Legendę ku przestrodze tak dla rodziców, jak dzieci i młodzieży, przechowuje nasz "Kamień Leski". Legendarna Kasia lub jak chcą inni - Marysia tylko raz się zapomniała, a dotknęła ją rodzicielska klątwa. Stąd wniosek, że nie powinno się wypowiadać złorzeczeń pod adresem nie tylko najbliższych, ale pohamować złość, wysłuchać, uzbroić się w cierpliwość w stosunku do naszych dzieci. Młodzi też muszą bardziej rozumieć swoich rodziców, pomagać kiedy tego wymagają; wspomagać, kiedy są w potrzebie. A współcześni rodzice są chyba bardzo cierpliwi, pobłażliwi dla swoich pociech, bo wokół nas nie wyrastają kamienne głazy. Dziś na nowe legendy na pewno zasługujemy. Pomnik przyrody został zasłonięty przez drzewa i od czasu do czasu zastanawiam się, czy warto zachęcać ludzi do jego odsłonięcia. Oddalona nieco od Leska stercząca skała przyciąga zwłaszcza twórców; rzeźbiarze, malarze, a także poeci utrwalają jej piękno w swoisty, niepowtarzalny sposób. Moja uczennica i wychowanka Paulina Misztak, będąc jeszcze w piątej klasie (obecnie uczennica gimnazjum) tak opisuje ten dziw natury w wierszu na konkurs poetycki:
"Kamienna postać, kamienny czas,
Snuje powieści Kamień Leski nasz.
Ptasim śpiewem kamienny głaz wita czas,
Turystów tu wita skrawek zielonych traw
I ptaków śpiewem wita ich las.
Legendę Kamienia śpiew ptaków ma,
I w swoim szumie wiosenny las.
Po wieczne czasy gwarzyć będą,
Bo Kamień Leski ma straszną legendę".
Życząc czułości wzajemnej, płynącej z serc i umysłów, pragnę tym utworem podkreślić piękno otaczającej przyrody i wrażliwość młodych ludzi na otaczający świat.
Janina Biega
|