
20 lat minęło jak jeden dzień...


taniec. J.Sz: Powiedziały Panie, że ciągle się uczą. Od kogo i gdzie? H.B: My cały czas się uczymy, większość spraw jeśli chodzi o choreografię, nauczyłyśmy się właśnie na wyjazdach konkursowych. A.L: Oprócz tego jeździmy na warsztaty taneczne, np.: do Rzeszowa, Krosna tylko, że to wszystko kosztuje, a dokształcamy się za własne pieniądze. M.L: Na festiwalach bardzo dużo się nauczyłam. Zespoły, które tam występują, to niejednokrotnie zawodowcy, np.: modne teraz w tańcu akrobacje mają doprowadzone do cyrkowego poziomu, dzieci są wręcz wyrzucane w górę lub robi się z ich ciał żywą skakankę. A.L: Ale moim zdaniem jest to przesada. Kiedy taniec przestaje być zabawą i dziecku może stać się krzywda, to już nie jest to.
J.Sz: Czym więc różni się choreograf - amator od zawodowca? A.L: Zawodowiec ma gruntowną wiedzę teoretyczną. My może teraz nie czujemy się już amatorkami, ale często rozpoznajemy po układach innych zespołów, że układ zrobił im zawodowy choreograf, a instruktor jest tylko trenerem tańca. Ale po pierwsze - to kosztuje, a po drugie mamy satysfakcję, że same jesteśmy autorkami wszystkich układów. Mamy zresztą zrobiony II stopień instruktora tańca i dużo, dużo doświadczeń praktycznych z tych dwudziestu lat. W tej branży nie wolno stać w miejscu, bo w tańcu cały czas coś się zmienia i trzeba być na bieżąco z nowymi trendami. J.Sz: Proszę nam przybliżyć te zmiany, bo ja, przyznaję, potrafię, tylko podziwiać efekt finalny, czyli sam układ.
M.L: Jeszcze kilka lat temu wszystko było bardziej statyczne, następnie doszły biegania, później hitem były ręce w górze, zmiany figur na obrazy, muzyka i zatrzymania. O.L: W tańcu nowoczesnym występuje bardzo dużo figur w parterze, akrobacje i podnoszenia. Teraz w tańcu jest jak w modzie - wszystko jest dozwolone. Można mieszać gatunki tańca i muzyki, co kiedyś było nie do pomyślenia. M.L: Bardzo ważny jest moment zaskoczenia widza. Nie wolno zdradzić, co będzie się działo na scenie za moment.
J.Sz: Jak słyszę, córki bardzo Paniom pomagają w pracy z zespołem: Pani Alinie - Małgosia, Ola i Aga, Pani Halinie - Honorata. A jak jest z rodzicami dzieci? A.L: Rodzice są bardzo ważnym elementem zespołu, zwłaszcza ci, którzy razem z dziećmi "połknęli bakcyla". Było w historii zespołu kilkanaście osób, które były szczególnie zaangażowane
...
|