Grupa
Partnerska "Zielone Bieszczady" i Fundacja Bieszczadzka Partnerstwo dla
Środowiska po raz pierwszy publicznie wystąpiły z nowym programem o
nazwie "Bieszczadzki Zespół Architektoniczno-Przyrodniczy". Konferencja
nt. "Wpływ walorów krajobrazowych i zagospodarowania przestrzennego na
rozwój społeczny i gospodarczy regionu turystycznego - Bieszczadów"
odbyła się 22 kwietnia w sali posiedzeń urzędu miejskiego w Lesku.
Patronat naukowy sprawował Instytut Architektury Krajobrazu
Politechniki Krakowskiej, skąd zresztą wywodzą się prelegenci.
Siedmioosobowe profesorskie grono przedstawiło swe opinie na temat
istniejącego stanu rzeczy, wskazując szanse pozytywnych rozwiązań w
zakresie ochrony i kształtowania krajobrazu przy zachowaniu walorów
przyrodniczych, jak i zagrożenia wynikające z nieprzemyślanych, często
nieodwracalnych decyzji administracyjnych. Ideą leskiego spotkania było
zainicjowanie współpracy organizacji pozarządowych, instytucji
związanych z ochroną przyrody i krajobrazu, naukowców, samorządów,
szkół i przedsiębiorców Przykłady fatalnych rozwiązań, zbyt wielkiej
ingerencji człowieka w środowisko, niewydarzone eksperymenty
architektoniczne, a często szerzej - inwestycyjne, według oceny
ekspertów wynikają zarówno z ignorowania głosów środowisk naukowych,
jak i siły przebicia inwestorów, którzy stoją na stanowisku, że poza
obszarami ściśle przyrodniczo chronionymi niczym nie są krępowani.
Ratunku dla estetyki krajobrazu, dla zachowania walorów przyrodniczych,
dla ocalenia zabytków i ładu architektonicznego szukano zarówno w
sferze szeroko pojętej edukacji, domaganiu się rygorystycznego nadzoru
organów administracji, jak i w nowoczesnym pojmowaniu dialogu
społecznego, który władze samorządowe współpracujące ze środowiskiem
eksperckim winny toczyć z lokalną społecznością, czyniąc z niej
świadomego i pełnoprawnego partnera poczynań na etapie decyzyjnym. Dyskusja
zamykająca konferencję ujawniła jak wiele szczegółowych przypadków
wymaga pilnej interwencji. Z prawdziwą trudnością szef instytucji
realizującej program, dyrektor Fundacji Bieszczadzkiej Przemysław
Ołdakowski tłumaczył, że niczego nie załatwi się dziś, że wypowiedzi
choćby reprezentantów Wetliny i Dźwiniacza jedynie charakteryzują wagę
problemów, że właśnie po to powołano inicjatywę Bieszczadzkiego Zespołu
Architektoniczno-Przyrodniczego, by wypracować instrumenty spójnego i
skutecznego działania. Przypomniał, że właśnie po to, by zdobyć szanse
działania, po to, by głos był dostrzegalny, każdy z uczestników
konferencji otrzymał deklarację przystąpienia do partnerskich działań.
Opinie ekspertów
-
Dr
hab. inż. Architekt Piotr Michał Patoczka z Wydziału Architektury
Politechniki Krakowskiej oraz Instytutu Architektury Krajobrazu - Od 35
lat przyjeżdżam w Bieszczady, jestem członkiem rady BPNu do spraw
planowania krajobrazu. Cieszę się, że wreszcie ktoś zebrał wszystkich zainteresowanych
i porozmawiać o tym co nas otacza. Najwyższy czas by poszerzyć grono
zainteresowanych architekturą w Bieszczadach. Brakuje mi po tym
spotkaniu umówienia się na następny raz. To należy kontynuować!
-
Przemysław
Ołdakowski - Dyrektor Fundacji Partnerstwo dla Środowiska -
Chcielibyśmy to przedsięwzięcie kontynuować, przeszkolić ludzi,
wprowadzić tę tematykę jako element edukacji regionalnej. Ale to temat
na lata. Pierwszym krokiem do tego jest dialog społeczny. Bez niego ani
rusz, musi to zostać społecznie zaakceptowane. Przez tę konferencję
staraliśmy się dostarczyć argumentów dzięki zaproszonym gościom -
uznanym autorytetom z dziedziny architektury.
-
Bogdan
Pyzocha zastępca Dyrektora Fundacji Partnerstwo dla Środowiska - chcemy
utworzyć teraz dwa zespołu: ekspercki i roboczy, w którym znaleźliby
się lidzie i przedstawiciele instytucji, którzy będą pracować w
mniejszych zespołach. Przygotowaliśmy nawet deklarację współpracy.
Zaprosimy wszystkich tych, którzy chcą działać. Trzeba iść za ciosem,
myślę że do końca maja odbędzie się spotkanie w tych zespołach.
|