...czyli co ratownicy GOPR robili w Żarach?
Przystanek Woodstock - Żary 2003 przeszedł do historii. Na pytanie zadane w tytule, a stawiane goprowcom, odpowiada naczelnik Bieszczadzkiej Grupy Grzegorz Chudzik:
Po pierwsze, pomagamy Jurkowi Owsiakowi i WOŚP, spłacając dług wdzięczności za otrzymany sprzęt, w tym TRX-y, po drugie, tak jak w górach, ratujemy ludzie życie, po trzecie - czujemy się dobrze w wielkiej rodzinie wolontariuszy Pokojowego Patrolu, ratowników PCK i innych uczestników imprezy.
A pracy w tym roku było sporo, pierwsze interwencje zaczęły się zaraz po przyjeździe 30 czerwca. Ale wtedy na placu było już ok. 100 tysięcy ludzi. Liczba ta w finale wzrosła do ponad 300 tysięcy czyli dużego miasta, największego na świecie pola namiotowego.
Jak funkcjonuje taki organizm - trzeba zobaczyć, jak grają - trzeba posłuchać. Całość robi wrażenie. Miło było dojrzeć w tłumie obecność młodzieży z Bieszczad, spotkać się z Jurkiem Owsiakiem, w czasie wolnym posłuchać muzyki.
Ale nasz tam obecność, to przede wszystkim konkretna pomoc medyczna i transport do szpitali polowych. Takich interwencji nazbierało się ok. 200.
Nad organizacją zgrupowania GOPR czuwał Naczelnik grupy Wałbrzysko - Kłodzkiej Zdzisław Wiatr; był z nami także Naczelnik GOPR Jacek Dębicki.
Ekipę bieszczadzką stanowili: Hubert Marek, Adam Korzeniowski, Jerzy Szumilas i ja.
Informacja dla wszystkich zainteresowanych:
Niedawno został uruchomiony telefon alarmowy w górach jednakowy w całej Polsce:
985
Druga wiadomość równie ważna:
19 września ruszył zintegrowany system ratownictwa. Z każdej sieci z terenu powiatów: bieszczadzkiego, leskiego, sanockiego, krośnieńskiego i przemyskiego należy dzwonić:
601 100 300
|