Przeszłość nie jest zbyt odległa, gdy żyją świadkowie gotowi o niej świadcz yć.
O kilku lat stają się "modne" zajęcia nawiązujące do dawnych,
wydawałoby się zapomnianych, czasów. Kowale już co prawda rzadko
podkuwają konie, ale coraz częściej wykuwają metalowe przedmioty
potrzebne w wystrojach domów i ogrodów. Do łask wracają artyści ludowi,
a wiejskie gospodynie przyrządzające potrawy naszych dziadków są
nieocenione. W kilku miejscowościach w Bieszczadach właściciele
pensjonatów przygotowują dla swoich gości różne atrakcje, są wśród nich
warsztaty garncarskie, bibułkarskie, tkackie. "Chata Magija" Magdy
i Janusza Demkowiczów w Orelcu oferuje od 6 maja możliwość nauki tkania
na startych krosnach. Zakupili je na wyprzedaży staroci w bardzo dobrym
stanie. Do pomocy przy ich uruchomieniu zaprosili Słowaków, gdzie
tradycja tkacka jest jeszcze bardzo rozpowszechniona. Członkinie
Stowarzyszenia Folklorystycznego "Kurdzel" z miejscowości Dlhe nad
Cirochou koło Sniny - Hancarikova Anna, Krivjancinova Paulina i
Pavlovcinova Helena podtrzymujące stare tradycje na Hornom Zeplinie,
przygotowały u siebie nici na osnowę i przyjechały z przedstawicielem
organizacji "Feniks" Jozefem Talaroviczem uruchomić krosna, co nie jest
ani proste, ani łatwe. Trzeba naprawdę wiele razy wykonywać tę
czynność, żeby wiedzieć - co, z czym i dlaczego i sprawić by krosna
działały jak należy. J.C-S.
|