|
To o nas, czyli niedźwiedzie biegające główną ulicą
|
| 2001-02-12 20:54:38 |
ostatnio zmieniony: 2004-04-14 20:57:15
|
|
as
|
|
|
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami było sobie małe miasteczko (choć pewnie niektórzy się oburzą i głośno zakrzykną, że wcale nie takie małe). Było to miejsce bądź co bądź z historią, tradycjami i na dodatek leżało w przepięknym miejscu na Ziemi. W Bieszczadach. Ilekroć byłam daleko, zawsze lubiłam za nim tęsknić.
Często, gdy ktoś "ze świata" dowiadywał się skąd jestem - pytał, niby to żartobliwie - aaa, Bieszczady, to tam gdzie niedźwiedzie biegają ulicami?! (czasami dla odmiany były to wilki lub owce). Jakoś ten żart nigdy mnie nie śmieszył, wręcz przeciwnie, drażnił i zaskakiwał. Nie, to nie tak - odpowiadałam. Zastanawiam się skąd się ten obraz bieszczadzkich miasteczek, wziął u "miastowych"??? Czyżby ciągle mit polskiego "dzikiego - hymm... - wschodu"? Utrwalony opowiadaniami Janickiego czy Hłaski. Bo przecież "Zachodu" nigdy u nas nie było (sic!).
Ludzie lubią stereotypy, są przecież takie wygodne i proste. Są też w większości krzywdzące. To prawda, że jadąc "ze świata" rzuca się w oczy inny wymiar tutejszego krajobrazu. I na pierwszy rzut oka miasteczka i wsie są takie nie reprezentacyjne: szare i biedne... takie skurczone i zgarbione. Chatki podparte czym się tylko da, walące się szopy, brudne psy uwiązane na bezdusznie krótkich sznurach, w miastach i miasteczkach też jest smutno i bez wyobraźni. Odpadające tynki, kaskady deszczówki lejące się z dachów, błoto na chodnikach, że o strasznych dziurach na drogach nie wspomnę. Wolałam od razu napisać o rzeczach trudnych, bo nie sposób je przemilczeć i udawać, że wszystko jest "cacy". Nie jest.
Ale może czas zacząć od siebie i swoich najbliższych. Po kolejnej długiej zimie widać wszystkie beztrosko rzucone śmieci, dookoła bloków i domów. Małe graciarnie i składy żelastwa... I tu wraca myśl przewodnia tych rozmyślań: "jak cię widzą tak cię piszą". Zadbajmy o swoje podwórko, trawniki i chodniki. Nie łudźmy się, że ktoś za nas zmieni, że coś się "samo zrobi". Od "gdybania" też jeszcze nic dobrego nie wyszło. Żyjemy w pięknym, wyjątkowym miejscu na Ziemi i nie pozwólmy sobie na kompleksy "Polski D", ale pomóżmy wizerunkowi swojego miasta zróbmy wiosenne porządki, a niedźwiedzie niech pozostaną legendą, przyciągającą turystów, niech się "miastowi" cieszą!
|
|
Strona główna serwisu
|
Dodaj swój komentarz.
|
|