
20 lat minęło jak jeden dzień...


w życie "żabek". Pani Halina Grąziowska, gdy tańczyła jej córka Natalia, przez 9 lat jeździła z nami, pomagała we wszystkich przygotowaniach, przy strojach, fryzurach. A nawet gdy córka już przestała tańczyć w zespole, pojechała z nami do Konina. Pomagały nam bardzo panie: Leśniak, Gacek, Fiejtek, Czenczek, Kruszewska, Kozłowska, Baran, Rytel, Ozdoba i wiele innych. Podczas jubileuszu piętnastolecia pomagał nam bardzo pan Zbigniew Krawiec. J.Sz: Wiem już, że "żabki" to praktycznie sposób na życie obu pań i obu rodzin. Czy najbliżsi też podzielają tę pasję? O i M.L: O tak!!!! Nasz tata mówi, że w domu ciągle jest jeden temat główny - "żabki", ale tak naprawdę to on też podziela naszą pasję. J.Sz: A czy stawały panie przed wyborem: czas dla rodziny czy dla zespołu? A.L: Bardzo często, nawet czasami musimy rezygnować z wcześniej zaplanowanych wyjazdów rodzinnych na rzecz wyjazdu z zespołem. Czasami nasi mężowie, żeby być bliżej nas jeżdżą po prostu z nami. Są naszymi najlepszymi krytykami. H.B: Koncert, przegląd czy festiwal mają pierwszeństwo, nawet jeśli rodzina ma jakieś inne plany na ten czas. A.L: Mamy, nie chwaląc się, taki mały fanklub zespołu, do którego należą: mój syn Przemek, państwo Lelkowie. Pani Janina Biega, napisała piękny wiersz z okazji naszego jubileuszu. Po koncercie jubileuszowym spotkałyśmy wielu życzliwych ludzi, którzy mówili mam, że od dawna wiernie śledzą poczynania "żabek". Te słowa były dla nas dużą nagrodą i z tego miejsca chciałyśmy podziękować wszystkim sympatykom i przyjaciołom zespołu za pomoc i uznanie.
J.Sz: Czy gdyby miały Panie taką możliwość, co by Panie zmieniły? A.L: To trudne pytanie... (z zastanowieniem), bo to poszło w dobrym kierunku. H.B: Miałyśmy taki moment, że chciałyśmy zmienić nazwę, bo wśród zespołów panowała moda na krótkie, wpadające w ucho nazwy. Ale w końcu zostałyśmy przy starej.
J.Sz: Gdzie jest łatwiej pokazywać nowy taniec: w Lesku czy na festiwalach? A.L: Zacznę od tego, że taniec to kwestia gustu i każdemu może podobać się inny styl tańca, inne stroje. Generalnie trudniej nam występować w Lesku, bo w tak małym środowisku spotyka się człowiek z różnymi opiniami na swój temat i przede wszystkim na temat swojej pracy. Z tym się trzeba liczyć: zawsze będą tacy, co pochwalą i tacy, którzy skrytykują. Tak
...
|