Jano - pustelnik naszych czasów - www.bieszczady.info.pl    
       
 
   
 
 

Jano - pustelnik naszych czasów


2005-09-07 08:56:35 ostatnio zmieniony: 2005-09-12 13:46:09
josz  



 W upalny piątek spotkać pustelnika i to w Lesku to nie byle co. Jan Jano Darecki, bo o nim mowa jest niewysokim mężczyzną o błękitnych oczach. Nie ma siermiężnej koszuli, ani kostura. Mało tego, towarzyszą mu dwie piękne kobiety, Ela i Basia. Okazją do rozmowy jest album "Solina", jego autorstwa, który ukaże się w połowie sierpnia w sprzedaży.

Co to znaczy być pustelnikiem? Nie wyglądasz na osobę stroniącą od ludzi.
- Ależ jestem. Żyję według swoich największych marzeń. Po pierwsze - żyć w samotności, po drugie - bezdomnie i w ubóstwie i po trzecie i najważniejsze - spotkać Boga żywego. - odpowiada z zagadkowym uśmiechem na ustach - 24 lata temu rzuciłem studia, wyjechałem z rodzinnego Rzeszowa w Bieszczady i przez pierwsze dwa lata mieszkając na wyspie skalistej faktycznie miałem znikomy kontakt z ludźmi, o cywilizacji nie było mowy. Później jeździłem po kraju, współpracowałem z księdzem Szpakiem i znów trafiłem do pustelni tyle, że z Puszczy Białej, tam minęły kolejne dwa lata.
Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?
- Pokora wobec przyrody i najważniejsze to doświadczyć obecności Stwórcy. To można zobaczyć w najczystszej postaci w przyrodzie. Ja nawet przez obiektyw aparatu modlę się. Dla mnie są tam zawarte dwa etapy. Medytacja nad tym co widzę, a po drugie kontemplacja. Wynikiem trzech ostatnich lat moich wędrówek nad Zalewem jest album, który ukarze się nakładem Wydawnictwa Carpathia pod tytułem "Solina". Będzie tam około 60 fotografii, które są właśnie są wynikiem mojego sposobu patrzenia na to co mnie otacza.
- Właśnie dlatego, że Jano żyje w harmonii ze sobą i z naturą, widać w jego zdjęciach to coś co je odróżnia od innych - mówi Elżbieta Borkowska, malarka, poetka z Krakowa. Jedną noga jeszcze w mieście, a drugą - pewnie lewą - bo wraz z sercem - już w Bieszczadach.
- Chcemy z Elą i naszymi przyjaciółmi stworzyć Dom Pracy Twórczej - mówi pustelnik.
- Miałam taki dom w Krakowie, ale widzę że tu jest bardziej potrzebny. Jest tu wiele utalentowanych osób, które potrzebują opieki artystycznej, takiego mecenatu, a do tego "fizycznie" miejsca gdzie będą mogli tworzyć. Poznałam niedawno dziewczynkę ze Średniej Wsi, która ma niezwykły talent rzeźbiarski. Takich talentów nie można marnować. Właśnie dlatego tak wierzymy w nasz pomysł - dodaje Elżbieta.
- Wierzę w swoje marzenia - wtrąca Jano - wierzę w ludzi, bo to dzięki nim mogę żyć nie mając nic. Gdy jestem głodny dają mi jeść. Tu jeśli mogę ukłony dla wspaniałej i ciepłej osoby jaką jest pani Malina z Polańczyka i pana Jana - dyrektora "Plonu". Domem póki co jest miejsce nad Zalewem, za ośrodkiem "Szymon", wystarczy przejść 200 metrów przez las, by być moim gościem. Po sezonie mieszkam na statku Tramp za ośrodkiem "Plon". Tam rozmawiam z twórcami, tam medytuję, tam mam swój świat. Zapraszam...
Pustelnik i zapakapiory - co Cię z nimi łączy?
- Wydaje się nie do pogodzenia pustelnicze życie z bieszczadzkim zakapiorstwem. Jestem pomysłodawcą "Zlotów Leśnych Ludzi" Zakapiory 2004 odbyły się w październiku ubiegłego roku. - Chciałem obalić mit negatywnego przekazy zakapiorstwa - Bo to jest tak - każdy zakapior ma kapelusz i przeważnie jest nieogolony - ale nie każdy kto ma te zewnętrzne atrybuty jest nim. Prawdziwi odchodzą... - zasmuca się Jano - ostatnio jeden po drugim, Juras 2000 czy Władek Nadopta, Majster Bieda. Oni mieli swój honor, swój kodeks. Żyli w zgodzie z przyrodą, a że czasem na bakier z przepisami to właściwie ten smak, życia lekko na bakier... nie szaro, nie od poniedziałku do piątku, nie w konwenansach i zadowalaniu opinii sąsiadów. Żal, że niektórzy co kupią kapelusz i przyjadą się upić czy wulgaryzować - to tylko żałosne popłuczyny.

W czasach gdzie wszyscy marzą o domu, samochodzie czy wczasach na Karaibach dość egzotycznym wydaje się marzenie o życiu w ubóstwie. A jednak jest Jano i jest pustelnia. Co prawda trudno, patrząc na niego trudno zgadnąć, że mamy doczynienia z pustelnikiem. To wychodzi dopiero w rozmowie. W jego głębokim przeświadczeniu o roli Boga, studiowaniu Biblii.
Kolejne marzenie Jano przed nim. Dom, gdzie dla wszystkich starczy miejsca... właśnie tu - w Bieszczadach.




Echo Bieszczadów   Dodaj swój komentarz.
 
 
 
 

Znajomość prawa pomaga

2008-09-02 15:17:58

Znajomość prawa pomaga - to projekt realizowany przez Stowarzyszenie Kobiet Bieszczadzkich „Nasza Szansa” z Leska mający na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.
więcej czytaj więcej

Można inaczej - SOS w Lesku
Moje prawa - moją szansą!
Edukacja ekologiczna
Wystawa w Czarnej

  archiwum Archiwum


Webcam - Ustrzyki Górne

webcam www.bieszczady.info.pl  na Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne



Szukaj w bieszczady.info.pl
 
Ciekawe serwisy
Mazury Zakopane
Karkonosze Online Przemyśl
Kwatery, pensjonaty,noclegi
Spływy kajakowe, Kajaki, Mazury
Hotele w Warszawie
 
  © Bieszczady Wirtualnie 1998 - 2008    
Kontakt  Prywatność  Reklama
Liczba osób na www.bieszczady.info.pl: 3