
Gazyfikacja Bieszczadów


miasta od gazu. Pamiętam dobrze jak Ustrzyki zapatrzone w budowę gigant-mleczarni, zrezygnowały z gazu przewodowego i postawiły na budowę rozlewni gazu płynnego. Działania te to przysłowiowa "polnische Wirtschaft"; spaliły na panewce przynosząc jedynie straty. Skoro z leskiej rozdzielni gaz dotarł już do Polańczyka i dwóch wsi należących do gminy Baligród, to gmina Olszanica - jeżeli nie cała - to chociaż częściowo, może również otrzymać gaz. Gazyfikacja Leska stale się rozwija. Sporo szkół i różnych instytucji posiada już ogrzewanie gazowe. Efekt gazyfikacji można już było zauważyć w sezonie grzewczym poprzez zmniejszenie się smogu zalegającego nad miastem. Wszystkie nowo budowane domy jednorodzinne i duże kubaturowo obiekty będą posiadać ogrzewanie gazowe.
Skoro Bieszczady mają być oazą turystyczną, sportową i zdrowotną i chcemy, by przyjeżdżali do nas turyści, sportowcy i chorzy po zdrowie, z kraju i z zagranicy, to musimy zadbać o czyste środowisko, a więc: czyste powietrze, czystą wodę i czyste otoczenie. Aby spełniony został pierwszy warunek, musimy się gazyfikować lub korzystać z innych, czystych nośników energetycznych (prąd, olej, słońce, wiatr). Lesko zapoczątkowało ten proces, doprowadzając gaz w Bieszczady i to jest nasze duże osiągnięcie na przełomie XX-XXI wieku. Teraz już, mimo wszystko, lżej będzie innym gminom w doprowadzeniu gazu do siebie i korzystaniu z jego zalet. Nie należy się zniechęcać obecnym stanowiskiem gazowników, lecz zbierać środki skąd się tylko da(zwłaszcza gmina Olszanica) by doprowadzić do siebie gaz. Lesko będzie w tym dziele pomagać każdemu radą i doświadczeniem nabytym w tym zakresie. Jan Lewicki.
|