Lesko dla nas i turystów - www.bieszczady.info.pl    
       
 
   
 
 

Lesko dla nas i turystów


2005-11-03 09:37:08 ostatnio zmieniony: 2005-11-03 09:37:08
Natalia Klimek  


Zatłoczone deptaki, gwar ludzi i muzyka - to właśnie obraz Leska przed południem. Wśród tylu ludzi nie brak starszych i młodzieży. Wielu z nich nie mieszka tu, przyjeżdżają z pobliskich wsi, a także innych miast i z zagranicy. Lesko stara się przyciągać turystów.
Czas leci powoli i aż chce się wychodzić na długie spacery. Statystyczny turysta - na co dzień mieszkaniec hałaśliwej metropolii - chciałby zostać na dłużej lub wrócić tu chociaż jeden raz. Wielu turystów uważa, że Lesko jest piękne i godne zwiedzenia. Tak też sądzi Ola - turystka z Opolszczyzny. Lubi miasteczko, choć nie wszyscy byli dla niej tu życzliwi.
-Jeden z dresiarzy nazwał mnie brudasem- mówi Węgierka. Ma ciemną karnację, czarne włosy. Mimo to ten człowiek nie zmienił jej nastawienia do naszego miasta. Zwiedziła dużo miejsc, które na długo zapadną jej w pamięci, tak samo jak ten nieuprzejmy gest. - Bardzo podobał mi się cmentarz żydowski i herbaciarnia- mówi Ola. Zrobiła dużo zdjęć i to będzie dla niej najlepszą pamiątką z tego miejsca.
Jej koleżanka Karolina z Kołobrzegu również była zachwycona Leskiem. Wszędzie w kraju są zabytki, ale takich gór jak Bieszczady nie widziała. Mają swój urok, to coś, co przyciąga tu ludzi. Ona również chciałaby tu wrócić.
Lesko jest małym miasteczkiem, cieszy się sympatią przejezdnych. Jego zalety docenili goście ze Śląska. - Jesteśmy tu nie pierwszy raz. Co roku tu przyjeżdżamy, bo tu jest pięknie -mówi turysta.
Nie wszyscy doceniają urok tego miasta. Niektórzy mieszkańcy nie widzą tu nic cudownego. Miasto jak każde inne- mówi jedna z mieszkanek. Młodzi nie zachwycają się ani zamkiem ani synagogą. Mają to wszystko na co dzień. - Nuda, nie ma co robić i gdzie wyjść - narzeka Paweł, 16-latek z Leska. Ciekawi ich to, co dalekie i nieznane. Niektórzy marzą o tym, żeby wyjechać i nigdy tu nie wrócić. Są też tacy, co lubią te miejsca. Do takich ludzi należy Miłosz. Tu się urodził i sądzi, że w mieście warto zatrzymać się po drodze w góry. Wolny czas spędza na rowerze. - Są tu piękne góry i trasy rowerowe więc zapraszam wszystkich miłośników górskich wyczynów w Bieszczady - reklamuje miasto.
Miasto musi nauczyć się zatrzymać turystę przejeżdżającego przez "Bramę Bieszczadów" choćby na jeden dzień. Wyjątkową kuchnią, ciekawym koncertem. "Wyróżnij się, albo zgiń" - mówił specjalista od reklamy, który ostatnio doradzał miastu strategię promocji. Trzeba się zastanowić, co może zatrzymać tu coraz bardziej wymagającego turystę.
To praca dla całego sztabu specjalistów, czy małe miasteczko sobie z tym poradzi?
Czy sezon w Bieszczadach był udany? O co pytali przybyli tu turyści i kto nas odwiedził? - pytam w Bieszczadzkim Centrum Informacji Turystycznej w Lesku.

Ewelina Wyszatycka - BCIT: Sezon zaczął się długim weekendem pierwszomajowym. W kolejnych dniach liczba turystów wzrastała. Nawet we wrześniu przybyło tu wiele osób gdyż dopisywała pogoda. Najlepszym okresem był lipiec i sierpień. Synagogę odwiedziło około 25 tysięcy osób. W tym czasie do Centrum Informacji Turystycznej dziennie przychodziło od 30 do 40 osób. Nawet w deszczowe dni zaglądali tu ludzie, by dowiedzieć się jak zorganizować sobie wolny czas gdy pogoda nie dopisuje. Osoby, które odwiedzały to miejsce można podzielić na trzy kategorie wiekowe: studenci, ludzie w średnim wieku mający krótkie urlopy i emeryci mający dużo wolnego czasu. Do Lesku zawitali ludzie z różnych miejscowości, a najczęściej ze Śląska, Warszawy i z nad Morza Bałtyckiego.Byli tu także cudzoziemcy. Najbardziej podobało się tu Francuzom, gdyż to ich było najwięcej. Przybyli tu także Anglicy i jeden Amerykanin, który od 10 lat przyjeżdża do Polski. Co roku ma opracowany plan wycieczki z ręcznie malowanymi mapami. W tym roku przyjechał właśnie w Bieszczady.

O to pytali turyści?
E.W.: O możliwość wyjazdu do Lwowa, gdzie można się zatrzymać, jakie są imprezy w regionie, o atrakcje turystyczne (głównie o bieszczadzką ciuchcię), wycieczki zorganizowane po Bieszczadach. Kolonie pytały o przewodników. Turyści indywidualni, gdzie można zjeść regionalne potrawy i o szlaki rowerowe, mapy, przejście graniczne, spływy po Sanie
Dużą popularnością cieszył się szlak dobrego wojaka Szwejka i szlaki architektury drewniane; przy okazji pytano co  ciekawego jest do obejrzenia w Lesku, a także gdzie można skorzystać z Internetu,o możliwość zakupu drobnego sprzętu turystycznego.
Padło także nietypowe pytanie przerażonego męża kiedy się rozłączył z łmałżonką: czy nie widziała pani mojej żony???
Lesko jest "Bramą w Bieszczady". Turyści albo zaczynali od niego swój wypoczynek albo na nim kończyli.
Lesko musi być pewne swoich atutów i umieć je "sprzedać".



Echo Bieszczadów   Dodaj swój komentarz.
 
 
 
 

Znajomość prawa pomaga

2008-09-02 15:17:58

Znajomość prawa pomaga - to projekt realizowany przez Stowarzyszenie Kobiet Bieszczadzkich „Nasza Szansa” z Leska mający na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.
więcej czytaj więcej

Można inaczej - SOS w Lesku
Moje prawa - moją szansą!
Edukacja ekologiczna
Wystawa w Czarnej

  archiwum Archiwum


Webcam - Ustrzyki Górne

webcam www.bieszczady.info.pl  na Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne



Szukaj w bieszczady.info.pl
 
Ciekawe serwisy
Mazury Zakopane
Karkonosze Online Przemyśl
Kwatery, pensjonaty,noclegi
Spływy kajakowe, Kajaki, Mazury
Hotele w Warszawie
 
  © Bieszczady Wirtualnie 1998 - 2008    
Kontakt  Prywatność  Reklama
Liczba osób na www.bieszczady.info.pl: 3