Dziś, kiedy sezon turystyczny za pasem, miłośnikom Bieszczadów pora
przynieść dobrą nowinę. Jeden z głównych programów wszystkich
tutejszych pobytów - przejazd ciśniańską wąskotorówką - nabiera nowych
wymiarów. Bieszczadzkim kanonem turystycznym są obie Połoniny i
najwyższe partie Bieszczadów w okolicy Ustrzyk Górnych. Przejazd leśną
kolejką jest atrakcją równorzędną z rejsem statkiem po solińskim
jeziorze.
Stałym bywalcom Bieszczadów nazwa wsi Majdan nie kojarzy się z niczym
innym, jak właśnie z kolejką. To stąd aż po Nowy Łupków w latach 1890 -
1898 przeciągnięto wąski tor, to stąd przedłużono go w latach 1900 -
1904 na wschód aż po Beskid k/Smereka. Służyła do wywozu leśnego
urobku, była zapleczem technicznym rozwijającego się przemysłu
drzewnego. W czas pokoju intensywnie pracowała, zaś w obu światowych
wojnach dzieliła losy tej ziemi. Do powojennej pracy powróciła w roku
1950, dziewięć lat później uruchomiono odgałęzienie do Rzepedzi, w roku
1964 ukończono budowę ostatniego z jej odcinków do Moczarnego
k/Wetliny, osiągając dystans 73 km, najdłuższy w kraju. Pasażerskie
wagony na trasie Majdan - Rzepedź kursowały do roku 1993, w roku
następnym ruch na torach zamarł. Pozostały kolejarskie tradycje i
torowiska zarastające samosiejkami olchy. Nastał jednak czas
turystycznej ekspansji, czas pojmowania wszelkich walorów terenu jako
bogactwa regionu. Kolejka - której już nie było - była takim bogactwem.
Powstała Fundacja Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, która w przewozach
turystycznych dostrzegła szansę powrotu życia na żelaznym szlaku. Ruch,
teraz już tylko osobowy i tylko na czas letniego sezonu turystycznego
powrócił na 11. km trasie Majdan - Przysłup i 17. km odcinku Majdan -
Wola Michowa. Rozkładowo od długiego majowego weekendu do końca
września słychać miarowy stukot kół wąskotorowego pociągu.
To wszystko jest turystom dobrze znane. Niespodzianka, którą kolejka, a
ściślej - Fundacja szykuje, ujawniona została podczas polsko-słowackiej
konferencji pod hasłem: "Kolejką Przyjaźni przez Karpaty - Inicjatywy
lokalne na rzecz ochrony dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego i ich
wpływ na rozwój sektora usług turystycznych w Europie", zorganizowanej
przez Fundację przy wsparciu Euroregionu Karpackiego ze środków Unii
Europejskiej, jaka odbyła się w obiekcie "Zelmeru" w Bystrem w dniach
12-13 maja.
Spotkanie było węzłowym elementem zbliżenia kolejarzy,
profesjonalistów, ale jednocześnie i miłośników żelaznego toru z obu
stron granicy. Trwa praca nad wspólnym projektem. Z naszej strony
bieszczadzka ciuchcia. A ze Słowackiej? No właśnie, mało kto wie, że w
Koszycach w roku 1955 położono tory Kolejki Dziecięcej. Licząca ponad 4
km trasa zlokalizowana jest w rekreacyjnej strefie miasta. Osobowe
wagoniki ciągnie parowóz wyprodukowany w 1884 r. Słowacka wąskotorówka,
podobnie jak nasza, przeżywała okresy wzlotów i upadków. Podźwignięta
została przez Klub Przyjaciół Lokomotywy Parowej. Corocznie, począwszy
od roku 1996 jej pierwszy kurs inauguruje koszycki sezon letni.
Swymi bogatymi doświadczeniami - a zaznaczyć trzeba, iż kolejarze na
jednakowo profesjonalnym poziomie dyskutują tak o konstrukcji
lokomotywy jak i o zagadnieniach turystycznej promocji - dzielili się
przedstawiciele FBKL i ich koledzy z "Dziecięcej Kolejki w Koszycach".
Kolejne pomysły podsuwali im eksperci z brytyjskiego towarzystwa
"Transport for Leisure" (Transport dla Wypoczynku) i krakowskiego
Centrum Doradztwa Strategicznego, które koordynuje działania grupy
roboczej, opracowującej - w ramach unijnego programu "Kolejką przyjaźni
przez Karpaty" - Strategię Rozwoju Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej.
Uzgodnioną podczas obrad deklarację współpracy sygnowali wszyscy
uczestnicy spotkania, także przedstawiciele PKP i Kolei Republiki
Słowackiej, innych polskich wąskotorówek, Zespołu Karpackich Parków
Krajobrazowych oraz samorządowcy - włodarze gmin Cisna, Komańcza i
Baligród.
W "Zelmerze" pracowano nad konstrukcją wspólnego szlaku, wręcz nad
konstrukcją wspólnego, spójnego mimo granicy, produktu turystycznego.
Przemyśliwano schemat komunikacyjny: ciśniańskiej wąskotorówki
kursującej do Łupkowa, szeroki tor Łupków - Koszyce i znów wąski tor
tamtejszej Kolejki Dziecięcej. Sprawa nie jest jeszcze na dziś, ale ma
rzeczywiste szanse, by zaistnieć, by stworzyć wspólny karpacki program.
|