
Gazyfikacja Bieszczadów


Pod koniec stycznia br. obradował w Lesku konwent burmistrzów i wójtów powiatu Bieszczadzkiego, który ustalił m.in. priorytety działań na 2001 r. Ustalono, że jednym najważniejszych działań będzie kontynuowanie gazyfikacji Bieszczadów, szczególnie gmin Olszanica i Ustrzyki. Na kolejnych obradach konwentu, które odbyły się 27 lutego w Olszanicy, omówiono to zagadnienie. W obradach tych uczestniczyli również przedstawiciele Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa z Warszawy, Tarnowa i Jasła. Zdaniem gazowników, dalsze inwestycje w Bieszczadach, tj. budowa gazociągu wysokoprężnego do Ustrzyk jest nieopłacalna. PGNiG jest obecnie w stadium restrukturyzacji i nie jest w stanie sfinansować budowy wspomnianego gazociągu.
Wysokoprężny gazociąg stalowy o średnicy 300mm z Tyrawy Solnej do Leska, o długości ok. 18 km, kosztował ok. 8 mln zł. Zasila on nie tylko Lesko, ale również miasto i gminę Sanok oraz miasto i gminę Zagórz. Jest dla każdego jasne, że zwrot poniesionych kosztów na budowę infrastruktury gazowniczej nie następuje "od razu" i każdy inwestor musi się z tym liczyć. W latach 70-tych pracowałem w Ministerstwie Górnictwa i Energetyki i o ile dobrze pamiętam, resort ustalił wówczas 6-letni okres zwrotu nakładów poniesionych na budowę magistral gazowych. Leska magistrala pracuje niecałe trzy lata, zasilając coraz to większą ilością gazu Sanok, Zagórz, Lesko i Polańczyk. Z roku na rok nie tylko rośnie ilość gazu przepływającego magistralą, ale rosną też jego ceny. W tej sytuacji, po 6 latach, koszta budowy magistrali na pewno zostaną zwrócone. Należy też podkreślić, że gazownicy otrzymali od nas (prawie za darmo) ok. 270 km nowoczesnej sieci gazowej o wartości ok. 4 mln zł. Sieć ta będzie się stale rozwijać, a koszta jej rozbudowy pokryją gminy. Jak z powyższego wynika, doprowadzenie gazu do Bieszczadów nie będzie inwestycją deficytową.
Wszystko wskazuje, że gazyfikację Ustrzyk trzeba, na razie, odłożyć ad calendas Graecas. Z perspektywy czasu widać, że gdyby nie "mądrość" ówczesnych władz Ustrzyk oraz ich patrona (twórcy pow. Bieszczadzkiego), którzy nie chcieli włączyć się do wspólnych działań Leska i przystąpić do Związku Gmin Bieszczadzkich w celu gazyfikacji Bieszczadów, gaz do Ustrzyk dawno już by dotarł. Ciekaw jestem, jak teraz mieszkańcy Ustrzyk oceniają działalność swoich władz w kontekście informacji, które ukazały się w prasie lokalnej o odsunięciu
...
|