
Ślady Wielkiej Wojny....


Grób pozostaje bezimienny, pozostawione resztki metalowego oporządzenia przyciągną kolejnego poszukiwacza, który może nie być już tak wspaniałomyślny i po prostu pozostawia ich na wierzchu, często przemieszane z opakowaniami po drugim śniadaniu, wszakże poszukiwacze też jeść muszą.....Tutaj muszę zwrócić honor wszystkim, którzy poszukując militariów, natykając się na szczątki żołnierzy, nie pozostawili ich w zapomnieniu, oznaczyli wyraźnym krzyżem; wkrótce zawisły tabliczki, ,, NIEZNANI ŻOŁNIERZE 1914/15'', ale mogił tak oznaczonych jest w porównaniu do odkopywanych żołnierskich kości wyjątkowo mało...
Propozycja?....
Społeczników jest niewielu. Jednym z nich jest Pan Stanisław Maciela z Leska, dzięki któremu cmentarz żołnierski w Lesku nie popadł w zapomnienie. Ogromu zaangażowania Pana Stanisława w przywrócenie cmentarza do obecnego wyglądu opisać się kilkoma słowami nie da, ale zawsze będzie On wzorem do naśladowania dla innych. Cóż dodać mnie, który gdy piszę te słowa jestem kilkaset kilometrów od Bieszczadów ??? Może wyjść z propozycją?? Jaką? Właśnie do tego zmierzam, cmentarz w Lesku jest na tyle duży, że może warto by było pokusić się o przenoszenie zwłok żołnierzy odkrytych w środku gór?? Może te ekshumacje, które z pewnością wzbudziłyby polemikę, ocalą od zupełnego zapomnienia żołnierzy, którzy choć poszli na wojnę by bić się za cesarza i cara, wcale nie chcieli za nich ginąć, pozostawać na polu bitwy w środku lasu, przysypani cienką warstwą liści i kilkoma kamieniami?
Przyszłość ?....
Mam wrażenie, że sam projekt, który może zechciałby koordynować i kierować nim Pan Stanisław Maciela, spotkałby się z życzliwym przyjęciem zarówno ludności zamieszkującej Bieszczady, jak poszukiwaczy militariów, nie wspominając o żyjących rodzinach poległych, bo przecież na pewno żyją potomkowie wielu z bezimiennych żołnierzy, a na pewno gdyby Ci, którzy polegli mogli powiedzieć, też chcieliby być bliżej tych, o których pamięć nie zaginie i co roku ktoś w Święto Zmarłych zapala lampkę na ich grobach....
Pytanie....
Czy są osoby zainteresowane takim projektem? Czy to tylko moje chore marzenie? A może stworzyć w Lesku chociażby izbę pamięci bitew rozgrywających się w Karpatach? Przypuszczam, że wielu poszukiwaczy włączyłoby swoje kolekcje, a chociaż ich ułamek, tworząc prawdziwe muzeum czynu żołnierskiego pierwszej Wielkiej Wojny? Muzeum, jakiego nie ma w Polsce.
Mieszkam niestety daleko od Leska i Bieszczadów i o
...
|