przeczytajcie - proszę.
Ej ziemio, ty ziemio - sieroto, jest w tobie i srebro i złoto,
jest w tobie dla wszystkich garść chleba, ale cię miłować trzeba!
Ej ziemio, ty ziemio kochana, tylko być musisz zasiana,
to łanem wyrośniesz pszenicznym, bo człowiek bez ziemi jest niczym!
Kiedy w ziemię wrzucisz nasiona, pięknym plonem odwdzięczy się ona,
kiedy pól już nikt nie zasieje, wtedy ziemia i człowiek zmarnieje!

Stanisława Roztocka

Dożynki A.D. 2003
Redakcja brała udział w dwóch imprezach dożynkowych w tym roku. Pierwsze miały miejsce w Uhercach Mineralnych 24 sierpnia 2003 r., drugie - powiatowe, zostały zorganizowane w Wołkowyi.
W Uhercach dożynki zorganizowało Stowarzyszenie Kotliny Uherczańskiej, dla miejscowości: Orelec, Stefkowa, Rudenka, Zwierzyń i Uherce. W każdej z tych miejscowości wieńce dożynkowe trafiły na honorowy stół, gdzie mogli je podziwiać licznie przybyli mieszkańcy.
Chleb upieczony z tegorocznych zbiorów przynieśli starostowie dożynek: Grażyna Owoc - mieszkanka Orelca, radna Gminy Olszanica i Marian Solon - nauczyciel z Uherzec, który wraz z żoną Stanisławą prowadzi wzorowe gospodarstwo agroturystyczne w Uhercach.
Na uroczystość przybyli: posłowie Elżbieta Łukacijewska i Marian Kawa, starosta - Marek Scelina, wójt - Tadeusz Franczyk, przewodniczący Rady Gminy - Zbigniew Dubielczyk, sołtysi okolicznych wsi, księża i wielu mieszkańców. Nawet pogoda sprzyjała organizatorom.
Jak obyczaj dawny każe, piękny, kolorowy korowód najpierw skierował się do miejscowego kościoła, gdzie podczas uroczystej Mszy św. proboszcz Edward Stopyra podziękował Bogu za pomyślne zbiory Poświęcił również dożynkowe wieńce. Dalsza część uroczystości odbyła się na stadionie w Uhercach. Imprezę prowadzili: Lucyna Gruza i Wojciech Orłowski.
Miłym akcentem dożynek było dzielenie chleba i rozdawanie go z miodem z pasiek pp. Tadeusza Androniuka i Mariana Głaza zebranym na uroczystościach dożynkowych ludziom. Każdy chętny mógł również skorzystać z poczęstunku przy stole regionalnym, gdzie dzielne Uherczanki przygotowały atrakcyjne i bardzo smaczne - jak zwykle - potrawy regionalne, które znikły w mgnieniu oka.
W części artystycznej wystąpili: zespół "Uherczanie" z repertuarem dożynkowym, zespół "Korolik" ze Stefkowej, kapela ludowa z Uherzec i duet "Monika i Wiesiek" z GOK w Uhercach.
Ogromną atrakcją była ustawiona specjalnie na ten czas zagroda wiejska, a tam można było podziwiać m. in. wszelką trzodę domową: kozy, owce, króliki, drób. Ustawiono żarna do mielenia zboża; każdy mógł popróbować swoich sił w kręceniu kamienia żarnowego. Gospodarze zagrody - Ryszard Dudyński z żoną, w strojach z dawnej wsi - uczyli jak klepać kosę, wiać i przesiewać zboże, żąć sierpem i młócić cepem oraz wiele innych zapomnianych prac.
Zabawa żniwiarzy trwała do rana.

Stanisława Roztocka



Echo Bieszczadów   Dodaj swój komentarz.
 
 
 
 

Znajomość prawa pomaga

2008-09-02 15:17:58

Znajomość prawa pomaga - to projekt realizowany przez Stowarzyszenie Kobiet Bieszczadzkich „Nasza Szansa” z Leska mający na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.
więcej czytaj więcej

Można inaczej - SOS w Lesku
Moje prawa - moją szansą!
Edukacja ekologiczna
Wystawa w Czarnej

  archiwum Archiwum


Webcam - Ustrzyki Górne

webcam www.bieszczady.info.pl  na Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne



Szukaj w bieszczady.info.pl
 
Ciekawe serwisy
Mazury Zakopane
Karkonosze Online Przemyśl
Kwatery, pensjonaty,noclegi
Spływy kajakowe, Kajaki, Mazury
Hotele w Warszawie
 
  © Bieszczady Wirtualnie 1998 - 2008    
Kontakt  Prywatność  Reklama
Liczba osób na www.bieszczady.info.pl: 4