Okupant wprowadzał swoje porządki, stosował metodę - dziel i rządź. Ludność z kenkartą "U" otrzymała większe przywileje, natomiast ludność z kenkartą "P" była gorzej traktowana. Najgorzej ludność żydowska, ta otrzymała jako znak rozpoznawczy gwiazdę Dawida. Pod koniec 1940 roku profesor Teodor Oberlanden, dostojnik SS zaczął tworzyć batalion "Nachtigal" (słowik), do którego werbowano młodych mężczyzn, którzy musieli spełniać następujące wymogi - być wysocy, przystojni, utalentowani muzycznie i koniecznie blondyni. Amatorów wśród młodzieży było bardzo dużo. 22 czerwca 1941 roku Niemcy zaczęli wprowadzać w czyn plan Barbarossa, który dotyczył inwazji na ZSRR. Na ziemiach już okupowanych rozpoczęli eksterminację Żydów. Zostali oni pędzeni do obozu przejściowego w Zasławiu i byli traktowani z największą pogardą . Żyda można było zabić, ale nie wolno było przywłaszczyć jego majątku ani go ukrywać. W Żubraczem granatowy policjant będący na służbie niemieckiej Władysław Myćka, zastrzelił czworo Żydów, a na pytanie Niemca: Dlaczego to zrobił? - odpowiedział, że go drażnił ich smród. Otrzymał za to awans i pochwałę. Okupant jątrzył między Ukraińcami, a Polakami. Dwa bratnie narody, wierzące w jednego Boga, zaczęły się nienawidzić, z tym, że jeden miał poparcie okupanta. O momentu inwazji na wschód, Niemcy odnosili same sukcesy, a Armia Czerwona ogromne straty. W Lesku na rynku i w Baligrodzie były zamontowane głośniki, tzw. "szczekaczki", z których co parę godzin były podawane komunikaty o sukcesach zwycięskiej armii. Cały czas płynęła buńczuczna melodia. To nieprzerwane pasmo zwycięstw trwało do 1942 roku. Pielgrzymki do sanktuarium w Łopience były poważnie ograniczone. W 1942 r. w sierpniu przybyła do Cisnej ze strony słowackiej kawalkada opancerzonych pojazdów. Przybył nowy namiestnik mianowany przez Hitlera oraz cieszący się ogromnym poparciem Himmlera Obergruppenfurer SS Reinhard Klubke z Suldetenlandu. Dostojnik przybył ze swoją świtą do Łopienki i kazał się zawieźć na górę Łopiennik, w otoczeniu świty patrzył okiem gospodarza na otaczającą go panoramę. Planował budowę na Łopienniku swojej rezydencji. Na drugi dzień udali się przez Tyskową do Baligrodu, tam się odbyło spotkanie z miejscowymi notablami oraz z duchowieństwem greckokatolickim. Na wydanym przyjęciu mocno zakrapianym alkoholem ów dostojnik opowiadał o planach zagospodarowania tego terenu. Mówił, że na jego prośbę, furer za jego zasługi w kampanii belgijskiej, jemu oraz jego synom i dwóm córkom, zostało przydzielone 10 000 k2 Bieszczadów. Pod wpływem wypitego alkoholu odpowiadał na zadawane mu pytania. Twierdził, że wojna zakończy się do świąt Bożego Narodzenia. Niemcy przez 20 lat będą odpoczywać, na nich będą pracować niewolnicy, że Polakom wystarczy gdy część z nich będzie umiała policzyć do 500. Młodzi, zdrowi będą przeznaczeni do pracy, nieprzydatni - unicestwieni. Na pytanie parocha z Osławicy, jak będzie traktowany naród ukraiński? - odpowiedział: będą pełnić funkcję "czabanów". Na szczęście zostało to skwitowane gromkim śmiechem przez jego świtę i tłumacz nie przetłumaczył tego. Był szczery aż do bólu. Niestety, koniec roku 1942 przyniósł armii niemieckiej coraz większe straty. Natarcie na Moskwę zostało zatrzymane pod Stalingradem, Armia Czerwona zamknęła pierścień okrążenia, w który znalazło się 400 000 żołnierzy. Potęga militarna Niemiec zaczęła drżeć. Rosjanie przejęli inicjatywę. Z głośników płynęły informacje, że armia niemiecka wycofuje się na z góry upatrzone pozycje. W Bieszczadach ludność nic nie wiedziała, nie było radia. Wiadomości przekazywane z ust do ust nie zawsze odzwierciedlały prawdziwy rozwój wydarzeń. Żadnych komunikatów nie było. Niemcy rozpoczęli umacnianie Przełęczy Dukielskiej, tzw. Festung Karpaten. W Bieszczadach pojawił się partyzancki oddział polsko - radziecki, w skład którego wchodził oddział braci Pawłusiewiczów. Całością dowodził Mikołaj Kunicki (Mucha). Zadaniem tego oddziału było szerzenie dywersji na tyłach armii niemieckiej. W roku 1943 zaczęła swoją działalność Ukraińska Powstańcza Armia. Oddziały tej organizacji siały niepokój wśród ludności cywilnej. Jednak według objawienia św. Jana, ze wschodu mieli nadejść Czterej Jeźdźcy Apokalipsy.
|