
Odżyły wspomnienia


Po przeczytaniu pamiętnika Stanisława Cymermana kilku dawnych pracowników poczty postanowiło podzielić się swoimi wspomnieniami z tamtego okresu. Jednym z nich jest Józef Chmura, który przepracował na poczcie już 42 lata i choć dzisiaj jest już na rencie, jeszcze niezupełnie rozstał się z pocztą. Do redakcji przyniósł kilka starych zdjęć z okresu kiedy jako młody pracownik poczty przemierzał wraz z Pocztą Samochodową "Bieszczady" turystyczne szlaki. Był młody, dopiero po wojsku, więc choć praca była znacznie trudniejsza niż na miejscu, przynosiła mnóstwo satysfakcji. Codziennie widział, ile radości sprawiają odpoczywającym w Bieszczadach turystom. Nie raz i nie dwa bawił obsługę widok biegnących w ich kierunku wczasowiczów. Wiedzieli, jak bardzo są potrzebni, że taki rodzaj usługi to nie zabawa w pocztę, tylko prawdziwa reklama, dzisiejsze hasło: "bliżej klienta" leska poczta realizowała czterdzieści lat temu. Obsługa robiła wszystko, by znaczki przeznaczone dla nich składnica w Krakowie wydzielała specjalnie dla poczty samochodowej,; musiały być ciekawe i kolorowe. Pierwsze sezony to wyjazdy daleko w góry - Ustrzyki Górne, Wetlina, dopiero później doszły pola namiotowe nad zalewem myczkowieckim i solińskim.
Turyści nazywali tę pocztę "Wesoła poczta" lub "Wesoły autobus", bo głośno grane przeboje słychać było z daleka, zresztą bardzo przestrzegali, aby w wyznaczonych miejscach być punktualnie. Na słupkach, tzw. "grzybkach", oprócz skrzynki była informacja o godzinie przyjazdu. O profesjonaliźmie całego przedsięwzięcia niech świadczy fakt, że mieli nawet sejf, bo wypłacali niewielkie kwoty pieniężne, ale również przyjmowali telegramy, które starali się wysłać na najbliższej placówce z telefonem.
Po kilku latach ktoś inny zajął jego miejsce, ale lata spędzone z ta pocztą mile wspomina do dziś. Od lat pracuje jako inspektor kontroli, więc nieraz odwiedza dawne szlaki.
J. S.
Jeżeli ten artykuł dotrze do ludzi, którzy pamiętają tę wyjątkową pocztę lub byli jej klientami, prosimy o przekazanie swoich wspomnień na adres redakcji.
|