Jak zwierz dziki zagrzebiony leżę - www.bieszczady.info.pl    
       
 
   
 
 

Jak zwierz dziki zagrzebiony leżę


2006-02-28 14:06:25 ostatnio zmieniony: 2006-02-28 14:06:25
Roman Frodyma  


Postscriptum do cyklu artykułów pod wspólnym tytułem: Powiat Liski w czasie Wielkiej Wojny 1914 - 1915 
"Jak zwierz dziki zagrzebiony leżę"

Galicyjska ziemia mnie okryła
Całun - szynel -w strzępach mi uszyła
Objęła mnie galicyjska ziemia
Płaczcie matko teraz mnie nie ma

Mamo moja wy mnie nie szukajcie
Pośród wielu i tak mnie nie poznacie
W głowach krzyż mogiły mej nie strzeże
Jak zwierz dziki zagrzebiony leżę
Tłum. Anna Kamieńska

Słowa tej węgierskiej piosenki żołnierskiej z okresu I wojny doskonale wyjaśniają treść tego artykułu. Napisałem go pod wpływem mej wędrówki po Werlasie w poszukiwaniu śladów "Wielkiej Wojny."
Cmentarz to przestrzeń specjalna. Jej bezpośredni kontakt z największą tajemnicą egzystencjonalną, jaką jest śmierć powoduje, że treści niematerialne z nią związane różnią się znacznie od innych. Cmentarz to również przestrzeń sakralna. Wszystkie wyznania chronią swoje cmentarze, także przez nadanie im, drogą pewnych działań kultowych, wartości nieuchwytnych, a pomimo to cenionych przez wyznawców. W kościołach chrześcijańskich osiąga się to poprzez poświecenie przez kapłana ziemi cmentarnej przed rozpoczęciem tam grzebania zmarłych. Akt ten ma wielkie znaczenie. Jeżeli jakiś chrześcijan ma być z jakiegoś powodu pochowany poza cmentarzem, to grób powinien być wtedy specjalnie poświęcony.
Inaczej do tego podchodzą wyznawcy religii mojżeszowej. Tam sam fakt pochowania wyznawcy uświęca to miejsce, wykluczając po wsze czasy, użycie tego miejsca do innych celów, dlatego Żydzi nawet w przypadku całkowitej likwidacji cmentarza oznaczają to miejsce tablicami.
Cmentarz to także miejsce pamięci. Celem nagrobków ustawionych tam gdzie złożono ciała zmarłych nie jest wskazanie dokładnego miejsca pochówku, lecz jest to adres do żyjących przypominający o osobie, która żyje dopóki żyją ludzie, którzy ją wspominają. Szczególnymi przykładami są nagrobki symboliczne, których celem jest odwołanie się do naszej pamięci, ewentualnie do zaproszenia do zmówienia modlitwy za spokój duszy.
Szczególną odmianą cmentarzy są nekropolie wojenne. Ich cechą charakterystyczną jest jednoczesne powstanie, masowość i unifikacja nagrobków oraz fakt, że na małej, ograniczonej przestrzeni pochowano obok siebie przedstawicieli dwóch walczących stron i to nawet rożnych wyznań. Te piękne cmentarze to wyraz wdzięczności Matki - Ojczyzny względem najlepszych synów, którzy oddali życie w jej obronie. Wartości niematerialne jednak nie zawsze potrafią obronić to miejsce, jakim jest cmentarz. Obecnie bandy chuliganów zwanych satanistami demolują setki nagrobków ustawionych na mogiłach ludzi, których nawet nie znają. Dewastacji ulęgają kamienie poświęcone tym ludziom U nas na szczęście ten problem nie ma miejsca, ale jest ludzka niewiedza czy znieczulica.
Nasz znany rodak ziemi leskiej Józef Pawłusiewicz w swej książce " Na dnie jeziora" wspaniale opisuje piękno przyrody bieszczadzkiej i historię tej ziemi widzianą własnymi oczyma. Wśród wielu wątków jest też taki, na pewno znany z innych publikacji. "Pewnego dnia na Werlasie usłyszeliśmy bardzo gęstą strzelaninę, która jak nagle powstała, tak też nagle ucichła. Niebawem dowiedzieliśmy się, że w zasadzkę wpadł pułk kawalerii rosyjskiej jadący od Soliny przez Werlsas do Horodka. W ciągu kilku minut zginęło około 250 ludzi z dowódcą pułku. Jęk ginących i rannych ludzi oraz kwik koni słyszeliśmy w Łęgu odległym od miejsca zasadzki około 3 kilometry. Poległych pogrzebano w lesie na starym folwarku, w jednej mogile. Nikt z ówczesnych władz nie zaopiekował się tą mogiłą. Nikt nie zabezpieczył miejsca jednego z setek grobów nieznanych żołnierzy, grobów zbiorowych gęsto w Bieszczadach rozsianych."
Zaciekawiony tym tekstem, znalazłem się w Werlasie pięknego jesiennego dnia. Mimo korzystania z dawnych wojskowych map, nie udało mi się niczego w terenie odszukać.
Inny jest układ dróg, nie ma folwarku. Ale ludzka pamięć, choć czasami zawodna, pomogła mi w odszukaniu tego miejsca. Dziś tu nie ma lasu, nie ma mogiły, nie ma nic co by wskazywało na to, że to tu jest wojenna nekropolia. Zrobiło mi się głupio, znam wiele cmentarzy wojennych zapomnianych, ale takiego nie. Mogę zrozumieć mieszkańców sąsiedniego gospodarstwa, że to nie ich sprawa. Ale w pobliżu jest świątynia z krzyżem. Czy nie znajdzie się nikt z tej wspólnoty religijnej, aby to miejsce oznakować, uszanować.? Przecież to jest okazja do nawiązania kontaktów z innymi ludźmi dobrej woli, pracującymi w urzędach państwowych i to nie tylko naszego państwa. Na mogile możemy postawić krzyż wraz z tabliczką. A na niej tekst:
Przybyliśmy z dalekiej Ojczyzny
Tu śmierć objęła nas w swoje ramiona
Ofiarujcie nam chwilę modlitwy
Zostawiliśmy tu nasze młode życia.



Echo Bieszczadów   Dodaj swój komentarz.
 
 
 
 

Znajomość prawa pomaga

2008-09-02 15:17:58

Znajomość prawa pomaga - to projekt realizowany przez Stowarzyszenie Kobiet Bieszczadzkich „Nasza Szansa” z Leska mający na celu przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.
więcej czytaj więcej

Można inaczej - SOS w Lesku
Moje prawa - moją szansą!
Edukacja ekologiczna
Wystawa w Czarnej

  archiwum Archiwum


Webcam - Ustrzyki Górne

webcam www.bieszczady.info.pl  na Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) Szeroki Wierch (1315 m n.p.m.) - Ustrzyki Górne



Szukaj w bieszczady.info.pl
 
Ciekawe serwisy
Mazury Zakopane
Karkonosze Online Przemyśl
Kwatery, pensjonaty,noclegi
Spływy kajakowe, Kajaki, Mazury
Hotele w Warszawie
 
  © Bieszczady Wirtualnie 1998 - 2008    
Kontakt  Prywatność  Reklama
Liczba osób na www.bieszczady.info.pl: 3