Na nartach z Leska do Cisnej - www.bieszczady.info.pl    
       
 
   
 
 

Na nartach z Leska do Cisnej


2004-02-05 00:00:00 ostatnio zmieniony: 2004-01-26 20:47:37
Bolesław Baraniecki  


(Wspomnienie sprzed 50 lat)

Mój młodszy brat Józef w 1949 roku zdał maturę w Sanoku. Od razu rozpoczął studia w Krakowie na Akademii Górniczej. Był już - zdaje się - na drugim roku studiów i jak co roku przyjechał na okres świąteczny do domu. Tym razem zjawił się przed samą Wigilią, a tuż po Nowym Roku odjeżdżał. Zawsze się spieszył. W domu też nie usiedział ani chwili. Musiał oblecieć całe miasto i zobaczyć wszystkich kolegów. Dodam tutaj, że był zapalonym narciarzem, ale w czasie świąt nie było jeszcze dobrego śniegu.

Umówił się z kolegami, że gdy pomyślnie zda egzaminy w sesji zimowej, to przyjedzie do Leska, a jak będzie śnieg, to pojadą na nartach do Cisnej. I tak też się stało. B. Baraniecki na nartach
Chłopcy zmówili się, obgadali wyprawę. Każdy miał jakiś sprzęt - lepszy lub gorszy - ale mieli. Józkowi udało się kupić w Krakowie nieco lepsze narty z kantówkami, chociaż takie były wtedy rzadkością, a także metalowe, sprężynowe wiązania, które wchodziły wtedy do użytku; zaczęły się też pokazywać odpowiednie buty narciarskie i zielone, brezentowe skafandry, które przez głowę wciągało się na ciepłe swetry.

Pojechali we czterech: Józek, Boguś Dziedzicki, Mirek Berezik i Jurek Sozański. Była to wyprawa w nieznane jeszcze, zimowe Bieszczady. A dlaczego do Cisnej? Okazało się, że mają tam metę! Niedawno do Cisnej przeprowadziła się p. Zwierzyńska, którą znali z sąsiedztwa, w Lesku mieszkała ona przy ulicy Kościuszki, na trzeciej parceli od szkoły męskiej. Miała tam mały domek. Potem w domku tym zamieszkał pan Wituch z żoną i córką; przybył z Cisnej, bo znalazł tu pracę. On właśnie zapoznał Zwierzyńską, od dawna już wdowę, z kierownikiem szkoły z Cisnej - wdowcem Markowskim. I można powiedzieć, że ich wyswatał - dzięki Bogu szczęśliwie.
Tak więc chłopcy pojechali, licząc na pewną kwaterę u znajomej. Ona znała ich, oni ją.
Bieszczady były wówczas wyludnione po wojnie, okupacjach, po walkach z oddziałami UPA i akcji Wisła, było też niedawno po zmianie granicy - do Polski przyłączono Lutowiska i Ustrzyki. W Bieszczadach organizowano szkoły, pocztę, służby leśne, służby graniczne i słabe jeszcze zaopatrzenia. Wyprawa ta nosiła znamiona prekursorskiej.
Do Baligrodu można było jakoś dojechać, parę razy w tygodniu kursowała już poczta lub jakieś inne okazyjne sanie. Jechali ze swoim ekwipunkiem.

