 Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Bieszczadzkim działa od 1993 roku. Ma na swoim koncie takie akcje jak: Coroczna pn. "Zostań Świętym Mikołajem" przy współpracy Przedszkola Samorządowego w Lesku, loteria fantowa przy Szkole Podstawowej zorganizowany przez pedagog szkolną Renatą Pawlik, sponsorowanie "Zabawy Integracyjnej" w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Lesku, pozyskiwanie sponsorów z całej Polski jak również z zagranicy, tu należy wymienić Fundację Polonii Amerykańskiej Jadwigi Keys - Roguskiej, która to w roku 2004r. pokryła koszty wymiany okien w Przedszkolu Samorządowym w Lesku na kwotę ok. 12 tys. złotych. Wcześniej ta sama Fundacja pokryła koszty wybudowania ubikacji w Szkole Podstawowej w Paszowej na kwotę ok. 30 tys. złotych. Rozmowa z Emilią Kobiałką prezesem Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Bieszczadzkim Red.: Co nowego w Stowarzyszeniu? EK.: Stowarzyszenie pozyskało pieniądze na "Zieloną Szkołę" czyli na wyjazd rehabilitacyjno - wypoczynkowy dzieci. Z pomocą naszym dzieciom przyszła Fundacja Banku Śląskiego z Bielska - Białej. Red.: Dlaczego akurat z Bielska-Białej? EK.: Pisaliśmy dziesiątki listów do różnych instytucji i firm z prośbą o pomoc, zgodził się Bank Śląski proponując nie tylko wsparcie finansowe ale i oddając do dyspozycji swój ośrodek w Wiśle, by tam nasze dzieci mogły uczyć się i wypoczywać podczas wyjazdu na zieloną szkołę. Red.: Które szkoły będą objęte pomocą? EK.: Będą to dwie szkoły, Szkoła Podstawowa w Hoszowie (gmina Ustrzyki) i Szkoła Podstawowa w Manastercu (gmina Lesko), obie mają mniej więcej po 70 uczniów. Obie wymagają doinwestowania i doraźnej pomocy. Wspaniałe jest to, że w ciągu trzech lat wszystkie dzieci powinny skorzystać z wypoczynku, ponieważ na jeden turnus może pojechać ok. 25 dzieci czyli przez trzy lata każde dziecko wyjedzie przynajmniej raz. Fundacja pokrywa wszystkie koszty, zarówno transportu, jak i 21-dniowego pobytu w Wiśle. Wraz z dziećmi jadą nauczyciele, którzy będą tam prowadzić zajęcia lekcyjne. Red.: Na czym będzie polegała pomoc Fundacji? EK.: Pomoc planowana jest w cyklu trzyletnim. Pierwsza część pomocy to finansowanie wyjazdów dzieci na "Zielone szkoły", druga to pomoc finansowa dla szkół. Przewidziano po 15 tys. zł na rok dla każdej ze szkół z przeznaczeniem na dożywianie i doposażenie, szczególnie w sprzęt sportowy. Red.: Jaka w tym przedsięwzięciu jest rola Stowarzyszenia? EK.: Czysto pośrednicząca, jesteśmy po to, aby skontaktować instytucje i pomóc we wszystkich sprawach organizacyjnych jak również finansowych. Duża rola spoczywa teraz na dyrektorkach obu szkół, Ewie Jezierskiej - Klusek ze szkoły w Hoszowie i Bożenie Płockiej ze szkoły w Manastercu. To one muszą zadbać, by o każdej porze społeczność szkolna mogła zaprezentować, że pomoc będzie racjonalnie wykorzystana. Chciałam skorzystać z okazji i podziękować na łamach gazety wyjątkowym osobom: Januszowi Martyniewiczowi - prezesowi Zarządu Fundacji ING Banku Śląskiego, który przyjechał specjalnie po to w Bieszczady, by naocznie przekonać się że oferowana pomoc trafi w ręce najbardziej potrzebujących. Poznał miejscowe realia i obiecał, że pomoc będzie kontynuowana. Pan Prezes Fundacji odwiedzi szkoły jeszcze do końca roku szkolnego. Drugą ważną w tym projekcie osobą jest była dyrektor przedszkola w Lesku, Zofia Przygórzewska, która włożyła ogromną pracę społeczną na rzecz Stowarzyszenia, łącznie z pomysłem na pozyskanie sponsorów. Dzięki takim ludziom jak pani Zofia można uwierzyć, że są jeszcze osoby dla których praca społeczna to brzmi dumnie.
|