W numerze 6/62 pisaliśmy o Kapliczce Królowej, teraz przedstawiamy jej historię. Historia cudownego ocalenia Miejsce to ma związek z tragiczną datą 06.08. 1944 r. W tzw. "krwawą niedzielę" faszystowskie bandy UPA wymordowały 42 mieszkańców Baligrodu. Jak wynika z przekazów ustnych, była wcześniej sporządzona tzw. "czarna lista" Polaków, którzy mieli wówczas zginąć. Tego dnia banda, która od strony miejscowości Rabe przemieszczała się pieszo w kierunku centrum Baligrodu zatrzymała się koło domu Tadeusza Janasa w pobliżu kapliczki. Tadeusz Janas został przymuszony do wyjścia na zewnątrz domu, gdzie mu oznajmiono, że jest skazany na śmierć przez rozstrzelanie. Ten poprosił żeby mógł się pożegnać tylko z dziećmi (żona w tym czasie była na mszy świętej w kościele w Baligrodzie) i ten, który miał dokonać egzekucji zgodził się, by dzieci mogły przybiec i pożegnać się. W międzyczasie reszta ukraińskiej bandy ruszyła w kierunku Baligrodu. Po pożegnaniu z dziećmi Tadeusz Janas stanął gotowy na śmierć, karabin był wymierzony, a skazany skierował głowę w kierunku kapliczki, gdzie była figurka Matki Bożej Królowej Nieba i donośnie w strachu krzyknął: " Matko Boża ratuj"! Stała się dziwna rzecz - lufa wymierzonego karabinu opadła w dół, a człowiek, który miał wykonać wyrok stał przez chwilę jak unieruchomiony i nagle krzyknął - uciekaj! Sam ruszył za towarzyszami bandy, którzy się oddalili. Tadeusz Janas cały zdrętwiały z przerażenia i zaistniałych wydarzeń nie był w stanie ruszyć się z miejsca i dopiero po chwili przy pomocy dzieci udał się do domu i jeszcze na wszelki wypadek ukrył się, ale powrotu ukraińskiej bandy na szczęście nie było. Przez ww. rodzinę i wielu mieszkańców opisane uratowanie życia Tadeusza Janasa uważane jest za cudowne. Jest to ulubione miejsce mieszkańców Baligrodu i Bystrego do spacerów, szczególnie w niedzielę, aby tam w skupieniu przy kapliczce, w pobliżu szumiącej rzeki Hoczewki, jak nasi przodkowie "zaczerpnąć" nowych sił na kolejne dni życia u Królowej Nieba.
|