
Ślady Wielkiej Wojny....


to ma miejsce na pobojowiskach w bardziej równinnych częściach naszego kraju. Niełatwo jest przeszukać górzysty teren, poprzecinany wąwozami, szczególnie w czasie większych opadów deszczu, co w Bieszczadach wcale nie jest rzadkie. Opowieści pierwszych eksploratorów, do których również się zaliczam, o bogactwie militariów przykrytych cienką warstwą bukowych liści wcale nie są jedynie wymysłem, konfabulacją, jak to próbował nie tak dawno wmówić mi jeden z kolegów. Stwierdził, że takich miejsc, gdzie czas zatrzymał się w miejscu w Polsce już nie ma ..i miał rację: nie ma poza Beskidami a Bieszczadami zwłaszcza. Nie jest to zachęta do poszukiwań, zwłaszcza w Bieszczadach, które są miłe memu sercu i nie zależy mi, a wręcz bym nie chciał, by te wspaniałe góry opanowała rzesza poszukiwaczy, daleki jestem od tego. Cóż znajdują poszukiwacze militariów ? Nie są to skarby w pełnym słowa tego znaczeniu, chociaż przedstawiają wielką wartość historyczną, a nie materialną. Większość roześmieje słysząc, że skarbem może być klamra od pasa żołnierskiego, parę guzików, złamany bagnet, nieśmiertelnik, pognieciona manierka, czy skorodowana saperka....Dlaczego rozwijam wątek poszukiwań, wyjaśnię później..... Problemem polskiego tzw. rynku poszukiwań jest raczej problem etyki poszukiwań i niestety w dobie rozwoju wolnego rynku podejście konsumpcyjne do tego hobby nikogo nie powinno dziwić i tu w Bieszczadach może i nie dziwi. Do czego zmierzam? Nie chodzi tylko i wyłącznie o samo znalezienie przedmiotu związanego z historią, zwłaszcza przedwojenną rozwijaną w tym artykule. Góry kryją wiele bezimiennych mogił żołnierskich, a wykrywacz metali, jak sama nazwa wskazuje, wykrywa metale, więc elementy oporządzenia żołnierskiego, jak właśnie te najbardziej poszukiwane klamry, guziki, manierki, bagnety, z którymi żołnierze ginęli i byli chowani. Oczywiście nie zawsze a nawet najczęściej znalezienie jakichkolwiek militariów nie jest powiązane z odkrywaniem grobu, nawet bezimiennego. Jak zachowują się poszukiwacze, trafiając na żołnierski pochówek ,,bogaty'' w militaria (mam na myśli zbieraczy militariów w najgorszym słowa tego znaczeniu)? Ano modus operandi jest mało skomplikowany: znalezione przedmioty zabiera się ze sobą, wkłada do plecaka. A co z doczesnymi szczątkami żołnierzy poległych ? W najlepszym wypadku są zakopywani z powrotem i jakaś litościwa dusza postawi sklecony z gałęzi krzyżyk, który przewróci pierwszy większy wiatr lub woda wiosennych roztopów.
...
|