Od Baligrodu zaczęła się ich narciarska turystyka. Trochę zasypaną drogą, trochę przez mniejsze górki dotarli do Jabłonek. Stał tam już obelisk w miejscu, gdzie zginął w 1947 r. generał Karol Świerczewski i dwa baraki służby leśnej. Dalsze 10 kilometrów posuwali się coraz bardziej pod gorę. Trwało to dość długo, ale jasną jeszcze szarówką dotarli do szkoły w Cisnej. Pani Zwierzyńska, już teraz Markowska i jej mąż przyjęli ich serdecznie, poczęstowali kolacją, skorzystali również z prowiantu, który wieźli ze sobą. "Zabawa" zaczęła się z chwilą kiedy chcieli pójść spać - jedno szerokie łoże na dwie osoby z pierzyną i ... dwa miejsca luzem - na ławie i piecu.
Mój brat opowiadał mi o tym z takim rozbawieniem, że do dzisiaj zapamiętałem, więc zabawa musiała być przednia. Do spania szykowali się wszyscy, ale każdy myślał o wygodnym łóżku. Choć dostali coś do przykrycia, to pierzynka kusiła najbardziej, a śpiworów jeszcze wtedy nie znali. Pierwszy wyrwał się Boguś - "my z Mirkiem śpimy w łóżku" - argumentem miała być dłuższa znajomość z gospodynią, "a wy śpijcie gdzie chcecie". Ale mój brat, który poznał już życie w akademikach, powiedział: "Zaraz, zaraz, tu wszyscy mają równe prawa i będziemy ciągnąć losy". Pod pierzynę trafili Józek i Mirek, na piec Jurek, a twarda ława została dla niepocieszonego Bogusia. Wśród śmiechów doszli do zgody.
Rano, po dobrym śniadaniu, wyruszyli na śnieg. Podchodzili na nartach do góry i zjeżdżali z Łopiennika (1065 m npm), najwyższej góry koło Cisnej. Próbowali szusować też w innych miejscach. Śniegu było dużo, żadne szlaki nie były znaczone, drogi nie przetarte, ale śnieg był dobrze zmrożony - jak to bywa po mroźnej nocy w górach. Nawet kantówki się przydały na oblodzeniach. W szkole spędzili jeszcze jedną noc i następnego dnia rano wyruszyli w drogę powrotną, by zdążyć wcześniej do Baligrodu. Wdrapali się na górę, skąd jak na dłoni lśniły w słońcu szczytowe pasma połonin. Z żalem, że nie mogą tam iść, ruszyli w drogę powrotną wprost na Baligród. Wiedzieli już, że będą tam czekać pocztowe sanie, którymi zabiorą się do Leska.
Nie był to długi rajd, jak to dzisiaj bywa, ale zakosztowali śniegu, gór i sportowego marszu narciarskiego. Wrócili zadowoleni ze swojego sukcesu, zmęczeni, a przecież i wypoczęci. Pogoda i słońce były wspaniałe. Jak to w Bieszczadach często bywa.
Po tej wyprawie umówili się, że w lecie wybiorą się na dłuższą, pieszą wędrówkę przez bieszczadzkie połoniny. Lato w Bieszczadach jest jeszcze piękniejsze!

Mój młodszy brat Józef w 1949 roku zdał maturę w Sanoku. Od razu rozpoczął studia w Krakowie na Akademii Górniczej. Był już - zdaje się - na drugim roku studiów i jak co roku przyjechał na okres świąteczny do domu. Tym razem zjawił się przed samą Wigilią, a tuż po Nowym Roku odjeżdżał. Zawsze się spieszył. W domu też nie usiedział ani chwili. Musiał oblecieć całe miasto i zobaczyć wszystkich kolegów. Dodam tutaj, że był zapalonym narciarzem, ale w czasie świąt nie było jeszcze dobrego śniegu.


Bolesław Baraniecki




Echo Bieszczadów   Dodaj swój komentarz.
 
 
 
 

Znajomość prawa pomaga

2008-09-02 15:17:58

Znajomość prawa pomaga - to projekt realizowany przez Stowarzyszenie Kobiet Bieszczadzkich „Nasza Szansa” z Leska mający na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.
więcej czytaj więcej

Można inaczej - SOS w Lesku
Moje prawa - moją szansą!
Edukacja ekologiczna
Wystawa w Czarnej

  archiwum Archiwum


Webcam - Ustrzyki Górne

webcam www.bieszczady.info.pl  na Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne



Szukaj w bieszczady.info.pl
 
Ciekawe serwisy
Mazury Zakopane
Karkonosze Online Przemyśl
Kwatery, pensjonaty,noclegi
Spływy kajakowe, Kajaki, Mazury
Hotele w Warszawie
 
  © Bieszczady Wirtualnie 1998 - 2008    
Kontakt  Prywatność  Reklama
Liczba osób na www.bieszczady.info.pl: 4