Na pewno ludziom wrażliwym, dobrym, trochę zagubionym, inteligentnym i, w pewnym sensie, otwartym. I odważnym. Dlaczego? Bo niełatwo jest zakamarki swojej duszy i najintymniejsze wspomnienia zamienić na słowa i dać innym. A że jest to możliwe i może być naprawdę piękne, pokazały III Spotkanie z Poezją, które w sobotnie popołudnie odbyło się w sali kameralnej BDK. O sobie, swojej twórczości i codzienności opowiadali niezwykli ludzie - Izabela Wiącek i Zdzisław Pękalski. Oboje bardzo mocno związani z tym pięknym zakątkiem, oboje bardzo otwarci, serdeczni w stosunku do swojego odbiorcy, zafascynowani otaczającym ich światem. Pełni miłości i ciepła, które przebija z ich twórczości zarówno w poezji jak i rzeźbie, której poświęcają najwięcej swojego czasu. Zarówno Pani Izabela jak i Pan Zdzisław znani są bardziej jako malarze i rzeźbiarze spełniający tu swoje marzenia. Udowodnili, że sztuka, ta najprawdziwsza, jest całym ich życiem. Wszystko co ich otacza, co ich zajmuje, można pokazać innym; zanieść tym, którzy nie mają czasu w pogoni dnia powszedniego zobaczyć, usłyszeć czy poczuć. Piękne wiersze czytane przez autorów i prowadzącą spotkanie Ewę Baranowską sprawiły, że zagoniony, przedświąteczny czas zatrzymał się na chwilę, udoskonalił, wyciszył i...dodał sił do dalszej galopady.
O uroku spotkania niech świadczy fakt, że prawie dwie godziny spędzone z poezją i jej twórcami minęły jak chwila.
Dodatkową atrakcją była oprawa muzyczna spotkania. Melodyjne, z dobrym tekstem, piosenki poetyckie w wykonaniu bieszczadzkiego barda Piotra Rogali z Soliny pięknie dopełniały całości spotkania. Słuchacze byli bardzo wzruszeni, po zakończonej imprezie długo rozmawiali z twórcami, wymieniali uwagi, dzielili się wrażeniami. I jeszcze jedno należy podkreślić - takich spotkań z poetami z własnego terenu nie ma żadne inne miasto i chociaż minął trzeci rok spotkań, nic nie wskazuje na to, by miały się zakończyć. Są już kolejni poeci, którzy odważyli się pisać nie tylko do szuflady, ale i dla nas. I to jest najbardziej pocieszające, bo zły człowiek nigdy nie będzie poetą. A poezji potrzeba nam jak życia. To pozwala zapomnieć o szarej, brutalnej rzeczywistości. Nina.
|