
Gdzie w Bieszczady?


Poleca Leszek Lewandowski.
Polskie Bieszczady - urokliwe, fascynujące, trochę "dzikie". Mieszkańcom naszego kraju kojarzą się głównie z wypoczynkiem nad Jeziorem Solińskim, wędrówkami po górskich szlakach pośród połonin, także z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym. Lecz prawdziwe Bieszczady to dla mnie przede wszystkim ludzie. Ci, którzy mieszkają tu od wieków i ci, którzy zauroczeni krajobrazem, osiedlili się tu całkiem niedawno. A tam, gdzie ludzie, tam też ich dzieła - myśli i rąk.
Z tego właśnie względu sporą atrakcją jest, a powinna być jeszcze większą w przyszłości peregrynacja doliną Osławy i Osławicy. To tu przecież geografowie wyznaczyli granicę Beskidu Niskiego i Bieszczadów, Karpat Wschodnich i Zachodnich. Dolina Osławy, największego górskiego dopływu Sanu, to szereg atrakcji, które zadowolą nawet najwybredniejszego turystę. Przede wszystkim skupiska Ukraińskich autochtonów - Łemków, wyróżniających się kulturowo - strojem, językiem, budownictwem, religią. To tu zwiedzimy czynne cerkwie, począwszy od Zagórza przez Rzepedź, Turzańsk, Komańczę aż po Radoszyce.  Turystyczną perłą doliny jest oczywiście Komańcza. Jej walory to głównie położenie: dogodny dojazd drogowy, kolejowy, niedalekie przejścia graniczne w Łupkowie i Radoszycach. Komańcza to także uzdrowisko (wody mineralne) i niezła baza turystyczna. No i oczywiście atrakcje dla zwiedzających: klasztor Nazaretanek, gdzie przez cały rok przebywał internowany przez komunistyczne władze prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński; niedalekie od klasztoru, słynne schronisko "Podkowiata" i urządzone w starej chałupie muzeum życia codziennego Łemków. W Komańczy zobaczymy też aż trzy świątynie: kościół rzymskokatolicki i cerkwie: prawosławną i grekokatolicką. Burzliwe dzieje polsko-ukraińskich stosunków możemy przedstawić na przykładzie tzw. republiki komańczańskiej z lat 1918-1919. A jeśli turysta dysponuje czasem, to zabierzemy go na atrakcyjne wycieczki w okolice Komańczy. Przede wszystkim na urocze Jeziorka Duszatyńskie z rezerwatem "Zwiezło", a dla bardziej wymagających polecam wyprawę z Nowego Łupkowa na Pasmo Graniczne.
A gdy już opuścimy Dolinę Osławy, w niedalekiej Cisnej czeka nowa atrakcja - bieszczadzka kolejka wąskotorowa. Ale to już inna historia... Leszek Lewandowski
|