Nowy rekord Polski w cenie drewna. Jawor z Bieszczadów najdroższy. Handlowy sukces leśników Podkarpacia
Wespazjan Kochowski (poeta żyjący w czasach Jana III Sobieskiego) napisał wiersz pt. "Jawor hebanowi droższy", sławiący zalety rezonansowe drewna jaworowego, które dają mu pierwszeństwo w lutnictwie i wyższą cenę niż słynne drewno tropikalne. W naszych czasach obserwujemy trendy rynkowe, które potwierdzają, że drewno z bieszczadzkich lasów można sprzedać drożej niż osławiony heban.
W piątek o godzinie 15 w siedzibie Nadleśnictwa Brzozów rozstrzygnięto największy przetarg submisyjny na drewno liściaste w Polsce. Oferty zakupu złożyli przedstawiciele 22 firm z takich krajów jak: Austria, Estonia, Niemcy i Polska.
Do sprzedania na czterech składach (Czudec, Oleszyce, Uherce, Załuż) wystawiono 2604 m3 drewna bukowego, jaworowego, wiązowego, brzozowego, dębowego, czereśniowego, jesionowego. Aż 96% oferowanego drewna znalazło nabywcę. Najwięcej (581 m3) zakupiła jedna z polskich firm okleiniarskich. Osiągnięto średnią cenę sprzedaży 1231 zł za 1 m3. Rewelacją tej submisji jest nowy rekord Polski w cenie drewna. Za kłodę jaworu (los nr 4278), o falistej strukturze drewna, niemiecka firma zaoferowała cenę 26880 zł/m3 (słownie: dwadzieścia sześć tysięcy osiemset osiemdziesiąt złotych). Drożej sprzedano dotąd tylko kilka sztuk drewna na aukcjach w Niemczech. Drzewo o rekordowo drogim drewnie wyrosło na terenie Nadleśnictwa Cisna i zostało pozyskane w ramach normalnych prac hodowlanych w drzewostanie. Jako drewno tartaczne nie przedstawiałoby szczególnej wartości, natomiast (jak się okazało) jako surowiec na okleiny osiągnęło cenę niespotykaną dotąd na rynku drzewnym w kraju. Wymiary sztuki: 4,5 m x 63 cm, masa 1,40 m3, wartość losu 37632 zł.
Wyniki submisji są duzym sukcesem podkarpackich leśników, którzy gospodarując w drzewostanach o relatywnie niższej jakości technicznej drewna niż średnia krajowa, potrafią selekcjonować pozyskany surowiec i, wykorzystując nisze rynkowe, bardzo korzystnie go sprzedać.
Submisja drewna w RDLP Krosno jest obecnie największym przetargiem na drewno cenne w Polsce.
Samo słowo "submisja" brzmi obco i trudno je znaleźć nawet w słownikach leśnych. Dla ludzi z branży drzewnej oznacza ono specjalny sposób przeprowadzania przetargu ofertowego. Polega on na publicznym ogłoszeniu oferty sprzedaży i wyborze najwyższych, pisemnych zgłoszeń cenowych. To właśnie odróżnia submisję od aukcji, czyli licytacji ustnej. Termin "submisja" funkcjonował na polskim rynku drzewnym jeszcze przed wojną, zwłaszcza na ziemiach byłego zaboru pruskiego. Pochodzi ona od niemieckiego "Submission" i nie należy go kojarzyć z angielskim "submission" (podległość, uległość)
|