
Starożytności leskie


mieszkańców. Dodajmy, że był to znany nam tzw. "Rurny potok", który po zmianie koryta płynie do dzisiaj przeszło 100 m bliżej centrum miasta.
Brak warstwy kulturowej niewątpliwie zubożył znaleziska, pozbawiając nas możliwości pełniejszego poznania kultury materialnej mieszkańców osady. Niemniej jednak to, co pozostało daje dosyć dobry obraz. Do najbardziej znaczących znalezisk należą: fragmenty rzymskich (prowincjonalnych) naczyń szklanych, dwa kamienie żaren rotacyjnych z gruboziarnistego granitu barwy szaro - różowej, noszący ślady przepalenia, kilka drobnych, silnie skorodowanych fragmentów nieokreślonych przedmiotów z żelaza, oraz skuwka z taśmy żelaznej, skorupy naczyń ceramicznych, zasobowych, kuchennych i stołowych, zarówno lepionych ręcznie jak i toczonych na kole garncarskim, żużel żelazny, szlaka (prawdopodobnie szklana), zwęglone ziarna zbóż i innych roślin (w niektórych miejscach w znacznej ilości), wśród których rozpoznano pszenicę (orkisz i płoskurkę), proso, owies, kilka rodzajów wyki, w mniejszej ilości żyto i jęczmień, len, groch, nadpalone kości zwierzęce, znaczne ilości polepy, węgla drzewnego i nadpalonych bierwion.
W dawnym korycie potoku znaleziono ułamki naczyń pochodzące prawdopodobnie z przełomu epoki neolitu i brązu, a w jego górnych warstwach materiał ceramiczny z okresu późnego średniowiecza z surowca narzutowego, bez śladów obróbki.
Uzupełnijmy te informacje o znaleziony w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku w pobliskim korycie Sanu pięknie zachowany toporek krzemienny.
Ludność zamieszkująca osadę trudniła się przede wszystkim rolnictwem, ale także hodowlą, lub myślistwem, ogrodnictwem, metalurgią (wytop żelaza) i prawdopodobnie także wytopem szkła. Nieobce jej były kontakty handlowe z sąsiednią, za Karpatami prowincją Rzymską Panonią (mniej więcej dzisiejsze Węgry). Kultura materialna mieszkańców osady była na dosyć wysokim poziomie. Nie ustalono jaki lud reprezentowali jej mieszkańcy. Być może byli to Celtowie, a może Prasłowianie?. Życie osady zostało przerwane raptownie w wyniku pożaru. Można tu założyć scenariusz wydarzeń, w którym na spokojną osadę, świetnie prosperującą w okresie wpływów rzymskich, tj. w III i IV wieku n. ery napadło w V wieku jakieś plemię prące w okresie wędrówek ludów gdzieś ze wschodu na zachód i południe Europy. Czy był to kres osadnictwa na tym terenie? Skądże znowu!.
W numerze "Echa Bieszczadów" z sierpnia 2001 roku pisałem o tym, że spotkałem się z różnymi wersjami ilości kurhanów na przysiółku Kostryń, oraz o tym, że najnowsze przewodniki turystyczne informują o
...
|