
Bieszczadzkie kolędy


nie usłyszałem tej pięknej kolędy i sądziłem, że należy także do pieśni zapomnianych. Spotkało mnie jednak miłe rozczarowanie, kiedy w cytowanym eseju Ernesta Brylla przeczytałem na jej temat takie oto słowa: "Nie chciałbym, aby z pisania mego czytelnicy wysnuli wniosek, że mało jestem czuły na piękno treści ... odwiecznych pieśni jak: "Pomału Józefie, pomaluśku proszę". Byłbym niewdzięcznikiem wobec mej widowni, która
w czasie "Kolędy-Nocki" zalewała się łzami słysząc adaptację tego motywu i widząc prastary polski dramat bezdomnej rodziny, co było i jest dramatem Boga". A więc ta kolęda jeszcze się zachowała wśród znawców i szkoda tylko, że nie jest powszechnie znana i śpiewana, bo zasługuje na to ze wszech miar. Wiele pieśni, w tym także kolęd, spisał w czasie swoich wędrówek po Polsce Oskar Kolberg. Niektóre z nich, dzięki swojej piękności zostały w ten sposób uratowane od zapomnienia, a nawet uzyskały wielką popularność i stały się znane i śpiewane w całej Polsce. Sprawia mi niezmierną satysfakcję fakt, że wertując dzieła Oskara Kolberga odkryłem znane i do dziś popularne kolędy spisane przez niego w wioskach leżących w promieniu kilkunastu kilometrów od Leska. Stąd właśnie się wywodzą i stąd za pośrednictwem wielkiego etnografa "poszły w Polskę". Pierwsza z nich to kolęda "A wczora z wieczora", odkryta przez Kolberga w Bóbrce (tej z nad Zalewu Myczkowieckiego). Jej oryginalny zapis kolbergowski brzmi:
"A wczora z wieczora/z niebieskiego dwora/przyszła nam nowina/Panna rodzi syna/Boga prawdziwego/Ojca przedwiecznego/ za warunkiem boskim/w Betleju żydowskim/gdzie anioł o północy/ światło
z nieba toczy/I gdzie Panna z Dzieciątkiem/z wołem i oślątkiem/i z Józefem starym/nad Jezusem małym/Witaj synu nowy/Królu Dawidowy/Ty nas masz wybawić/i w niebie postawić/Witaj Zbawicielu/I Pocieszycielu/I one te budke/bieżał, wziął trzy dutkye/W otchłani ojcowie/i patriarchowie/ na kozłowym rogu/krzyczą, chwała Bogu/i tak śpiewać będą/ludziom po kolędzie"W tej samej Bóbrce została spisana także inna wersja owej kolędy z nieco zmienionymi słowami, ale też z zupełnie inną melodią niż ta, którą śpiewa się do dziś zgodnie z wersją pierwszą. Na temat tej kolędy Ernest Bryll napisał: "Tylko przy okazji przypomnę prześliczną kolędę "A wczora
z wieczora". Cóż to się w niej dzieje! Oto poddani oficjaliści, klientela Dworu Niebieskiego dowiaduje się nagle, że przyszła nowina.
...
|