Cudze dobre, ale nasze najlepsze! - www.bieszczady.info.pl    
       
 
   
 
 

Cudze dobre, ale nasze najlepsze!


2006-01-19 14:39:14 ostatnio zmieniony: 2006-01-21 12:47:43
Jadwiga Szurlej  



 Kiedy na łamach Echa Bieszczadów NR 9/43 z września 2003 r., ukazały się przepisy przypominające bieszczadzkie jadło regionalne nasi czytelnicy byli zachwyceni. Dostawaliśmy sygnały, że tu i ówdzie skorzystano z tych przepisów. 23 dania proste i trochę zapomniane, a często wcale nieznane zyskały swoich zwolenników. Największą radość sprawili nam właściciele zajazdu z odległej Małopolski, którzy wiele potraw wprowadzili do swojego jadłospisu i od tamtej pory serwują z powodzeniem. Jak nam powiedzieli, zupa kartoflana z czosnkiem, stolniki pieczone i gołąbki z tartych ziemniaków mają już swoich zwolenników. To cieszy - szczególnie, że skorzystali z przepisów ludzie, którzy z tą kulturą jedzenia zetknęli się po raz pierwszy.
Miło nam poinformować naszych czytelników, że została wydana broszura - w ramach projektu pt. Karpacki Jarmark Turystyczny realizowany przez Stowarzyszenie Euroregion Karpacki Polska w Rzeszowie w ramach Narodowego Programu dla Polski 2002 Fundusz Małych Projektów na zlecenie Władzy Wdrażającej Program Współpracy Przygranicznej PHARE Program dla Polskiej Granicy Wschodniej  - pt. "Potrawy bieszczadzkie polsko - ukraińskiego pogranicza", gdzie zgromadzono 74 przepisy potraw, które gościły na stołach zamieszkujących nasz region ludów przez kilka wieków.
Jak we wstępie napisał Robert Bańkosz, które je zebrał, przetłumaczył i opracował:
Bieszczady, to ziemia, która nie rozpieszczała swoich mieszkańców obfitością płodów. Nienajlepsza jakościowo ziemia i surowy, górski klimat powodowały, że często pod strzechy chyż zaglądał głód, zwłaszcza na przednówku. Dodatkowo przechodzące liczne wojny i najazdy pustoszyły, rabowały i tak już bardzo ubogie górskie wioski. Bardzo często ludzie musieli szukać pożywienia w lesie i na łąkach, stąd w menu Łemków i Bojków często pojawiały się grzyby, orzechy laskowe czy jagody, a nawet pokrzywa czy wręcz lebioda, dzięki którym udało się przetrwać najtrudniejsze okresy nieurodzaju czy wojny. Oczywiście do podstawowych surowców, z których wykonywano potrawy należało mleko krowie, kozie czy owcze, z którego robiono sery i masło. W oparciu o nie wymyślano przeróżne posiłki, mieszając je ze wszystkim "co się dało".
Wydawnictwo jest w wersji dwujęzycznej - ukraińskiej i polskiej, co pozwoli skorzystać z przepisów po obu stronach granicy. Bieszczadzkie Centrum Informacji i Promocji w Ustrzykach Dolnych, które wydało broszurę, zasługuje na pochwałę za taki pomysł.
Drugą broszurą wydaną w ramach projektu - tego samego co poprzednia - nosi tytuł "Legendy bojkowskie od Doliny Strwiąża do Połonin". Na 41 stronach zamieszczono 75 legend, bajkowych opowiadań, które powstawały przez wieki w długie, zimowe wieczory.
Równie dobrze można je dziś wykorzystać czytając dzieciom i nie tylko i potraktować je jako ciekawy przerywnik między jednym, a drugim kiczowatym filmem w telewizji.
Autor przekładu Robert Bańkosz  nie uwspółcześnił języka tych baśni - nie baśni, ale zachował dawne zwroty, co sprawia, że powinno się je czytać powoli i z rozmysłem, gdyż czytając tak jak się czyta współczesną prozę gubi się wątek i puentę.
To, że musiały zaistnieć i przechodzić z pokolenia na pokolenie jest świadectwem czasów, w których powstawały. Wiosna, lato i jesień mijały szybko na pracy w polu, ale zima w chacie gdzie tylko kaganek lub lampa naftowa rozświetlały izbę sprzyjały powstawaniu legend.
Dlaczego nasza Ojczyzna miała kiedyś tylu świetnych pisarzy?  Ano, kształtowali swoją wyobraźnię słuchając opowieści tak ciekawych, że aż dech zapierało. Uczyli się cierpliwości siedząc gdzieś w kątku, kiedy starzy powoli, z namaszczeniem opowiadali dziwne historie.
Dziś nie ma szans na drugiego Mickiewicza czy Słowackiego, bo telewizja zabija wyobraźnię już od kołyski, obrazki przelatują przed oczyma dzieci z prędkością światła, co ma się utrwalić w pamięci? Mózg nie jest w stanie zarejestrować niczego godnego uwagi. Szkoda.
Sięgajmy do baśni, tam jest mądrość narodów. 
   


Echo Bieszczadów   Dodaj swój komentarz.
 
 
 
 

Znajomość prawa pomaga

2008-09-02 15:17:58

Znajomość prawa pomaga - to projekt realizowany przez Stowarzyszenie Kobiet Bieszczadzkich „Nasza Szansa” z Leska mający na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.
więcej czytaj więcej

Można inaczej - SOS w Lesku
Moje prawa - moją szansą!
Edukacja ekologiczna
Wystawa w Czarnej

  archiwum Archiwum


Webcam - Ustrzyki Górne

webcam www.bieszczady.info.pl  na Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne



Szukaj w bieszczady.info.pl
 
Ciekawe serwisy
Mazury Zakopane
Karkonosze Online Przemyśl
Kwatery, pensjonaty,noclegi
Spływy kajakowe, Kajaki, Mazury
Hotele w Warszawie
 
  © Bieszczady Wirtualnie 1998 - 2008    
Kontakt  Prywatność  Reklama
Liczba osób na www.bieszczady.info.pl: 4