Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że leską służbę zdrowia po wojnie tworzyły – ludzki zapał i niespożyta energia zatrudnionych ludzi. W tym roku przypada rocznica 50 lat powstania leskiego szpitala. Słuchając ludzi, którzy pamiętają początki jej tworzenia, czytając dokumenty z tamtego okresu, aż trudno uwierzyć, że tak wiele można było zrobić w tak krótkim czasie. Pierwsze decyzje to początek lat 50-tych, a lata 80-te, to już funkcjonowanie szpitala na odpowiednim poziomie. Dziś to sprawnie funkcjonujący szpital powiatowy, świadczący usługi nie tylko dla miejscowej ludności, ale również dla licznie przybywających tu turystów, którzy podzielają dobrą opinię o leskiej placówce. I dzisiaj też jest to zasługa pracujących tu ludzi – lekarzy, pielęgniarek i personelu pomocniczego. W drugiej połowie sierpnia ukaże się nowa pozycja wydawnicza poświęcona ludziom i historii powstawania Szpitala Powiatowego w Lesku. Na kartach książki opisane zostały wysiłki ludzi i ich determinacja w konsekwentnym dążeniu do zapewnienia mieszkańcom podstawowej opieki medycznej na odpowiednim poziomie. Czytając o trudnych początkach powstawania szpitala, o latach wyrzeczeń i ciężkiej pracy, nieraz wydawałoby się, ponad ludzkie siły, chce się głośno wykrzyczeć: dziękujemy Wam za waszą pracę, oddanie pacjentom i nieustanne dążenie do celu. Właśnie dla upamiętnienia tych ludzi i ich zmagań powstała ta książka. Komitet Organizacyjny obchodów 50-lecia wyszedł z założenia, że każda osoba, która pracowała kiedyś w szpitalu wniosła swoją małą „cegiełkę” do jego pomyślności i dlatego nie można zapomnieć, że np. Adam Hawranek zanim dostał do dyspozycji nowoczesny sprzęt laboratoryjny wykonywał badania „na piechotę”, że salowe aby utrzymać czystość w szpitalu, musiały zadbać o nanoszenie wody we wiadrach w takich ilościach, żeby wszystkim wystarczyło, że każdy nowy oddział, każda dobudówka „przechodziła” przez ręce pielęgniarek, że nowoczesny CPR, to ileś zabiegów wielu ludzi. Dlatego każdy, kto tu pracował zasługuje na pamięć, choćby małą wzmiankę, ale jednak. Dziś wielu odeszło do wieczności, o wielu już nikt nie pamięta, nawet najbliżsi, niech więc imię i nazwisko na stronach książki, nie pozwoli odejść w zapomnienie niejednemu. Za kilkadziesiąt lat tylko ta książka da świadectwo istnienia wielu osobom. Takie jest życie! W książce można będzie znaleźć wspomnienia o ludziach, którzy kiedyś tu pracowali oraz byłych pracowników o ich związkach z leską służbą zdrowia. Wspominają m. in. lekarze: Zenon Zgrych, Jan Tesla, Henryk Czerwiński, pielęgniarki: Leokadia Kalisz, Czesława Murawska, Jadwiga Cymerman i inni. Niejeden czytelnik z niedowierzaniem będzie kiwał głową i przywoływał swoje wspomnienia dotyczące ludzi i zdarzeń. Patrząc z dzisiejszej perspektywy czasu nasuwa się spostrzeżenie - jaki zapał i entuzjazm musiał kierować ludźmi, aby z budynku małej greckokatolickiej plebani stworzyć sporych rozmiarów obiekt i odpowiednio to wszystko tak ułożyć, by służyło potrzebującym na podstawowym poziomie.
|