Wszystkie fragmenty tekstów pochodzą z Gazety Codziennej "Nowiny" są dostępne w całości na stronach www.gcnowiny.pl wystarczy wpisać: "Lesko" w ich wyszukiwarce.  Lesko w "Mieście Marzeń" Start nowego programu TVP I (13 marca) Program
będzie inicjował zmiany w miasteczkach poprzez wyzwalanie
przedsiębiorczości. Bohaterowie programu będą opierać się na
doświadczeniu i wiedzy ekspertów, którzy mają czuwać nad stopniem
ryzyka rozkręcanych biznesów. Stwórzmy miasto marzeń (3 marca 2005) "Miasto
Marzeń" to połączenie "Klanu", "Plebani"", "M jak miłość", z tą tylko
różnicą, że pokażą historie prawdziwe - twierdzą realizatorzy programu.
Przez cały czas trwania projektu, najciekawszym, najbardziej barwnym
bohaterom programu będą towarzyszyły ekipy filmowe. Będziemy śledzić
ich walkę o urzeczywistnienie swojej wizji "Miasta Marzeń", obserwować
jak zmieniają się oni i ich miasto. PLUSY: Aktywni ludzie, największym atutem Leska są jego mieszkańcy, dogodne położenie. MINUSY: Bezrobocie, spadek liczby urodzeń, słaba baza turystyczna, brak mieszkań komunalnych, brak dróg
Wielki Brat mieszka w Lesku (11 marca) Telewizyjne
kamery podglądają życie mieszkańców podkarpackiego miasteczka. Oby
zwyciężyli w rywalizacji z mieszkańcami zachodniopomorskiego Czaplinka Przygotowana
do programu trwały 2 lata. - Lesko odpowiada obrazowi małego miasta. Ma
jeden główny atut: tu ludzie mają swoje marzenia i chcą je zrealizować
- mówi Grzegorz Rybak, leski wydawca programu "MM". Mieszkańcy Leska do programu podchodzą z dużą nadzieją. Wierzą, że ten program wypromuje ich miasto w całym kraju.
Ale słychać też głosy krytyczne. Niektórzy mieszkańcy obawiają się, że
Lesku zostanie przypięta łatka biednego, prowincjonalnego miasteczka,
które dopiero pobudziła do życia telewizja.
Miasto niespełnionych marzeń (14 czerwca) LESKO
Tu magia telewizji na razie nie działa. Miało być rojno i gwarno. Ale
na marzeniach się skończyło. Telewizyjny program "Miasto marzeń" nie
przyciąga do Leska turystów. Do niemieckiego miasteczka Artern, gdzie
program "Miasto marzeń" był realizowany wcześniej, magia telewizji
ściągała na każdy weekend kilka tysięcy turystów. Dlaczego w Lesku jest
inaczej? Bross nie wystarczy. Właściciele obiektów turystycznych
oceniają jednak, że w maju przyjechało do Leska trochę więcej gości niż
rok wcześniej. - To nie zasługa "Miasta marzeń", lecz pięknej
pogody. W tamtym roku była ona fatalna - twierdzi Małgorzata Skubisz.
Wszyscy liczą na wakacje, bo program "Miasto marzeń" został przedłużony
do września. Dopiero lato będzie prawdziwym miernikiem siły jego
oddziaływania. Rozbudzili marzenia i wrócili do Warszawy (2 czerwca) LESKO
Program Telewizji Polskiej kosztował 7 milionów złotych. Nie
zainteresował widzów ani nie pomógł mieszkańcom. Miała być wspaniała
promocja miasta i jego mieszkańców. Wyszło wielkie nic. Telewizja
Polska wycofuje się z realizacji programu "Miasto Marzeń". Co zrobiła telewizja? Ten
program umiera śmiercią naturalną - ocenia Jerzy Demko, bohater
programu "MM". - Mieliśmy wspólnie realizować nasze marzenia. Sklep pewniejszy niż rowery Joannie
i Pawłowi Stefańskim producenci "MM" proponowali założenie wypożyczalni
rowerów. - Zrezygnowaliśmy, choć chcieli nam dać za darmo 10 rowerów,
bo w zimie musielibyśmy chyba jeść szprychy - zauważa Joanna. Stefańscy
postawili na sklep z militariami. Zaciągnęli kredyt. Telewizyjne
obietnice dotyczące udziału sponsorów w urządzaniu sklepu okazały się
bez pokrycia. Dopiero teraz Stefańscy zrozumieli, że podpisane z
producentem programu umowy właściwie niczego im nie gwarantowały. -
Nie potrafię nic powiedzieć na temat finału programu - mówi Jarosław
Ostaszkiewicz, reżyser programu "MM". - Kończymy realizować pewne
wątki, a co dalej, nie wiem. Nie chcą "Miasta marzeń" (17 stycznia 2006) LESKO Telewizja powinna jak najszybciej zapomnieć o tym programie - mówi jeden z jego bohaterów Mieszkańcy
Leska na samą myśl o powrocie do programu "Miasto marzeń" zgrzytają
zębami. Uważają też, że telewizja powinna wywiązać się ze swoich
wcześniejszych obietnic. - Ten program to jedna wielka porażka
- mówi Małgosia Chodorowska, jedna z bohaterek programu. - Ale dobrze,
że będzie kontynuowany. Program urwał się tak nagle, że ludzie nie
wiedzieli, co się stało. - Telewizja powinna zapomnieć o tym
programie, i to jak najszybciej - uważa Paweł Kusal, bohater "MM". -
Nic dla Leska nie zrobiła, a mnie osobiście naraziła na duże koszty. -
Nie chcę mieć z nimi już nic wspólnego. Również moja rodzina, a
szczególnie żona, nie chcą brać udziału w tym programie - mówi senior
rodu. Powyższe teksty sa autorstwa Doroty Mękarskiej
|