|

Byłem kapelanem UPA


Rok 1943 obfitował w bardzo ważne dla całego świata wydarzenie. Potęga niemiecka została złamana na wschodzie. Ich buta i krwiożerczość niedługo zostanie ukarana. W starożytności królowa Michalda z Saby przepowiedziała ten koniec. Powiedziane było: że czarny orzeł rozłoży swe mocarne skrzydła; w ich cieniu znajdzie się smagana zimnymi wiatrami niegościnna kraina, jak również spalona słońcem pustynia. Swoje drapieżne szpony i złowrogi dziób będzie miał unurzane w krwi niewinnych ludzi. Swój drapieżny wzrok skieruje do krainy wschodzącego słońca. Rozpocznie grabieżczy napad, nie przewidując, że tam mu zostanie złamane skrzydło. Lud tej krainy za doznane krzywdy zacznie go niszczyć ogniem i mieczem. I tak spełniły się prorocze słowa wypowiedziane kilkanaście wieków temu. Niemczy uciekając w popłochu z kraju, który niedawno zagarnęli zostawiali za sobą spaloną ziemię. Z drugie strony Rosjanie nie dawali im żołdu ani hołdu. I tak najeźdźcy znaleźli się na polskich ziemiach stosując politykę wojny wyniszczającej. I jedni i drudzy nie cierpieli Polaków. Stalin za upokorzenia jakie poniosła w konflikcie wojny z 1920 roku Armia Czerwona, Niemcy z wrodzonej pogardy. Stalin nienawidził ludu Ukrainy zachodniej za sprzeniewierzenie się z atamanem Petlurą oraz odrzucenie propozycji oferowanej przez bolszewików. On i Beria, szef NKWD, opracowali iście diabelski plan, polegający na sianiu fermentu między dwoma narodami. Za ich cichą zgodą granice Rzeczpospolitej przekroczyły sotnie UPA, po cichu wspierane przez NKWD. W Bieszczadach oddział partyzancki dowodzony przez Mikołaja Kunickiego toczył ciężkie walki z Niemcami, jak i z formacjami zbrojnymi UPA. I tak w rejonie Łopiennika otoczyli Niemcy oddział Kunickiego; byli doskonale poinformowani przez sprzyjających im nacjonalistów ukraińskich. Kunickiemu udało się wymknąć w masyw Chryszczatej. Natomiast krwawej zemsty dokonali Niemcy na ludności, która sprzyjała partyzantom. Wystarczył tylko cień podejrzenia, że sprzyjają „bandytom” z lasu. W połowie 1944 roku Niemcy dość szybko opuścili Bieszczady zatrzymując się w rejonie przełęczy dukielskiej, gdzie stawiali zacięty opór. Ksiądz Mosuriak wspomina, że udał się do Przemyśla, chciał dowiedzieć się o los biskupa Kucyłowskiego. W Przemyślu działało wszechwładne NKWD, on zatrzymał się u znajomego w Hurku, chciał rozpoznać sytuację. Trafił się sługus NKWD, który doniósł na niego; ale uprzedzony przez życzliwych ludzi zdążył się uratować. Okrężnymi drogami dostał się w Bieszczady. Nie było bezpiecznie dla niego ani w Lesku, ani w okolicach, wszędzie działało NKWD. W rejonach zamieszkałych przez ludność ukraińską działała siatka wywiadowcza pracująca dla
...
|
|
1
2
3
|
| |
| ostatnio zmieniony: 2006-10-17 09:51:17 |
Dodaj swój komentarz.
|
|
|
Redakcja
ul. Rynek 8
38-600 Lesko
tel./fax. 013 469 69 99
echo-lesko@bieszczady.info.pl
|
Redaktor naczelny:
Jadwiga Czyżewicz-Szurlej
Konto bankowe gazety:
81 1020 2980 0000 2102 0032 7478
|
|
|
|
Echo Bieszczadów w wersji papierowej do nabycia w Lesku i okolicach oraz w redakcji.
Materiały do kolejnego numeru zbieramy do 25 każdego miesiąca.
Materiały od Internautów zamieszczamy chętnie na naszych łamach, pod warunkiem, że wyrażą zgodę.
|
Możliwość zakupu numerów archiwalnych.
Prenumeraty nie prowadzimy.
Istnieje możliwość zakupu numerów archiwalnych Echa Bieszczadów w dwóch opcjach:
OPCJA pierwsza: 10 numerów (od nr. 6.2005) - cena 25 zł (+ 5 zł koszt wysyłki)
OPCJA druga: 3 ostatnie numery - cena 7,50 (+ 2,50 zł koszt wysyłki)
W celu zamówienia numerów archiwalnych należy:
- Wpłacić na konto gazety 81 1020 2980 0000 2102 0032 7478
kwotę za gazety i koszty przesyłki. W opisie wpłaty podać imię nazwisko i adres na który ma być dostarczona przesyłka.
- Wysłać mejla: echo-lesko@bieszczady.info.pl z danymi oraz potwierdzeniem zamówienia numerów archiwalnych.
- Jeśli interesuje Państwa tylko określony numer gazety proszę napisać o jaki numer chodzi i wybrać opcję drugą. Redakcja zastrzega, że niektórych numerów nie ma zupełnie, ponieważ nakład wyczerpano.
|
Wszystkie numery archiwalne Echa Bieszczadów
|
|