
Raz na 100 lat...


Władysław Rajchel. Złote Medale za Zasługi dla Pożarnictwa - Adam Pałacki, Andrzej Toczek, Bogdan Śmigiel. Srebrne
Medale za Zasługi dla Pożarnictwa - Marek Scelina, Stanisław Szelążek,
Andrzej Zwierzyński, Robert Sabura, Krzysztof Sabura i Kazimierz Sabura. Brązowy medal za Zasługi dla Pożarnictwa otrzymali - Bogusław Faluszczak, Stanisław Buczek i Grzegorz Michorczyk. Awanse na wyższe stopnie: Kpt.
Jacek Dydek na st. kapitana, mł. asp. Jan Baraniewicz na aspiranta, mł.
asp. Jakub Kędra na aspiranta, sekc. Bogusław Faluszczak na stopień
starszego sekcyjnego, sekc. Jolanta Jaworska na stopień starszego
sekcyjnego. Na uroczystości stawiło się 21 pocztów sztandarowych z zaprzyjaźnionych jednostek. Dowódcą uroczystości był mł. bryg. Mariusz Bieńczak. Rys historyczny - dodatek str. 4. W
Lesku przez długie lata działała ochotnicza straż pożarna. Jednostka
zawodowa została utworzona w 1950 roku na bazie istniejącej jednostki
ochotniczej. Pożary jako samorzutne, niekontrolowane
rozprzestrzenianie się ognia powodujące duże straty, były w okresie
ponad pięćsetletniej historii miasta Leska (woj. krośnieńskie) jedną z
największych klęsk żywiołowych. Rozprzestrzenianiu się pożarów
sprzyjała skupiona zabudowa miasta, budynki wykonane z materiałów
łatwopalnych, niedostateczne zaopatrzenie w wodę gaśniczą, nieostrożne
obchodzenie się z ogniem, wojny, działalność przestępcza itp. W ciągu
wieków istnienia Leska pożary występowały dość często powodując
zubożenie ludności i zahamowanie rozwoju miasta. Lesko spaliło się
doszczętnie na początku wielkiej wojny północnej w roku 1701. W
dokumentach na ten temat znajduje się następująca notatka: cyt. "
Szwedzi do Leska przyjechali ani strzelając, szabel nie dobywając, do
zamku wjechali roku Pańskiego1701 miesiąca Augusta dnia 17, a byli w
zamku do dnia 23 miesiąca tegoż, a 23 wyjechali zapalili wszystko
miasto, ani jednego domu nie ostało. Cerkiew jedna, a druga za miastem,
zgorzały, a w kościele farnym wszystek wierzch zgorzał (...) ". O
tym pożarze laudum sejmiku wiszeńskiego z 13 września 1707 r. mówi: "
(...) spalenia miasta Liska cum suburbiis z wyrzuceniem prochami i
samego zamku, (...) gdy kołka jednego w Lisku nie zostało, (.../". w
związku z tym pożarem uwolniono miasto od płacenia podatków na pewien
okres czasu. Później większe pożary Leska powtarzały się w latach:
1785, 1824, 1835, 1842, 1843 i 1847. Szczególnie wielkie rozmiary
przybrał pożar w 1842 roku, o którym "Gazeta lwowska" pisała: "Całe
miasto Lesko, w obwodzie sanockim, składające się z 365 domów dnia 3
maja w przeciągu trzech godzin stało się pastwą płomieni. Dla okropnego
wiehru ludzie nic oprócz życia uratować nie mogli. Ileż nieszczęśliwych
rodzin bez pożywienia błąka się pod gołym niebem i wygląda litosnej
ręki". Ciężkie doświadczenia
...
|