Ostateczny wystrój architektoniczny nadało mu komando nr 4 Oddziału Grobów Wojennych stacjonujące w Rymanowie. Zamontowano wtedy bramę wejściową z belek i łat drewnianych. Nad wejściem umieszczono tablice z napisem w języku polskim, rosyjskim, niemieckim i prawdopodobnie serbskim. W górnej części tablicy widniał napis: MORS SOLA VIC TRI - GLORIA VICTIS - (" Ponieważ tylko śmierć jest zwycięzcą, przeto chwała zwyciężonym") Nad tablicą ułożono krzyż z bagnetów. Napis po polsku na jednej z tablic brzmiał -" Po ciężkich trudach bojów krwawych Tu w śnie zjednoczeni spoczywają Bohaterowie." Na innych tablicach napis ten widniał w wyżej wymienionych językach. Po wejściu na pole grobowe alejka centralna doprowadzała do dużego drewnianego krzyża łacińskiego ustawionego na kamiennym kopcu. Na jego licu umieszczono trzyjęzyczną tablicę inskrypcyjną z napisem: Tu w ustroniu z dala od rodzin Śpią na wieki znużeni śmiertelnymi zapasami wojny Bohaterowie W dolnej części tablicy umieszczono napis łaciński: OPUS BELLI MUNDDI MCMXIV-MCMXV (Dzieło wojny światowej 1914-1915) Po prawej stronie od bramy znajdowały się dwa pojedyncze groby ppor. Arnolda Krassera i nieznanej zakonnicy zatrudnionej prawdopodobnie w miejscowym szpitalu. Po lewej stronie cmentarza tuż za małym potokiem znajdowało się kilkanaście grobów żołnierzy wyznania mahometańskiego Na niskich ziemnych mogiłach zamontowano dębowe pale z ściętym wierzchołkiem, na którym przybito blaszane krzyże łacińskie. Na licu nagrobnych pali było też nacięcie na tabliczkę memoratywna, ale żadna z nich nie dotrwała do naszych czasów bądź też nigdy nie była zamontowana. Tak jak wspomniałem oba oddziały grobowniczo -sanitarne pracujące na terenie powiatu prowadziły na wielkim lesistym obszarze pozbawionym dróg lub zniszczonych w czasie działań wojennych. Dlatego cały teren został podzielony na rejony komasacji znalezionych grobów i tam przy pomocy miejscowej ludności dokonywano ekshumacji, transportu, a następnie komasacji i budowy cmentarzy zbiorczych. Ponieważ obracamy się w sferze mych domysłów, takimi zbiorczymi miejscowościami były, Lisko, Zagórz, Komańcza, Łupków, Wola Michowa, Cisna, Uherce, Lutowiska. Rzepedź, Werlas lub Rybne. W większości z wymienionych miejscowości wojenne nekropolie zachowały się, choć w stanie szczątkowym. Natomiast w lasach prowadzono prace porządkujące pobojowiska, w większości ograniczając się do tworzenia mogił masowych, ich skupisk bądź tylko głębszych pochówków. Najwięcej takich wojennych cmentarzysk założono w lasach Chryszczatej, Magurycza, Stołów, Dwernika Kamienia. Pomimo starań mających na celu dokładne ustalenie liczby grobów i poległych tam żołnierzy natrafiano na duże braki w materiałach ewidencyjnych wszystkich oddziałów walczących na tym terenie. Tworzone patrole mające na celu poszukiwanie grobów miały słabe wyniki, co zaowocowało skutkiem, że tylko 25% poległych armii austriackiej zostało zidentyfikowanych. Niemcy, których formacje były na tym terenie mniej liczne miały wskaźnik procentowy bliski ideału, bo 90%. Warto pamiętać, że w tych obu armiach żołnierze mieli na szyjach znaczki tożsamości, co ułatwiało identyfikację. Rosjanie ich jednak nie mieli. Najmniej rozpoznanych było właśnie z armii rosyjskiej, bo tylko 8%.Wynikało to z sytuacji na froncie. Armie przemieszczające się po terytorium Galicji zabierały ze sobą dokumenty poległych i bardzo często je niszczyły. Nie było przypadku udostępnienia ich stronie przeciwnej. Należy, więc przyjąć, że taka sytuacja wynikała z tego, że przecież trwała jeszcze wojna. I państwa były nastawione na jej prowadzenie i osiąganie sukcesów militarnych. Dlatego sprawę poległych pozostawiono na okres późniejszy. Jednak wtedy stosowano się do pięknych inskrypcji ,biorąc ich słowa jako cel akcji; Za życia skłóceni - śmiercią pogodzeni Razem złożyli tu kości Bo nie ważne, kim byli Co dotychczas znaczyli Lecz, że dochowali Wierności
Wy co padliście za ojczyznę w boju Wróg czy przyjaciel wróg czy przyjaciel Dokonawszy czynu Śpijcie spokojnie w tej ziemi pokoju Zarówno wieńczy was wieniec wawrzynu
Największe nasilenie się prac ekshumacyjnych i komasacyjnych było na przełomie lat 1916-1917. W ostatnim roku wojny prowadzono prace porządkowe i zabezpieczające wybudowane cmentarze i mogiły. Wtedy to na wielu mogiłach pojawiły się krzyże nagrobne i tabliczki memoratywne często przekazane przez rodzinę poległego. Po zakończeniu wojny opiekę nad grobami sprawowały społeczności lokalne nadzorowane przez Wydział Grobów Wojennych w Krakowie. Taka sytuacja trwała do drugiej wojny światowej. Jej przebieg i okrucieństwa popełnione na naszym narodzie przesłoniły temat grobów Wielkiej Wojny. Cmentarze wojenne czekała twarda wojenna rzeczywistość, był dla nich czas świetności i czas pogardy. Były dewastowane, niszczone i zacierane za cichym przyzwoleniem władz. Te ostatnie jeszcze przez wiele lat tego tematu nie brały pod uwagę. Miejscowa ludność też nie widziała lub nie chciała widzieć tego problemu, wypasając bydło na polach grobowych. Pracownicy PGR często zaorywali cmentarze zacierając bezpowrotnie wojenne mogiły. Mimo to podczas mych wędrówek poszukiwawczych udało mi się ustalić listę cmentarzy, którą załączam. Taki jest stan mojej wiedzy na ten temat obecnie, i po cichu liczę, że po ukazaniu się tego artykułu otrzymam sygnały o jeszcze innych grobach i cmentarzach czekających gdzieś w leśnych ostępach na zbłąkanego wędrowca, który tam zapali świecę. Tym wszystkim, których groby są do dzisiaj nie odnalezione i zgodnie kryje je karpacka puszcza zadedykuję jeszcze jedną piękną inskrypcję:
Śmierć żołnierska jest święta I wszelki nakaz nienawiści maże Nieważne czy na dziejów szali Wrogiem czy przyjacielem byli Jako żołnierze wzorowi Na wieczną pamięć sobie zasłużyli.
|