Jesienią zeszłego roku kilkunastu uczniów z LO w Lesku spełniło swoje marzenie, którym był wyjazd do Wielkiej Brytanii. Niewątpliwie było to wielkie przeżycie oraz niespodziewana nagroda za bardzo dobre wyniki w nauce języka angielskiego.
Zamieszkaliśmy u wspaniałych rodzin (warto tu zaznaczyć, że stereotyp Anglika funkcjonujący w naszej świadomości, w ogóle nie ma racji bytu po konfrontacji z rzeczywistością!) w gościnnym Seaford, gdzie w tamtejszej szkole mogliśmy uczestniczyć w lekcjach, a tym samym szkolić swoje umiejętności językowe.
Kolejnymi atrakcjami było dwukrotne zwiedzanie Londynu, wraz z jego najsłynniejszymi zabytkami i miejscami (Big Ben, Tower Bridge, Tower of London, British Museum, Houses of Parliament, Buckingham Palace), które do tej pory mogliśmy oglądać tylko na ilustracjach w książkach. Podziwialiśmy także miasto Brighton oraz niepowtarzalne wybrzeże klifowe w Seaford, słynne w całej Wielkiej Brytanii.
Oprócz tych wszystkich atrakcji niezwykle cenny był także bezpośredni kontakt z językiem angielskim oraz nawiązanie nowych (już międzynarodowych!) znajomości, które przetrwały do dzisiaj. Dowodem na to, że wymiana polsko-angielska zapoczątkowana 7 lat temu przez nauczyciela języka angielskiego mgra Andrzeja Pałubickiego odżyła na nowo i ruszyła "pełną parą" jest fakt, że w tym roku na początku marca grupa uczniów z Anglii przybyła do Leska. Wśród młodzieży byli zarówno nasi dobrzy znajomi z wrześniowej "wyprawy", jak i młodsi koledzy, z którymi mieliśmy się dopiero zapoznać.
Dla nich wszystkich dużym zaskoczeniem był śnieg (którego akurat było pod dostatkiem), gdyż wielu widziało go "na żywo" po raz pierwszy w życiu! Mimo chłodu zima sprawiła im niesamowitą frajdę, a rzucanie się śnieżkami czy lepienie bałwana były dla nich świetną zabawą. Nie pozostaliśmy także gorsi jeżeli chodzi o podziwianie zabytków, gdyż zapewnione im zostało zwiedzanie Krakowa (zaraz po przylocie) oraz nocleg. Bieszczadzkie widoki grupa z Anglii podziwiała ze szczytu solińskiej zapory, która wywarła dość duże wrażenie - wszak takiej budowli zapewne nie oglądają na co dzień.
Wielu Anglików zdecydowało się na białe szaleństwo - zarówno w tej tradycyjnej formie (narty) jak i w tej nieco mniej "zaawansowanej" (sanki). Wszyscy natomiast wzięli udział w kuligu, który naszym gościom bardzo się podobał i do tego stopnia zaaferował, że nawet nie przeszkadzała im niska temperatura - niska oczywiście w ich mniemaniu, bo czyż dla nas -6(C to rzeczywiście aż tak mroźno?... Chłodne wieczory spędzaliśmy natomiast grzejąc się przy gorącej herbatce w herbaciarni "Biesy i Czady", opowiadając sobie nawzajem o wrażeniach całego dnia, pogłębiając znajomości, a przy okazji "doszlifowując" nasz angielski.
Grupie z Wielkiej Brytanii podobało się także powitanie - trzymane do ostatniej chwili w tajemnicy, które zorganizowaliśmy dla nich w naszym liceum. Był to występ w języku angielskim, w którego skład weszły piosenki, skecze oraz popisy taneczne grupy tańca breakdance oraz zespołu "Foxy". Uczniowie z całej szkoły przypatrywali się z zaciekawieniem przybyszom, a niektórzy przyłączyli się nawet do wspólnego spędzania czasu.
Goście z Anglii uczestniczyli także w spotkaniu ze Starostą Powiatu, panem Markiem Sceliną, który przywitał ich w Lesku i życzył miłego pobytu oraz wielu niezapomnianych wspomnień z czasu spędzonego w Bieszczadach.
Jednym słowem wymiana udała się doskonale, ale nie byłoby tak zapewne, gdyby nie nasze nauczycielki języka angielskiego, mgr Anna Ceparska i mgr Aleksandra Kozak, które zajęły się wznowieniem wymiany i postarały się, aby wszystkie plany zostały zrealizowane. Przyjazd uczniów z Wielkiej Brytanii nie doszedłby zapewne do skutku, gdyby nie sponsorzy, dzięki którym mogliśmy zapewnić im pobyt i dodatkowe atrakcje. Specjalne podziękowania należą się więc naszym sponsorom, do których należą: Rada Rodziców przy LO w Lesku, Starostwo Powiatu Leskiego, Inspektorat PZU S.A. w Lesku, pan Jerzy Orlef, pani Renata Olech, oraz pani Anna Barlewicz. Dziękujemy również wszystkim, którzy gościli uczniów w swoich domach lub też w jakikolwiek inny sposób wsparli całą wymianę.
Może zabrzmi to jak truizm, ale prawda jest taka, że w obu wymianach ważne nie były jedynie wrażenia z poznawania nowego kraju i jego kultury, ale przede wszystkim poznanie nowych ludzi i zawiązanie przyjaźni, które oby przetrwały jak najdłużej.
Kolejna wymiana odbędzie się najprawdopodobniej w jesieni 2004r. i mamy nadzieję, że będzie ona jedną z wielu, które w przyszłości nastąpią!
Agnieszka Benewiat
|